Po słowach w których usłyszałam jego ironiczne ‘królewno’
coś we mnie zawrzało. Myślałam, że zaraz wykopię basiora z mojego ‘mieszkanka’,
jednakże słowo się rzekło i nie kulturalne z mojej strony byłoby wystawienie go
na wiatr, a właściwie na deszcz w tym przypadku.
Pierwsze minuty poświęciliśmy na niespokojną wymianę
spojrzeniami, a następne na ogrzanie się przy rozpalonym wcześniej ognisku. W
końcu zdenerwowana z lekka tą nieprzyjemną ciszą postanowiłam zacząć
jakikolwiek temat, aby tylko nie siedzieć z zamkniętymi pyskami.
- Więc… jak długo jesteś członkiem Calme Loup? A tak w ogóle
jestem Inés. – uśmiechnęłam się starając nie okazywać zbyt dużego
zainteresowania osobą basiora.
<Jeff? wybacz, że tak późno i krótko, ale brak weny ;;;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz