BASIOR ALPHA
ART made by Grypwolf dA
ADMINISTRATOR GŁÓWNY
IMIĘ: "Zawsze chcemy nadać jakieś imię naszej samotności." GustavePSEUDONIM: ---
DATA URODZENIA: 27 września
WIEK: "Starość we wszystko wierzy. Wiek średni we wszystko wątpi. Młodość wszystko wie." 5 lat
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: "Twój przyjaciel, czy przyjaciel twego stanowiska?" Samiec Alpha
CHARAKTER: Duma i uprzedzenie. Pierwsze każe mu być pewnym zarówno swojej wartości jak i godności, natomiast drugie być sceptycznie nastawionym do każdego istnienia i z dystansem się do innych odnosić. Oceniając kogoś z góry być może skazuje się na zgubę, jednak z drugiej strony dlaczego miały tego unikać. Zależność od innych może przyczynić się do jego zagłady, a byle obelgi, czy nieprzychylność innych najmniej Go interesują. Nauczony pokory i wytrwałości zdaje sobie sprawę zarówno ze swoich mocnych, jak i słabych stron, doskonale wie, że poradzi sobie sam, w pełni niezależny, oddany temu, co uważa za cnoty. Ceni w innych to, co nakazuje mu jego duma, a wszelkie impertynencje zaciekle ignoruje. Arogancja, która dla innych jest czymś naturalnym wiąże się jednocześnie z brakiem zainteresowania daną istotą, a w konsekwencji brakiem akceptacji przez Gustave’a. Sam być może i bywa bezczelny, jednakże honor nakazuje mu przeprosić za swe zachowanie, czym zjednał już sobie nie jednego pobratymca. Okazuje szacunek tym, których uzna za godnych tego szacunku, a dobrze jest wiedzieć, że jeżeli ktoś straci, czy to jego szacunek, czy zaufanie, które również niezmiernie trudno zdobyć, to nie prędko go odzyska. Najczęściej zwraca się do innych, niepoznanych z imienia przed per „Pani”, bądź „Pan”, czym pokazać chce, że pomimo rezerwy, którą obdarza, liczy się ze zdaniem innych, które przecież może być uznane za wskazówkę, bądź przestrogę. Doświadczenie można nabyć przecież na wiele różnorakich sposobów, a Gustave nie stroni od wszelkich opowieści życiowych, przedstawianych przez innych. Gdy owe historie zostają przez innych opowiedziane ten czuje się jednak jakby nabył nieco więcej lekcji życia. Basior nie wywyższa się co prawda nad innych, jednak gdzieś w głębi duszy czuje się od pozostałych nieco lepszy – zarówno jako osobnik bardziej doświadczony, jak i taki, który ma doskonale ułożoną hierarchię wartości. Swoich pobudek jednak nie przedstawia przed innymi, ponieważ takie zachowanie z Jego strony mogłoby być przynajmniej nietaktowne. Rozmowy prowadzi w sposób nad wyraz kulturalny, tak, aby nie ubliżyć swymi słowami innym, z drugiej jednak strony nuży Go rozmowa, gdy nie ma na nią ochoty. Wydawać się może wtedy niezmiernie zamyślony, jakby przez chwilę pozostawał w innym, lepszym świecie, często również nie utrzymuje natenczas bezpośredniego kontaktu wzrokowego z rozmówcą. Argumenty, które podczas owej konwersacji przedstawia zawsze poparte są dowodami, aby uniknąć niepotrzebnych dyskusji, prowadzących przeważnie do kłótni. „Mowa jest srebrem, milczenie złotem” z czego sprawy doskonale zdaje sobie Gustave. Nie wyraża On swej opinii, gdy wie, że słowa w danej sytuacji są co najmniej zbędne, bądź nie poparte żadnym wywodem. Po cóż mówić, jeżeli pewne sprawy można po prostu przemilczeć? Odwaga i honor to dwie cnoty, które basior ceni sobie najbardziej, dla Niego bowiem są one najważniejsze, natomiast każda istota, która jest ich pozbawiona nie ma racji bytu. Wartości tych należy strzec, ponieważ są to nieliczne, które kreują wszelki porządek na świecie, przyczyniając się do nieustannego rozwoju istnienia na planecie. Według Gustave’a atut ten powinien posiadać każdy wilk, zwłaszcza basior, który jest zdolny oddać życie za watahę, czy własną rodzinę. Kolejna jest wiara we własne możliwości, które nieopisanie wręcz pomagają w osiągnięciu celu. Czymże jesteśmy bez wiary? Właściwie niczym, bo bez wiary w samego siebie przyczyniamy się do swojej zagłady. Gustave nie raz stracił wiarę w swojego istnienie, co sprawiło, że czuł się gorzej, zarówno na ciele, jak i na duszy. Po czasie jednak zaczął wierzyć w siebie, co przyczyniło się do jego sukcesu. Zrozumiał, że wyznanie pomaga. Następna z cnót, bez których Gustave nie wyobraża sobie swej egzystencji jest nadzieja. Nie raz pomagała mu przezwyciężyć najcięższe z problemów, podtrzymując Go tym samym na duchu i jakby okalając jego duszę. Ostatnią jest miłość. Miłość nie tylko do partnera, czy partnerki, ale miłość do bliźniego, która pomaga Gustave’owi przezwyciężyć zarówno dumę, jak i uprzedzenie, ale tylko w nielicznych momentach. Sparzył się bowiem na tyle, aby nie ufać komu popadnie, nie dlatego, że nie chce zostać skrzywdzony, a raczej dlatego, że to On nie chce nikogo skrzywdzić. W duchu obwinia się za śmierć rodziców, najlepszego przyjaciela oraz ucieczkę byłej już partnerki. Nie bywa już tak często jak wcześniej szczęśliwy, coraz rzadziej daje ponieść się emocjom, czy chwili. Wielu uważa Go za oschłego. Być może taki jest. Być może swoim zachowaniem, czy sposobem bycia i wyglądem sprawia takie wrażenie – nieczułego wręcz gbura, bojącego się zaangażowania. Nie wdaje się w konwersacje za często, odpowiada prawie lakonicznie, unikając tym samym długich monologów, które by mogły zanudzić rozmówcę. Nie lubi się śmiać, przynajmniej już nie. Śmiech bywa dla Niego nawet oznaką słabości, czymś, czego trzeba się naprawdę wystrzegać. Zdarza mu się uśmiechnąć, często jednak z przymusu, czy grzeczności, bowiem tak nakazuje chwila. Jakby po tych wszystkich okrutnych momentach życie z Niego wręcz wyparowało. Niektórzy sądzą, że jest gburowatym egoistą, zapatrzonym jedynie w siebie. Egoistą, bo jakby nieczuły na potrzeby innych woli milczeć, a gbur, bo nie tak jak to całe rozszalałe towarzystwo, woli zacisze swojej własnej jaskini. Wielu stroni od Jego obecności, uznając Go za basiora, co prawda w kwiecie wieku, jednak nudnego, takiego, który nie poddaje się głupim naciskom ze strony innych. Być może to wszystko jest prawdą. Być może to wręcz zagorzały fanatyk spokoju i ciszy. Być może lepiej czuje się osamotniony, w swoim własnym towarzystwie. Być może rozmyśla wtedy o tym, co się stało, o tym kim jest, o tym co tutaj robi, o tym, czy może być lepiej. Śmiało stwierdzić jednak można, że nie jest arogantem, czy kretynem, który gdzieś w tej swojej postawie nieprzystępnego, potrafi dostrzec w drugim stworzeniu zalety, a nawet porozmawiać, czy zaprzyjaźniać. Ciężkie to bywa jednak przez Jego trudny charakter, który z góry narzuca mu to, co powinien zrobić w danym momencie. Prawda i mówienie prawdy, szczerość i zrozumienie. Nie można być prawym stworzeniem, nie mówiąc prawdy i nie postępując w imię prawdy. Gustave doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że inni nie chcą być okłamywani, więc prawdę i szczerość stawia sobie na jednym z pierwszych miejsc. Oszukanie kogoś równoważne jest dla uczucia klęski. Nie można kogoś okłamywać tylko dlatego, aby ten przez chwilę poczuł się dobrze, zapomniał o swoich zmartwieniach, bo gdy już zdecydujemy się oszukać wszystkie umartwienia powrócą, ze zdwojoną tym razem siłą. Bez zrozumienia nie można być szczerym. Basior brzydzi się kłamstwem, uważając je za tchórzostwo. Całkowicie oddany swoim wartościom wie, że kłamstwo prędzej czy później zostanie odkryte. Stosowanie prawa i przestrzeganie prawa. Od stosowania prawda należy jednak odróżnić jego przestrzeganie, czyli postępowanie zgodne z wszelkimi normami prawnymi. Innymi słowy należy zastosować się do prawa, o czym Gustave doskonale zdaje sobie sprawę. Sądzi, że zasady są ustalone po to, aby ich przestrzegać, a nie po to, aby były łamane. Punktualność jest kluczem. Gustave woli stawić się na miejscu wcześniej, niżeli być spóźniony, gdyż uważa, że owe spóźnienie jest co najmniej oznaką ignorancji. Gustave to basior opanowany i stateczny, który nie da się tak łatwo ponieść emocjom, często tłumiąc je jednak w sobie ma gorsze dni, bądź musi iść poćwiczyć, aby rozładować gromadzące się w Nim napięcie. Robi to jednak w odosobnieniu tak, aby nikt nie zdołał Go dojrzeć. Pomimo swego oziębłego temperamentu jest jednak w Nim coś pozytywnego. Gustave miewa przebłyski optymizmu, czasem nawet potrafi się szczerze uśmiechnąć. Kultura, elokwencja oraz maniery, których używa na co dzień olśniły już nie jedną waderę, a komplement, często trafny, oczarował nie jedną istotę. Odznacza się niewypowiedzianym wręcz spokojem, umiejąc zachować się w towarzystwie. Nie można powiedzieć, że skoro jest oschły, jest pozbawiony jakiegokolwiek poczucia humory. Gustave potrafi docenić dobry żart, sam czasem umie opowiedzieć zabawną historię. Woli jednak to ukrywać, zważywszy na stereotypy krążące wokół jego osoby. Inteligencja. Coś, czym potrafi pochwalić się nie w jednym momencie swego życia i coś, co traktuje jako podstawę. Według Niego inteligencji nie da się nabyć – ją się albo posiada, albo nie. Zna jakby nieograniczoną ilość ciekawostek, którymi co prawda nie lubi rzucać na prawo i lewo, a zachowując je w tajemnicy ujawnić w odpowiednim momencie, zaskakując innych. Dobroć. Tak. Nie można zarzucić, że jest naprawdę nieczuły. Pod powłoką gbura skrywa jakby jego inna postawa, mniej egoistyczna, która potrafi wyciągnąć pomocną łapę i podnieść na duchu. Jest kompanem zarówno w rozmowach, czy spacerach, a wiedzieć trzeba, że posiada wręcz niesamowity dar słuchania. Nie przerywa bowiem komuś, a po wypowiedzi potrafi udzielić rzetelnej i co najważniejsze obiektywnej odpowiedzi. Przyjaźń. Ponoć prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, zatem Gustave jako stracony, pozbawiony wszystkiego gotów jest się zaprzyjaźnić. Zanim jednak to się stanie musi owego kandydata na przyjaciela poznać wystarczająco dobrze. Nie obdarza się przecież zaufaniem i uczuciami kogoś, kto nie jest tego warty – jest to główne postanowienie Gustave’a. Miłość. Tego uczucia doznał w życiu dwa razy, jednak skory jest odkryć go ponownie. Uczucia tego pragnie najbardziej, aby stać się lepszym i już na zawsze porzucić fasadę basiora oziębłego, który w pojmowaniu przez innych nie zdolny jest do uczuć. Potrzeba jednak czasu i oddania, aby ten ponownie się zakochał. Pozory często mylą. Pod skorupą niezależnego, doświadczonego życiowo basiora, skrywa się jednak istota o dobrym sercu. Wilk z pozoru oziębły potrafi być miły, z pozoru dumny, potrafi kochać, z pozoru zapatrzony w siebie potrafi pomagać. Zrodzony z matki pesymistki i ojca optymisty pełen jest sprzeczności. Często niewidocznych, bowiem, aby odkryć jego tajemnicę należy Go poznać.
ŻYWIOŁ: "Miłość jest pokarmem i jakby żywiołem geniusza." ---
ZDOLNOŚCI: Teoretycznie nie posiada żadnej, przynajmniej magicznej zdolności, która czyni Go zwykłym wilkiem, doskonale radzącym sobie bez czarów. Jednak w praktyce posiada jedną, niezależną od Niego moc – od dziecka otaczała Go jakby srebrzysta łuna, która po latach okazała się być barierą, chroniącą Go przed wrogami. Jeżeli ktoś ma złe zamiary, ochrona ta momentalnie nie dopuści go do Gustave’a, zarówno jeżeli osoba chce skrzywdzić psychicznie, czy wkraść się do Jego umysłu, bądź duszy. Zdarza się jednak, że podczas momentów głębokiego żalu i smutku, złości i rozjuszenia, a nawet niewyobrażalnego szczęścia ochrona przestaje działać, co daje przeciwnikowi możliwość zaatakowania. Zdarzyło się tak podczas śmierci rodziców i śmierci przyjaciela basiora. Późniejsze pogrążenie w depresji Być może jest to moc nabyta zaraz po urodzeniu, nadana przez rodziców, dzięki ich miłości do syna. Gustave jednak nie potrafi nad nią zapanować, a sama ochrona nie przenosi się na innych, pozostających w jego towarzystwie. Nie mniej jednak Gustave cieszy się przynajmniej z tej jednej, magicznej umiejętności, która przypomina Mu o rodzicach.
UMIEJĘTNOŚCI: Nauczony szermierki, posługiwania się ostrzem, czy skrytego zabijania nie czuje się gorszy od innych. Wręcz przeciwnie sądzi, że posługiwanie się czarami jest oznaką słabości. Przepada za pojedynkami na ostrza, na śmierć i życie, gdzie ukazać może swoje umiejętności. Doskonałe władanie ostrzem było mu wpajane od najmłodszych lat. Basior pobierał lekcję od najlepszych wilków w tym fachu, jakby z dnia na dzień rosnąc w siłę. Nie można powiedzieć, że jest niezwyciężony. Jak każdy bowiem posiada swoje słabe strony, to nie znaczy jednak, że bez mrugnięcia okiem da się pokonać. Odznacza się niebywałą wręcz zręcznością, która doskonale pomaga mu podczas władania ostrzem. Dobrym słowem na określenie jego umiejętności byłoby wyszkolony. Nie na maszynę do zabijania, a basiora, który umie się obronić i co najważniejsze umie obronić innych. Siła. Jest silny, jednak nie niewyobrażalnie silny. Jego werwa bierze się z Jego postury. Jako rosły nie może być bowiem nie silny, czy mało silny. Przez swoją aparycję jednak nie należy do najzwinniejszych, toteż pogonie, które nie odbywają się na otwartej przestrzeni, mogą stanowić dla Niego nie mały problem. Do dzisiaj jego zmorą jest pływanie. Nie to, że boi się pływać, bo i pływać potrafi, jednak jeżeli tylko może omija każde jezioro, czy inny zbiornik wody szerokim łukiem, a spowodowane to jest wspomnieniem po śmierci rodziców. Nie preferuje zarówno długich, jak i krótkich dystansów, a byle kąpiel może być dla niego katorgą. Ot, zwykły basior, bez magicznych mocy, który jednak coś potrafi.
ZAUROCZENIE: "Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na ciebie z miłością, wiedz, żem żyć przestał." Brak.
EX: "Miłość to żar co w oku szczęśliwego płonie, morze łez w którym nieszcześliwy tonie." Claire & Margaux.
SZCZENIĘTA: Posiada dwójkę. Odeszły z matką.
RODZINA:
- Hortense – biologiczna matka basiora, wiecznie pogrążona w melancholii i depresji, otaczała jednak syna niewyobrażalną wręcz troską. Pomimo fasady niezależnej i dumnej było w Niej widoczne dobro, a starając się zapewnić synowi wszystko, od miłości, po godne warunki, nie zawahała się oddać za Niego swoje życie. Gustave do dzisiaj jest jej za to wdzięczny.
- Olaf – biologiczny ojciec wilka, o całkiem innym charakterze niż jego partnerka. Odznaczał się bowiem wrodzonym jakby optymizmem, spoglądając na wszystko z nadzieją. Być może nie raz irytowało to zarówno jego żonę, jak i syna, pomimo tego jednak był wzorowym ojcem i mężem. Otaczał rodzinę miłością i tak jak Hortense kochał syna tak bardzo, że oddał za Niego życie. Gustave do dziś wspomina Jego opowieści o świecie, dzięki którym nabył doświadczenie i nie popełniał błędów ojca.
- Arnaud – być może nie byli związani krwią, jednak na pewno Gustave traktował Go jak swojego najlepszego przyjaciela, a później i brata, z którym walczył w nie jednej bitwie ramię w ramię. Basior ten odznaczał się wręcz niebywałą odwagą, czym zawsze imponował Gustave’owi. Oddał życie za swojego kompana, a młodszy od niego Gustave do dzisiaj wspomina Jego zasługi, otaczając Go miłością do bliźniego i głębokim szacunkiem.
- Claire – pierwsza partnerka, jednak nie prawdziwa miłość, a raczej potrzeba bycia z kimś. Ot, piękna niczym anioł wadera, która właśnie Gustave’a upodobała sobie na męża. Pobrali się, związek jednak nie przetrwał długo – mało inteligentna nie sprostała wymogom basiora, który rozwiódł się z nią równie szybko, co wziął ślub.
- Margaux – druga partnerka Gustave’a, którą ten pokochał wręcz na życie. Wiodło im się z początku dobrze, bo i wadera obdarzyła basiora uczuciem, a tak przynajmniej mu się wydawało, bowiem pewnego dnia obudził się, a rodziny, tudzież żony i dwójki ich szczeniąt już nie było, już nie było. Gustave do dzisiaj nie wie, co było przyczyną ucieczki jego partnerki, nie kwapi się jednak, aby ją odnaleźć, bowiem uznał Ją za tchórza i zdrajcę.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Oczy natomiast ma okrągłe, przynajmniej wtedy, kiedy te nie są przymrużone, a co dziwniejsze kolory jego ślepi są naprawdę wyjątkowe – kontrastuje bowiem ze sobą głęboki błękit oraz krwista czerwień. Często ślepia są jakby nieobecne, spoglądające gdzieś w dal.
BUDOWA CIAŁA: Gustave. Niektórzy powiadają, że jest to żołnierz, bowiem swoją posturą przypomina zarówno oddanego wojownika, jak i strażnika. Okazały basior, o wiele większy niż przewiduje to norma gatunkowa, z początku nie wyróżniał się praktycznie niczym. Ot, zwykły szczeniak, który podobny jest do każdego innego przedstawiciela. Teraz jednak, dzięki wielu treningom, godzinom poświęconym polowaniom, stał się wręcz wielki. Futro jego, nad wyraz wręcz puszyste, zwłaszcza w okolicach karku, tylko jeszcze bardziej nadaje mu objętości. Nie należy On do krągłych, wręcz przeciwnie jest stosunkowo szczupły, widoczne jednak na pierwszy rzut oka mięśnie sprawiły, że wygląda na bardziej rosłego, niż w rzeczywistości jest. Muskularne łapy nie kontrastują z ich grubością, bowiem są takie, jak na osobnika tego gatunku przystało – silne, długie oraz odpowiedniej objętości tak dobrze sprawdzają się podczas polowania, czy pojedynków. Przydatne bywają również przy długich wędrówkach. Sylwetka wręcz opływowa, można powiedzieć harmonijnie współgrająca z ogólną posturą basiora. Grzbiet odznaczający się wręcz idealną długością, nie przy krótki, aby nie wyglądał jak przykurczony, ani nie przy długi, aby nie przypominał tych czworonożnych istot, podobnych do wilków. Ogon równowąski, jakby nieco przydługi, bowiem często pląta się pod łapami basiora, prawie zawsze opuszczony w dół, ciągnący się czasem po gruncie. Klatka piersiowa jest wysoka, o dużej objętości, natomiast łeb zaokrąglony, o odpowiedniej długości, zakończony bądź, co bądź jasnym nosem, nad którym zauważyć można dwie jaśniejsze, krótkie pręgi. Uszy trójkątne, które w doskonały wręcz sposób wyłapują dźwięki z otoczenia, jakby nieco bardziej odstające nie raz przyczyniły się do uratowania życia, z charakterystycznym dla Niego futrem, wyrastającym z ich boków. Ot, zwykły basior, o nieprzeciętnym wyglądzie.
KOLOR FUTRA: Futro jego, niestety już nie aksamitne, a wręcz szorstkie, nie raz przecież było splamione krwią innych, tak jak u innych istot jest podwójne, gdzie górną warstwę stanowią włosy sztywne i twarde, po których spływa woda. Pod tą warstwą znajduje się podszerstek, u Niego bardziej puszysty niż u innych, utrzymująca Jego ciało w odpowiedniej temperaturze. Basior posiada miejsce, gdzie jego futro wyrosło pod włos – jest to linia na wewnętrznej stronie brzucha, która niegdyś była raną, teraz już zagojona blizna tylko przypomina mu o byłej partnerce. Kolor jego futra waha się w wielu odcieniach – od głębokiego brązu, przez odcień kasztanowy, często wręcz kawowy, po palisander, aby następnie przejść w umaszczenie szare – grafitowy, gołębi, czy nawet platynowy w niektórych miejscach jego ciała z domieszką kolorów stalowego oraz srebrnego. Można zauważyć jakby jaśniejsze bransolety, które otaczają każdą z łap Gustave’a, nigdy jednak nie wiadomo, czy po prostu tak już miał, czy może po ilości stoczonych pojedynków i ran futro nie wyrosło w tych miejscach już tak ciemne.
GŁOS: Iron Maiden - Wasting Love
INNE ZDJĘCIA: 1
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: subercaseux | une.subercaseux@gmail.com
BASIOR BETHA
---
INNE BASIORY
ART made by TheShadowGrim dA
IMIĘ: Edwyn
PSEUDONIM: Ed
DATA URODZENIA: 5 lutego
WIEK: 2,5 roku
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Wojownik
CHARAKTER: Edwyn jest młodym wilkiem, przez co lubi rozrabiać i często jest nierozgarnięty. Rodzeństwo mówiło mu często, że ma ADHD; co raczej jest nieprawdą. Urodził się jako syn jednego z przywódców swojego rodzinnego stada (w którym było aż 3 wodzów); przez to był bardzo rozpieszczany. Jest cyniczny i dosyć pyszny. Jednocześnie, jak się go bliżej pozna można zobaczyć, że miły z niego wilk. Bardzo ciekawski.
ŻYWIOŁ: Woda (również jako lód i para wodna)
ZDOLNOŚCI: Potrafienie poruszać się z prędkością niewiele niższą od prędkości dźwięku; wyśmienite widzenie w ciemnościach; umiejętność słyszenia z odległości setek kilometrów.
UMIEJĘTNOŚCI: Edwyn jest bardzo chudym wilkiem dzięki czemu potrafi poruszać się bezszelestnie. Jest bardzo gibki. Dzięki swej lekkości potrafi wysoko skakać.
ZAUROCZENIE: Szuka.
EX: –
SZCZENIĘTA: –
RODZINA:
- Ekleo - ojciec
- Kleopatra - matka
- Klemen - najstarszy brat
- Katan - drugi najstarszy brat
- Kose - trzeci starszy brat
- Eleyn - siostra bliźniaczka
HISTORIA: Urodzony jako ostatni - piąty - syn drugiej pary przywódców pewnego stada. Jako najmłodszy był też najsłabszy i najmniejszy. Jednak jako syn przywódców w miarę dobrze się z nim obchodzono. Jednak przyszedł czas, że mu się znudziły te fałszywe uśmieszki i postanowił odejść. Nie uciec. Po prostu pewnego dnia - gdy miał około roku - przyszedł do rodziców i rodzeństwa i powiedział „Odchodzę. Jest tu nudno”. Nudno? Ano... Odszedł w poszukiwaniu rozrywki, zabaw i przygód. Trafił tu.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Prawe – czarne, lewe – białe.
BUDOWA CIAŁA: Edwyn jest wysoki i bardzo chudy. Jego kufa jest krótka, ale zaopatrzona w ostre zęby. Uszy bardzo duże. Futro na łopatkach jest dłuższe niż na reszcie ciała.
KOLOR FUTRA: Futro Edwyna jest czrno-białe. Ogon czarny z białą końcówką. Na prawym udzie posiada dwie plamki w kształcie kropel. Na prawej przedniej łapie posiada biały pasek.
GŁOS: Fall Out Boy - Immortals
INNE ZDJĘCIA: –
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: «Jula»
AUTOR: «Jula»
ART made by Agelenawolf dA
IMIĘ: Nathan
PSEUDONIM: Kiedy był jeszcze mały większość wołała na niego Nate (czyt. Nejt) i tak już pozostało.
DATA URODZENIA: 17 lipca
WIEK: 4 lata
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Wojownik
CHARAKTER: Mówi się, że Nate ma wiele twarzy. Bywa miły... Nie, to złe słowo. Powiedzmy, że znośny. Innym razem jest wrogo nastawiony do wszystkiego co się rusza. Jednak jakiejkolwiek maski by nie przywdział, i tak pod spodem kryje się wilk troskliwy, a nawet opiekuńczy. Ma złote serce. Zawsze staje w obronie słabszych. Jest bardzo odważny, gotowy do poświęceń. Nigdy nie kłamie. Uważa, że szczerość to podstawa. Można nazwać go... bohaterem? Każda maska Nathana wiąże się z faktem, że zawsze trzyma się na uboczu. Nie odzywa się, nie włącza się do rozmowy i sam jej nie rozpoczyna. Właściwie rzadko można go spotkać w miejscach, w których zbierają się wilki z watahy. Zazwyczaj przesiaduje w okolica rzek lub jezior, bądź wspina się na najwyższe szczyty gór i siedzi pogrążony w myślach przez długie godziny. Sam czasami twierdzi, że jest "sam sobie wszystkim i panem wszystkiego". Jest do tego tak nienaturalnie obojętny wobec wszystkiego. Przezywanie go niezwykłym nudziarzem może wydawać się całkiem uzasadnione. Ale tylko z pozoru. Basior kocha przygody. Wiele zwiedził i widział mnóstwo rzeczy, o których innym nawet się nie śniło. W swych podróżach widział naukę. Zbierał księgi i pisma jakie tylko wpadły mu w łapy. Czytał je wiele razy aż w końcu nauczył się ich na pamięć. Nate należy do wilków mądrych i inteligentnych. Ma łeb nie od parady- potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Jednocześnie zachowuje przy tym całkowitą kontrolę nad emocjami i pewność siebie. Właściwie nigdy się nie denerwuje. Jednak zły jest jak nieokiełznana burza. Potrafi zniszczyć wszystko na swojej drodze.
ŻYWIOŁ: Magia Ziemi i jej pochodne
ZDOLNOŚCI:
- Nathan sam w sobie jest Magiem Ziemi. Podczas miesięcy spędzonych na podróżowaniu i poznawaniu świata doskonalił sztukę władania ziemią i wszystkim co z nią związane. Oprócz "rzucania kamieniami"- jak określają to złośliwi, tka metale oraz piasek. Nie zapomnijmy o kamieniach szlachetnych! To właśnie we władaniu tymi surowcami wyspecjalizował się najlepiej. Dlaczego? Zwyczajnie uważa, że są ładne. Szczególnie te niebieskie.
- Jako jeden z nielicznych posiada pewną zdolność. Nazywa to zwyczajnie zmysłem. Owy zmysł objawia się w postaci zdolności do widzenia przez ściany, głazy, taflę zabrudzonej wody, itd. Potrafi dzięki drganiom ziemi zlokalizować zbliżającego się wroga. Czuje kiedy ktoś kłamie. Dodatkowo potrafi odnaleźć kogoś nasłuchując bicia serca czy idąc za smugami zapachu unoszącymi się w powietrzu. Słyszy i widzi z ogromnych odległości. Potrafi rozpoznać w innych wroga lub przyjaciela.
UMIEJĘTNOŚCI: Nate jest wysportowany i silny. Biega z ogromnymi prędkościami. Jest zwinny. Potrafi wspinać się po drzewach. Jest wyśmienitym pływakiem. Za zdolność przystosowania się do klimatu.
ZAUROCZENIE: Brak.
EX: -
SZCZENIĘTA: -
RODZINA:
- Artemis - ukochana mama.
- Joyce - starsza siostra, której nigdy nie rozumiał. Była jedyną osobą, którą nazywał mianem przyjaciela.
- Ojca nigdy nie poznał.
HISTORIA: Urodził się jako pierwszy syn medyczki w zwyczajnej watasze. Wychowany jedynie przez matkę. Wmawiano mu, że jego ojciec zginął na krótko przed jego urodzinami w wirze wojny i chaosu jaki rozpętał się na okolicznych terenach. Dzieciństwo wspomina mile- niczego nigdy mu nie brakowało. No może z wyjątkiem rówieśników chętnych do zabawy. Był najmłodszym szczeniakiem w watasze. Kolegów zastąpiła mu jego starsza o 3 lata siostra. Jak powiada, nigdy nie potrafił zrozumieć o czym mówiła. Używała bowiem skomplikowanych stwierdzeń i iście filozoficznych powiedzonek. Nie rozumiał kiedy mówiła że "bezpieczeństwo to iluzja, kłamstwo, które powtarzamy, żeby łatwiej nam się było pogodzić z naszym bardzo niebezpiecznym położeniem". Być może chodziło jej o historię śmierci ich ojca? Dręczony brakiem odpowiedzi zadawał coraz więcej pytań, co trochę denerwowało Joyce. Nigdy nie pomyślał, że sam tak często będzie powtarzał te słowa. Kiedy miał zaledwie jedną wiosnę na karku tereny zamieszkałe przez jego rodzinną watahę nawiedziła wojna, a co się z tym wiąże: wielki pożar, który zapamięta na zawsze. Zmuszony został uciec, opuścić dom i pozostawić rodzinę. Pamięta tylko słowa siostry, która tak stanowczo rozkazała mu się ratować, znaleźć bezpieczne miejsce. Bezpieczne miejsce? Przecież zawsze powtarzała, że bezpieczeństwo jest jedynie ułudą. Zalany łzami uciekł pędem zostawiają za plecami zgliszcza płonącego lasu, w którym się wychował. Historia jego poczynań nie jest zbyt ciekawa. Długo podróżował. Jego liczne wojaże zakończyły się, gdy trafił na tereny watahy Calme Loup, gdzie pozostał. Jak dalej potoczy się jego historia?
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Jaskrawy błękit.
BUDOWA CIAŁA: Atletyczna budowa basiora sprawia, że wydaje się bardziej... silny. Długie smukłe łapy umożliwiają mu szybki bieg i oddawanie długich skoków. Ma puszyste i miękkie futro. Na oczy wiecznie opada mu grzywka. Jego długi ogon często włóczy się po ziemi.
KOLOR FUTRA: Odcienie niebieskiego z kilkoma czarnymi refleksami, kreślącymi tajemnicze znaki.
GŁOS: -
INNE ZDJĘCIA: -
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Scratch
ART from dA
IMIĘ: Matthew
PSEUDONIM: Matt
DATA URODZENIA: 26 listopada
WIEK: 2,5 roku
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Cichociemny
CHARAKTER: Matt to skryty, agresywny i nieufny basior. Ma nierówno pod sufitem i jest szalony. Lubi rozmyślać i jest typem myśliciela. Nienawidzi zarozumiałych wilków, lizusów. Jest wybuchowy, jego życie to łamanie zasad, przygody i oszustwa. Matt'owi nie wolno ufać. Jest samotnikiem i kłamcą, ale nie zdradza. Ma swój honor... jeszcze. Uwielbia łamać waderom serca, co dla niego nie jest trudne, zważywszy, że jest flirciarzem. Generalnie to tchórz, pomaga gdy naprawdę widzi, że jest potrzebny. Jest pomysłowy, ale ukrywa to raczej. Pisze wiersze, cytaty i opowiadania. Ma do siebie zbyt duży dystans, za to wynagradza to jego nieograniczona wyobraźnia. Lubi się śmiać, ale trudno go do tego zmusić. Gdy znajdzie przyjaciela, otwiera się i wtedy jest roześmiany, wierny... Pokazuje wrażliwą część siebie, zwierza się, opowiada o swoim życiu i można wtedy dostrzec jego inteligencję, potencjał i niezwykłą empatię. Niestety, trudno w ogóle do niego dotrzeć, choć on sam wierzy, że znajdzie bratnią duszę.
ŻYWIOŁ: Ciemność
ZDOLNOŚCI:
- Cień - potrafi ukryć się w ciemności, tak, że go nie widać.
- Macki Ciemności - potrafi stworzyć "macki" które wyglądają jak cień (na zdjęciu).
- Telepatia - czyta w myślach i potrafi rozmawiać kimś przez myśli.
- Władza nad ciemnością - ma ogólną kontrolę nad cieniem i ciemnością.
- Złodziej Osobowości - charakterem upodabnia się do wilka, którego spotka.
- Zmiennokształtność - może zmienić się w co chce, ale tylko na określony czas, ponieważ jest to bardzo męczące.
UMIEJĘTNOŚCI: Dobrze się kamufluje, jest dobrym biegaczem
ZAUROCZENIE: Brak
EX: Brak
SZCZENIĘTA: Nie chce mieć i nie ma.
RODZINA: Sierota
HISTORIA: Matthew miał ciężkie dzieciństwo i pewnie dla tego ma wybuchowy charakter. Wychowywał się bez rodziców, błądził od rodziny do rodziny, ale zawsze lądował w jakiejś patologii. Bili go, krzyczeli, wyzywali, traktowali jak służącego... były różne przypadki. W końcu trafił do wadery, która zauważyła jego potencjał i zachęcała go do rozwijania pasji i zainteresowań. Kiedy zmarła, Matt bardzo to przeżył i od tamtego czasu nie chce się do nikogo przywiązywać. W końcu postanowił szukać na własną łapę.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Jedno szare, jedno niebieskie (zasłania je grzywka).
BUDOWA CIAŁA: Jest dość wysoki, jeśli można tak powiedzieć o wilku. Jest szczupły, wręcz chudy, za to ma szeroki rozstaw łap, dzięki czemu wydaje się większy. Ma długą, jasną grzywkę zasłaniającą prawie całą lewą stronę pyska i długi ogon. Na futrze ma czarne plamy i wzory.
KOLOR FUTRA: Jest dwukolorowy. Jego sierść jest ciemnieksza od grzywki, z czarnymi plamami i wzorami
GŁOS: Cheeba
INNE ZDJĘCIA: 1
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: NAJA893
ART made by Rior dA
IMIĘ: Ed. Krótkie i łatwe do zapamiętania. Proste, tak jak i on sam. Ed.
PSEUDONIM: Eddy, tylko to jedno. Dla nielicznych. Nie przepada za nim.DATA URODZENIA: 17 lutego
WIEK: 3 lata
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Piosenkarz
CHARAKTER: Ed jest po prostu szalony. Szczęśliwie jest to pozytywne "puknięcie pod kopułą". Zazwyczaj porusza się dziarsko. Twardo stąpa po ziemi. Nie jest łatwym celem. Igranie z ogniem sprawia mu przyjemność. Choć na takiego nie wygląda, skrywa wiele tajemnic, które nigdy nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Trudno o jego zaufanie. Sprawia wrażenie stworzenia, które nie zna pojęcia "powaga"; po części można się z tym zgodzić, jednakże w odpowiednich momentach potrafi popaść w zadumę. Nie usiedzi długo w tym samym miejscu. Rzadko wszczyna bójki lub kłótnie. Z chęcią poznaje nowych znajomych. Raczej przyjacielski i miły, ale potrafi pokazać swoją mroczną stronę. Nigdy nie ocenia nikogo z góry. Zachowuje powierzone mu sekrety. Woli trzymać się z tyłu, jednakże miewa momenty, w których stara się być w centrum uwagi. Uwielbia niespodzianki i zagadki. Na długo zapamiętuje wyrządzone krzywdy. Do większości wilków odnosi się z dystansem. Najpierw robi, potem myśli. Zazwyczaj głośno i wyraźnie wyraża swoje zdanie. Nie interesuje się zbytnio poglądami innych. Jeżeli już się do kogoś przywiąże, nie ma opcji, by opuścił tego osobnika; będzie go bronił, ryzykując nawet własnym żywotem. Cieszy się życiem i wykorzystuje każdą wolną chwilę. Bardzo szczery, być może nawet do bólu. Wybrnie z większości sytuacji. Wydawać by się mogło, że Eddy ma lekkie ADHD. Warto także dodać, że uwielbia jeść. Jeść wszystko. To jego hobby.
ŻYWIOŁ: Ogień & Burza
ZDOLNOŚCI:
- Hipnoza - jak sama nazwa wskazuje, ma zdolność zahipnotyzowania dowolnego stworzenia. Kiedy ktoś jest w transie rzuconym przez Eda, jest zmuszony do spełniania jego rozkazów. Póki co basior jeszcze nie opanował do perfekcji tej mocy i jego przeciwnikom udaje się wyswobodzić z hipnozy, ale pracuje nad tą zdolnością i jest coraz bliżej sukcesu.
- Fala Dźwiękowa - jego głos jest tak mocny, że kiedy skupi na nim całą swoją energię i skoncentruje się odpowiednio, może "wykrzyczeć" fale dźwiękowe, które są zdolne powalić nawet drzewa w promieniu kilometra. Biada tym, którzy są w zasięgu tej "zabójczej broni", bo może im grozić wieczna głuchota.
- Ognista Burza - to mieszanka żywiołu ognia i burzy, coś potwornego. Dochodzi do niej w momencie, kiedy Ed jest naprawdę wściekły. Ciężko uratować się przed tym zjawiskiem, zawsze wyrządza sporo szkód.
UMIEJĘTNOŚCI: Jedyną umiejętnością Eda jest śpiewanie. No i granie na
różnych instrumentach. Chyba, że jego zdolność pochłaniania wielkich
ilości jedzenia też się liczy!
ZAUROCZENIE: On szuka zwariowanej wadery, podobnej do niego.EX: --
SZCZENIĘTA: --
RODZINA: Miał mamcię, tatusia i siostrę. Ale ich imion nie pamięta.
HISTORIA: Wszystko zaczyna się od roku 2011, w Hiszpanii. Na świat przychodzi wilczek, najsłabszy w swym miocie. Rodzice jego są na tyle okrutni, że pozostawiają go na pastwę losu. Nie nadają mu nawet imienia; aż tak im śpieszno. Maleństwo zostaje samo. Rodziciele są na tyle łaskawi, by pozostawić go w krzakach, gdzie prawdopodobieństwo ataku ze strony silniejszych drapieżników jest mniejsze o jakieś... 5%. Pomimo wszystko mały zbytnio nie przejmuje się utratą bliskich. Dopiero, kiedy zaczyna doskwierać mu głód pojmuje, jak ważni byli matka z ojcem. Długo piszczał w swej kryjówce. Aż serce się kraja, gdyby pomyśleć, jak się czuł. Jeszcze tej samej nocy, na jego nieszczęście, z nieba spadają krople deszczu wielkości ziaren grochu. Rozpętała się burza, jedna z najsilniejszych w historii jego kraju. Jakimś cudem udaje mu przeżyć, natomiast reszta jego rodzinki nie ma tyle szczęścia.
Następnego dnia po niewielkim lesie wędruje młoda parka wilków, która bardzo chciałaby mieć szczenię, jednak dziwna choroba wadery nie pozwala na to. Dziwnym trafem spotykają w chaszczach rudego szczeniaka. Stwierdzają, że jest to ich jedyna szansa, więc zabierają maluszka z krzaków i zabierają do swej jaskini. Okazał się wymarzonym potomkiem. Przybrani rodzice pokochali niemalże natychmiast Eda. Mimo wszystko, nadal nie nadali mu imienia. Po roku kryjówka zostaje odkryta przez kłusowników. W tym czasie nasz wilczek na szczęście nie jest obecny w "domu". Przybrani rodzice giną, a ich ciała zabierają okrutni ludzie. Eddy rozpoczyna kolejny rozdział w życiu. Niczego nieświadomy uważa, że nawet oni go opuścili. Zapuszcza się niżej, bliżej niewielkiego miasta. Tam zauważają go ludzie i ścigają. Kiedy już nie ma szans na ucieczkę, okrutni kłusownicy zostają powstrzymani przez człowieka o imieniu Ben. Przygarnia on Eda i zabiera do tajemniczej kwatery. Rudzielec obdarza zaufaniem swego bohatera. Roczniak przechodzi kilka testów. Ben przeprowadza na nim serię różnych eksperymentów, jednak nie takich typowych dla szalonych naukowców. Wkrótce Eddy staje przed próbą przejścia niezwykłego toru pełnego przeszkód. Zostaje wyposażony w przydatne gadżety. Wśród nich można znaleźć plecak odrzutowy, który pozwala unosić się kilka chwil, elektrobicz, niewielkie działko przyczepione do jego grzbietu, okulary termowizyjne, coś na wzór zegarka przyciągającego metal i słuchawkę, najprawdopodobniej Bluetooth. Pół roku zajęło przygotowanie go do tej "próby". Przechodzi ją na stopień celujący. Wkrótce potem poznaje drużynę świnek morskich, w których skład wchodzą Darwin, Juarez, Blaster i Hurley. Słynna Załoga G, która stosunkowo niedawno ocaliła ludzkość przed morderczymi sprzętami domowymi firmy Sabera. Towarzyszy im także mucha imieniem Mooch. Wcześniej w szeregach gryzoni znajdywał się także Speckles, kret, który jednak zdradził swych kompanów. Mimo ukończenia powszedniej misji, na świecie znów dzieje się coś niepokojącego. Tym razem sprzętów jest jeszcze więcej i należą do kogoś innego. Ed zostaje wysłany na misję z nowymi współpracownikami. Bywają trudne momenty, ale jakoś dają sobie radę. Całe zadanie zbliża się ku końcowi, gdy niespodziewanie wielki budynek, w którym aktualnie zespół się znajduje wali się pod wpływem jakiegoś wybuchu. Kawałek po kawałku odpada, blokując większość wyjść. Świnki morskie odnajdują niewielkie przejście, w które zmieszczą się jedynie one. Eddy przekonuje je, by poszły same, a on odnajdzie dla siebie wyjście. Po krótkim i wzruszającym pożegnaniu, gryzonie opuszczają miejsce. Rudzielec o mały włos traci życie, zgnieciony przez zawalający się strop. Udaje mu się jednak wyślizgnąć i znaleźć idealny tunel prowadzący ku wyjściu. Niestety jego kompani są pewni, że nie żyje i opuszczają całkowicie miejsce. Zostaje sam, ze swymi gadżetami. Wkrótce postanawia opuścić Amerykę (do której został przeprowadzony z Hiszpanii, by móc pracować w tajnej agencji), gdyż za dużo było tam złych wspomnień.
Po jakimś czasie odnajduje malownicze tereny, na których, jak się dowiaduje, mieszkają wilki z jakiejś watahy. Postanawia jednak przyłączyć się do nich. Warto dodać, że po rzuceniu kariery agenta specjalnego zaczyna bardziej angażować się w muzykę, którą kochał od lat. Stąd też objął w watasze stanowisko piosenkarza.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Niebieskie, morskie wręcz
BUDOWA CIAŁA: Nie jest bardzo chudy, leciutko puszysty, by nie nazwać go grubym. I tak wiele schudł, kiedyś był grubszy! Łapy ma lekko umięśnione.
KOLOR FUTRA: W większości futro Eda jest rude, a w słońcu potrafi być rażące w oczy. Podbrzusze, część jego pyska i spód ogona mają barwę białą. Na łapach ma coś na wzór "skarpetek". W większości są szare, jednakże pod koniec ciemnieją, jest kawałeczek jaśniejszy i z powrotem ciemny. Krańce uszu, końcówka ogona jak i kilka detali na jego pysku mają barwę czarną.
GŁOS: Ed Sheeran - Tenerife Sea
INNE ZDJĘCIA: --
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Nie-Chcesz-Wiedzieć
ART made by ZuLei10101 dA
IMIĘ: Shōgain (jap. "Shōgai"- nieład)
PSEUDONIM: Shogun, Shog
DATA URODZENIA: 12 stycznia
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: lotnik
CHARAKTER: Shog jest wilkiem niezwykle skrytym i zamkniętym w sobie. Nie lubi towarzystwa wielu wilków, trzyma się na uboczu. To typowy indywidualista, nie lubiący nikogo słuchać, obdarzony dużą dawką ironii i sarkazmu. Nie jest zbyt uprzejmy. Może sprawiać wrażenie błazna, lecz zachowuje się tak, kiedy kogoś nie zna, aby sprawdzić jego reakcje na jakiś żart czy uwagę, co pomaga mu w dobieraniu sobie znajomych. Ponadprzeciętnie inteligentny, posiadający dużą wiedzę, co stanowi zagrożenie dla wielu wilków.
ŻYWIOŁ: Chaos & Powietrze
ZDOLNOŚCI:
- Może przybierać kształty stworzeń zrodzonych z chaosu( demony, potwory, smoki etc.), bądź sprawować kontrolę nad średnio licznymi oddziałami.
- Władza nad powietrzem (wichry, cyklony etc.).
- Kiedy jest zdenerwowany, otoczenie wokół niego spacza się( chociażby trawa staje się nagle drapieżnikiem, który źdźbłami owija się wokół ofiary), co jest spowodowane przez niepanowanie do końca nad mocą chaosu.
- Ogólna władza nad chaosem.
UMIEJĘTNOŚCI: Szybkie latanie, zawiśnięcie w powietrzu, niezwykła zwinność, wysokie skoki, bezszelestne latanie i stąpanie.
ZAUROCZENIE: Szuka
EX: -
SZCZENIĘTA: -
RODZINA: Nie żyje
HISTORIA: Urodził się w Hadesie, porzucono go zaraz po narodzinach. Błąkając się po Podziemnym Królestwie wpadł do rzeki Lete i zachłysnął się jej wodą. Wymazało mu to pamięć i chaos wstąpił w niego.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Prawe oko niebieskie, lewe czerwone.
BUDOWA CIAŁA: Opływowa, umięśniona sylwetka, silne łapy i skrzydła.
KOLOR FUTRA: Jego sierść (wraz z grzywą) składa się z przeróżnych kolorów.
GŁOS: -
INNE ZDJĘCIA: -
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Szwecja162
ART made by Whiluna dA
IMIĘ: "Zależy kto pyta." Oliver
PSEUDONIM: "Ale tylko wtedy kiedy nikt nie słyszy" Oli, Oliś
DATA URODZENIA: "Nie świeciło już słońce" Dziewiętnasty września
WIEK: "Wiek jest tylko liczbą, prawda?" 4 lata
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: "Chciałem być księżniczką, ale powiedzieli mi, że nie mogę nosić sukienek i tak czy siak" Magik
CHARAKTER: "Każdy medal ma dwie strony" Niełatwo opisać Olivera. Jego zmienna natura uniemożliwia dokładne określenie jego charakteru. Każdego dnia może zachować się inaczej, zmienić zdanie lub zrazić do kogoś. Mało kto dokładnie go zna a nawet jego przyjaciele mają kłopoty zrozumieniem wilka. Raczej trudno nazwać go prostą osobą. Nie jest zły, po prostu ma skomplikowaną naturę. Można powiedzieć, że posiada dwie różne strony, które lubią się przez siebie przeplatać. Nieraz bywa głośny i wyraźny. W towarzystwie obcych zachowuje się pewnie i radośnie, dając wrażenie typowego imprezowicza. Uwielbia rozmawiać, może godzinami paplać bez większego sensu. W swoje wypowiedzi często wplata anegdoty i żarty. Trzymają się go dowcipy i trafne puenty. Nic nie jest w stanie go zgasić. Mówi głośno i wyraźnie, z delikatnym akcentem. Prawdziwa dusza towarzystwa. Charyzmatyczny, łatwo przychodzi mu skupianie na sobie uwagi. Jest niezwykle zajmujący, z przyjemnością się go słucha. Może bywać dziecinny. Wciąż miewa dziecinne podejście i głupie pomysły. Lekkomyślny, wpada na dosyć nietypowe rozwiązania. Jego zdanie często odchodzi od ogólnej opinii. Nie jest jednak idiotą - ma swój rozum i rozsądek. Wie gdzie są granice i trzyma się ich - nie robi nic co by mogło narazić jego i osoby w jego otoczeniu. Nie zmienia to faktu jednak, że jest śmieszkiem ,gwiazdą towarzystwa i przewodnikiem grupy. Ta strona jego osobowości cieszy się przyjemnym i wesołym żywotem. Dzięki tym cechom jest w stanie zaaklimatyzować się w nowych miejscach, zdobyć znajomych. Na co dzień zazwyczaj tak się zachowuje, stara być optymistą. Nie lubi negatywnego podejścia do życia uważa, że nie warto rozpamiętywać starych krzywd skoro dzień dzisiejszy może przynieść zmiany. Po co wracać do czegoś co należy do przyszłości? Nikt nigdy nie gwarantował, że życie będzie proste i pozbawione problemów. Musimy stawiać im czoła, ale czemu nie mielibyśmy tego z uśmiechem? Kiedy robimy coś z entuzjazmem i wesołością od razu staje się to przyjemniejsze.
Co zaś z jego drugą stroną? Można powiedzieć, że niemal całkowicie przeczy jego weselszej naturze. Przodują w niej opanowanie i cichość. Nie wychyla się z tłumu, omija głośne grupy, do których normalnie by dołączył. Poświęca czas na przemyślenia i naukę. Najłatwiej znaleźć go wtedy w bibliotece lub grocie czytającego książki lub studiującego ówcześnie zebrane zioła lub rośliny. W tym stanie lepiej zostawić go samemu sobie. Nie jest zbyt rozmowny i raczej unika innych. Skupia się na swoich problemach i sposobami, którymi mógłby je rozwiązać. Nie lubi, gdy jakaś drobnostka dręczy go i psuje humor. Uporczywie walczy z kłopotami, nie daje zapanować im nad swoim życiem. Pozwala mu to na cieszenie się drobnostkami i czerpaniem z życia całymi garściami. Ma w sobie filozofa. Fascynuje go wszystko co wiąże się z tajemnicą, odrobiną niepewności. Jego nieprzenikniony umysł w kilka chwil dobiera najbardziej prawdopodobne opcje i nad nimi się skupia. Te niedorzeczne i bez sensu odstawie na bok, nie trudząc się nad ich urzeczywistnieniem. Ma niezwykłą wyobraźnie - codziennie przez jego głowę przemyka setki obrazów i pomysłów. Niesforny marzyciel. Lubi pogrążyć się w marzeniach, snuć niestworzone historie. Czasami, gdy złapie go wena naskrobie krótkie opowiadanie choć jest zbyt nieśmiały by je komukolwiek pokazywać.Woli wykorzystywać swoje umiejętności spisując wszystko co mu potrzebne w jego profesji. Po za tym Oliver nie obnosi się swoim wyglądem. Nie uważa się za boga. Jest skromną istotą - nie ocenia wilków po wyglądzie. Liczy się tylko charakter danej osoby. Osobiście basior nie znosi arogantów i złośników. Trudno mu pojąć czemu właśnie inni przepadają za tym typem człowieka. Poniekąd nie można od nich oczekiwać niczego innego niż ciągłej złośliwości i wywyższania się. Rzadko jednak mówi to głośno. Nie lubi wdawać się w sprzeczki, które zazwyczaj przegrywał przytłumiony krzykiem oponenta. Nie ma po co marnować śliny na osoby o zawężonym spojrzeniu na świat. Sam Oliver jest bardzo otwarty na nowe poglądy. Lubi dyskutować na te tematy i prowadzić debaty. Choć chłopak jest niezwykle tolerancyjny z chęcią wysłucha człowieka ,który ma inne zdanie. Nie narzuca swojego zdania, jedynie sugeruje błędności w rozumowaniu swojego rozmówcy. Jeżeli nawet wda się w kłótnie, nie unosi głosu i nie krzyczy. Pytaniami powoli zbywa awanturnika tak, by ten zrozumiał bezsensowność wytoczonych przez siebie argumentów. W ostateczności potrafi jednak pokazać rogi. Jak się okazuje zna szeroki wachlarz obraz i szyderstw. Odgryza się wykorzystując wszystkie wady i "wypadki" osoby, z którą się kłóci. Odwraca kota ogonem, stara się pomieszać w głowie. Nie znosi kłamców i to zwykle z nimi toczy woje. Dąży do zakłopotania oponenta tak by zgubił się we własnych kłamstwach. Nie popuszcza z całych sił stara się ujawnić oszustwa łgarza. Lepiej go nie okłamywać, bo zauważa, gdy ktoś zaczyna łgać. On sam jest szczery i lojalny. Woli zdradzić prawdę niż pogrążać się w sieci kłamstw. Choć trudno mu informować innych o stracie, nie chce trzymać ich w niewiedzy. Nie znosi odbierać wilkom nadziei, czasem jest jednak lepiej pomóc przetrwać komuś w nieszczęściu i udowodnić swoją lojalność i współczucie niż oszukiwać ich i nie okazywać żadnych uczuć.
Prócz tego Oliver został wychowany na prawdziwego dżentelmena. Szanuje wadery, w ich towarzystwie czuje się niezwykle pewnie. Flirciarz i niepoprawny romantyk. Mimo to nie można go nazwać kasanową. Ma swój honor i nie podrywa wszystkich, które spotka. Wierzy w prawdziwą miłość, nie w chodzenie ze sobą dla "szpanu". Nie jest typem oceniającym wilczyce po wyglądzie. Woli poznać je bliżej, zbliżyć do siebie niż wyrywać z oklepanymi tekstami. Nie przepada za wilkami, którzy szukają partnera na jedną noc. Nie darzy ich szacunkiem i nigdy nie zacznie. Posługuje się bogatym słownictwem, wyraża się ładnie i zgodnie z zasadami poprawności języka, choć posługuje się kolokwializmami. Nie można mu zarzucić paplania głupot. Wie co chce powiedzieć, choć czasem mówi za dużo na zbyt wiele tematów. Nie popiera wojen i unika wszelkich walk oraz ryzykownych wybryków, choć nie jest tchórzem. Cechuje się niejaką odwagą, jednak to zdrowy rozsądek nie pozwala mu posuwać się do skrajnie niebezpiecznych wybryków. Myśli logicznie - każde działanie ma swój skutek. Narażanie swojego życia może skończyć się tylko w dwa sposoby - przeżyciem albo śmiercią. Wilk woli nie ryzykować. Ma jeszcze w życiu kilka celów, które zamierza zrealizować. Dla bliskich jednak jest gotów poświęcić się i posuwać do drastycznych kroków. Nie przejmuje się bólem i nie dba o własne bezpieczeństwo tak długo jak bliska mu osoba jest w niebezpieczeństwie. Nie jest szczególnie wymagający wobec przyjaciół. Nie potrzebuje osób kropkę w kropkę takich jak on. Chcę tylko osobę, z którą mógłby pogadać, pośmiać się, zaufać. Sam jest lojalnym przyjacielem. Można mu powierzyć własne życie z pewnością, że nigdy Cię nie zdradzi. Zawsze wysłucha, zrozumie, pocieszy. Bez względu na to ,czego byś nie zrobił Remik zawsze będzie z Tobą. Choć dotychczas nie wdał się jeszcze w żaden poważniejszy związek ,jest naprawdę świetnym materiałem na partnera. Wierny i czuły. Nie można się po nim spodziewać kłótni ani wrednych dogryzek. Jeżeli kogoś pokocha ta osoba może na niego liczyć. Oliver cechuje się pojętnością i inteligencją. Łatwo przychodzi mu zrozumienie rzeczy, które go zainteresują lub które uważa za ważne. Ma jednak okropne trudności z nauką ,gdy coś mu nie podpasuje. Z chęcią pomaga innym w nauce. Całkiem nieźle tłumaczy ,bywa jednak że popełnia błędy. Rzadko kiedy są naprawdę poważne, więc można mu spokojnie zaufać. Zawsze chętny i gotowy do pomocy. Jest także wielkim miłośnikiem natury. Od małego ma z nią kontakt, uwielbia przebywać na zewnątrz. Groty, które zajmował zawsze były otoczone przez lasy, ulokowane w pięknych i dzikich odstępach. Wchodząc do jego domu trzeba być gotowym na półki pełne wysuszonych oraz żywych ziół i roślin, poukładanych za zmianę z księgami, notatkami i karteczkami. Wilk nie poświęca zbyt wiele czasu na sprzątanie. Odkłada wszystko tam gdzie akurat znajdzie miejsce przez co potem wiele rzeczy mu ginie. Nie przejmuje się tym jednak tłumacząc sobie, że w końcu się znajdzie. W końcu nie wyparowało w eter. Wiedziałby o tym.
ŻYWIOŁ: "Chcąc zapanować nad żywiołem, musisz stać się jego częścią" Ziemia & Eter
ZDOLNOŚCI: "Jesteś związana z eterem? Bo masz kosmos w oczach" Wilk zdecydowanie obdarzony talentem magicznym mocno związanym z jego żywiołami. Dzięki Ziemi posiada silną aurę, którą trudno zachwiać. Magia, która w nim przepływa zazwyczaj odpycha od niego wrogie siły oraz pozwala wyczuć stworzenia o złych zamiarach. W razie niebezpieczeństw już z odruchu wznosi wokół siebie eteryczną tarczę oraz uwalnia moc, która, panosząc się, rozprasza wrogów i ich magię. Zabicie Olivera za pomocą czarów graniczy z cudem. Żywioł Eteru pozwala mu z wyprzedzeniem poznać zdolności swoich przeciwników i odpowiednio się do nich ustosunkować. Z tym Żywiołem także łączy się wiele zdolności, choć uwagę warto poświęcić zaledwie kilku. Jednym z jego silniejszych zaklęć jest przywołanie eterycznej istoty, która wstępuję w jego ciało i sieje zniszczenie wśród wrogów. Podczas tego stanu jest niewzruszony na wszystko inne, trwa to jednak tylko kilka chwil. Po tym skrajnie niebezpiecznym czarze przez kilka następnych dni jest zmęczony i większość czasu spędza na śnie i regenerowaniu sił, przez co używa go tylko w razie śmiertelnego niebezpieczeństwa. Żywioł Ziemi związany także z naturą umożliwia mu czary typu telekineza oraz natychmiastowy wzrost roślin. Potrafi wyczuć obecność innych stworzeń na dużym obszarze, a wraz z Eterem poznać także ich zamiary. Choć większość jego zaklęć ma działanie bardziej protekcyjne niż ofensywne istnieje kilka czarów, o których wilk nie mówi głośno. Trzyma je głęboko w tajemnicy sam do końca nie rozumiejąc ich działania. Obawia się ich nieco, dlatego zamiast zostać wojownikiem wybrał bardziej pasywne zajęcie.
UMIEJĘTNOŚCI: "Broń? Na co to komu?" Nie jest wojownikiem. Polega na swojej magii, uważa ją za wartość wyższą nad bronią. Z tego względu nie cechuje się siłą i wytrzymałością. Nadrabia to kocią zręcznością i zwinnością jakże bardzo mu przydatną w życiu. Jest dosyć szybki, ale normy nie przekracza. Bezszelestne poruszanie i umiejętność skrycia się jest dla niego wystarczająca. Jako mag bardziej skupił się na rozwijaniu zdolności, które przydadzą mu się w profesji. Dzięki temu bezbłędnie czyta oraz posiada bardzo ładny charakter pisma. Dobrze zna się na ziołach i roślinach, przez co bez problemu potrafi ważyć wszelkie napary i eliksiry oraz rzecz jasna trucizny. Nie lubi się tym jednak chwalić i swoich gości raczy raczej słodką herbatką różaną niż wywarem z arszeniku.
ZAUROCZENIE: "Wystarczy poczekać" Brak
EX: "Wciąż czekam" -
SZCZENIĘTA: "To poczeka" -
RODZINA: "Wcale nie byłem takim złym dzieckiem!"
- Matka - Cinna, "kochana mateczka". Po mimo usilnych starań nie zapomni jej do końca życia.
- Ojciec - Nedd. Fakt, że zdradzono mu jego imię to niemal cud.
- Starsza siostra - Bayka, niby Bajka, ale jakoś bajkowa to ona nie była.
- Starszy brat - Samuel, "wielki brat zawsze patrzy". Zawsze. Teraz już nie ma na kogo.
HISTORIA: "Przeszłość to przeszłość. Nie warto o niej wspominać" Ot wychowanek pewnego małej watahy gdzieś na granicy końca świata. Jako najmłodsze dziecko w rodzinie był także najbardziej niekochany. Ojciec wyniósł się, gdy Oliver miał raptem trzy miesiące. Matka nigdy nie okazywała mu zbyt wiele miłości, irytował ją taki nieporadny, nic nie umiejący szczeniak. Dyrygowała jego życiem, i często wyładowywała się na nieszczęsnym maluchu. Rodzeństwo odnosiło się do niego z chłodem i rezerwą. Nieraz sprawiali mu "niechcący" różne wypadki i nieprzyjemności. Zawdzięcza temu całkiem pokaźną kolekcje blizn skrywanych pod futrem. Ze swoją uroczą rodzinką użerał się, aż do osiągnięcia pełnoletności. Wtedy to przygarnął go wędrowny czarodziej, który przywitał do ich wioski. Zauważył w Oliverze niezwykły talent magiczny, który przez całe dzieciństwo przygaszała w nim matka. Wraz z mistrzem Ordonem przewędrował niemal cały kontynent. Pod jego skrzydłami rozwinął się i stał tym, kim jest teraz. Wiele mistrzowi zawdzięcza i nigdy go nie zapomni. Lata, które razem spędzili były najlepszymi w życiu Oliego nie lubi jednak o tym wspominać. Nawet dla jego najbliższych przyjaciół przeszłość basiora jest niejasna i owinięta mgłą tajemnicy. Basior bardzo zazdrośnie strzeże swoich sekretów i trzyma je głęboko w sobie. Po kilku latach z bliżej niewiadomej przyczyny opuścił mistrza, by ruszyć swoją drogą. Doprowadziło go to do Calme Loup. Z braku lepszego miejsca do zamieszkania postanowił zostać z watahą, trudniąc się profesją Maga.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Prawe - złote, o bardzo ciepłej barwie, budzące ufność przyjacielskością, którą w sobie kryje;
Lewe - czerwone, o rubinowym blasku, jest przeszywające i bystre, łagodnieje wraz z uśmiechem wilka.
BUDOWA CIAŁA: Oliver jest rosłym wilkiem o mocnej i zwartej budowie ciała. Patrząc na niego z łatwością można porównać go do rysia. Podobnie jak leśny kot ma długie nogi i krótki ogon, jednak to jego sposób poruszania się najbardziej przypomina kota. Kroki stawia miękkie, wystudiowane i bezgłośne, po sobie. Łapy są dosyć duże wyposażone w twarde poduszeczki i ostre, czarne pazury. Kiedy się rusza widać, że jest zwinny i skoczny. W czasie truchtu ugina się lekko, w każdej chwili gotowy wykonać sus lub, wręcz przeciwnie, zacząć się skradać. Już podczas pierwszego rzutu oka widać, że nie jest to wilk, którego łatwo podejść. Okrągła głowa Olivera jest osadzona na krótkiej szyi, o mocnym karku. Pysk jest dosyć krótki, uszy za to długie i szerokie, Prawe jest przekłute, z srebrnym kolczykiem. Gdyby ktoś się dokładniej jemu przyjrzał zauważyłby, że wyryte jest na nim małe "o". Choć wydawałoby, że to logiczne skoro nosi imię Oliver, oznaczenie wcale nie jest związane z jego mieniem. "O" odnosi się do omegi jako że wilk był ostatnim z rodzeństwa.
KOLOR FUTRA: Mimo lat wciąż miękkie i aksamitne jak u szczenięcia, a jednocześnie mocne i dające świetną ochronę. Włosie jest średniej długości, przylegające do ciała. Jedynie na karku wyrasta w przeciwną stronę, by przejść między uszami i zmienić się w długą, potarganą grzywkę.
Futro utrzymuje się w barwach beżu. Od końca pyska, poprzez szyję i pierś, aż do ogona sierść jest kremowo-biała. Na nogach widnieją kawowe oznaczenia - na przednich łapach zajmują całość długość nogi, na tylnych tylko do stawów. Wyżej położone są podłużne, owalne plamy o tym samym kolorze.
Grzywa ma czekoladowy odcień brązu, i w przeciwieństwie do futra, jest szorstka w dotyku. Mimo to jednak można ją czesać czy swobodnie odgarniać na bok. Ma za zadanie chronić wilcze oczy od kropli deszczu lub śniegu. Pod prawym okiem basior ma krótki, prostokątny tatuaż o karmelowej barwie, będący pamiątką po barwach wojennych jakie funkcjonowały w jego watasze.
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Anika1911
ART made by Hlaorith dA
IMIĘ: Gale
PSEUDONIM: Gale samo w sobie jest dość krótkie, czyż nie? Prawdopodobnie posiada tysiąc innych nazw, przezwisk i przydomków, tak samo obraźliwych jak i nie, jednak kto mógłby to wszystko spamiętać? W czasach Lepszych Dni zwykło się na niego mówić Masqué, czy Flammèche.
DATA URODZENIA: 31 października
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Sędzia
CHARAKTER: Gale nigdy nie starał się być na siłę oryginalnym. Różni się, ale nie odstaje. W rzadkich chwilach, kiedy to ma do czynienia z osobnikami jego gatunku stawia na swój stoicki spokój. Bystre spojrzenie miodowych oczu odpycha od niego wszelkie, śmiałe czy też nie, duszyczki. Dzisiejsze kanony ideału nie uwzględniają, a wręcz odpychają takich jak on, czyli tymi, którzy chcą iść własną drogą, wbrew powszechnym opiniom. Są zbyt trudni do rozszyfrowania, więc po co się męczyć? Lepiej odepchnąć takiego na bok. Gale nigdy nie narzekał z powodu swojej samotności, choć trzeba wiedzieć, że czasem bywała kłopotliwa. Sam zdecydował się na takie życie, więc nie ma na co narzekać. Nie będzie na siłę się zmieniać dla innych. Już od szczeniaka był poważniejszy od swych rówieśników. To nie znaczy, że nigdy nie zrobił niczego głupiego, Gale nie jest idealny, jak zresztą każdy. Nie każdy przepadał za towarzystwem wilka.
Każdego obdarowuje władczym spojrzeniem, nieco wyzywającym i kpiącym zarazem. W pierwszej chwili jesteś dla niego nikim. Udowodnienie, że jest inaczej graniczy z cudem. Podejmiesz się owego zadania? Okrzyknięto go myślicielem, w zupełności zgadza się z tym 'tytułem'. Wielką radość sprawia mu roztrząsanie błędów i pomyłek innych. Fascynuje go wszystko co owiane tajemnicą, pokryte kurzem i bijące zimnem. Nieprzenikniony umysł basiora wertuje wszystkie dostępne wyjścia, te niedorzeczne i pozbawione jakiegokolwiek sensu odstawia na bok. Nie ma sensu się nad nimi dłużej zatrzymywać. Dzięki swej niezwykłej wyobraźni przez jego głowę codziennie przepływa tysiące scenek, czy obrazów. Niektóre z nich przemienia w zapierające dech w piersiach opowieści, zdolne pochłonąć każdego słuchacza. Ku ogólnemu zaskoczeniu dba o swój wizerunek, który jako pierwszy rzuca się w oczy. Naturalnie, nie licz na wielką przyjaźń. Nie. W ludziach irytuje go prawie wszystko, nie ma niczego co mogłoby mu zaimponować, bynajmniej tak mu się wydaje, nigdy nie był w bliskich stosunkach z kimkolwiek. Czy to arogant, czy nieśmiała istotka z ciężką przeszłością. Czasem trudno pojąć mu dlaczego niektórzy są tak ślepi i współczują większości poszkodowanych własną głupotą. Czy stracił wszystkie słuszne uczucia? Trudno stwierdzić, kiedy nikt nie daje mu szansy. A może to on nie chce jej nikomu dać...? Nie jest wilkiem ani trochę otwartym, ani na różne sugestie, ani w formie bycia. Przyjmuje jedynie swój tok myślenia i nie ma szans na to, abyś zaproponował mu coś swojego. Tolerancją raczej nie grzeszy. Otwarcie narzuca swoje pomysły i nie widzi w tym nic złego. Jeżeli nawet uda ci się dojść do głosu, najzwyczajniej w świecie cię zignoruje robiąc wszystko po swojemu. Czasem owa zaborczość prowadzi do różnego typu konfliktów. Nie oczekujcie głębokich i szczerych wyznań, jak gdyby na spowiedzi. Wszystkie swoje żale i problemy tłamsi głęboko w sobie, wystarczająco zawiódł się na innych, aby móc komuś na tyle zaufać. Kiedy dochodzi do sprzeczki, czy nawet kłótni umie pokazać na co go stać. Walczy równie dobrze słowami, co czynami. Nie zawsze gra czysto. Nie ma co się oszukiwać, Gale zdoła zmieszać cię z błotem, nie pozostawiając na tobie suchej nitki. W kasze nie będzie dawał sobie dmuchać, co to to nie. Musi zachować przynajmniej swoją godność. Nie żywcie się złudnym obrazem. Nawet na ustach takiego osobnika jak on może pojawić się delikatny uśmiech, spowodowany szczerą radością. Nie znaczy to jednak, że zacznie z tobą żartować, zapominając o całym świecie. Musi zachować umiar, czyż nie? Pomijając to wszystko, Gale nieczęsto zapomina o kwestiach dobrego wychowania, to dżentelmen. W chwilach zapomnienia trudno się z nim porozumieć, jest zbyt bardzo pochłonięty własnymi oddechami, własnym szumem krwi, aby zawracać głowę innymi osobami, zachowa się należycie, gdy będzie taka konieczność. W pełni szanuje wadery, choć nie spędza w ich towarzystwie zbyt wiele czasu - z wiadomych powodów. Przy nich nie staje się ani nieśmiały, ani zagubiony. Zawsze wie co ma powiedzieć, nie traktuje ich z większymi przywilejami. Niech sobie radzą. To przecież nie byłoby fair. Nie można nazwać go tchórzem. Można zarzucić mu wiele wad, owszem, ale nie można odmówić mu prawdziwej odwagi. Zdrowy rozsądek zawsze pozwala wyjść Gale'owi cało z opresji. Prócz tego to wspaniały aktor. Może pochwalić się czystym i logicznym myśleniem, kłamanie nie sprawia mu żadnych problemów. Narażanie siebie w żaden sposób nie przyniesie mu korzyści. Może tylko na tym ucierpieć, w drodze prostej dedukcji wywnioskować można, iż nie jest typem oddanego przyjaciela i lojalnego towarzysza. Wobec potencjalnych znajomych jest wymagający, aż nadto można by rzec. Przejawy hipokryzji? Jak najbardziej. Oczywiście, nie oczekuje, że każdy będzie skakać za nim w ogień. Nie, jest egoistą, nie głupkiem. Nie zważa na to co mówi, ciebie ma głęboko gdzieś, gdybyś był mądry - nie zaufałbyś mu. To przebiegły, sprytny i inteligentny oszust zdolny wykorzystać przeciw tobie wszystko co ma. Aczkolwiek znany jest ze swojej bezstronności i sprawiedliwości. To osobnik kontrastów, tylko jedna duszyczka jest w stanie naprawdę go prześwietlić. Dotychczas nie zaznał prawdziwej miłości i nie to mu w głowie, nigdzie mu się nie śpieszy. Jego serce zadrgało tylko raz, czego niezwykle żałuje. Imię to prześladuje go po dziś dzień, a samo jego brzmienie przywołuje wspomnienia. Jego czułość i wrażliwość czekają na odkrycie przez tę jedyną osobę. Ma wiele wad. Aczkolwiek trzeba wiedzieć, że jest niezwykle ambitny. Nie można zarzucić mu lenistwa, to sumienny i pracowity basior. W sytuacjach kryzysowych uczciwy. Ciężko zdobyć jego szacunek. Na to trzeba sobie zapracować, i to dość solidnie. Na zaufanie raczej nie liczcie, to już zupełnie inna, odrębna sprawa.
ŻYWIOŁ: Ziemia & Ogień
ZDOLNOŚCI: Gale nie może poszczycić się nad wyraz rozwiniętymi zdolnościami magicznymi. Być może, gdyby poświęcał więcej czasu na ćwiczenie ich... Teraz sytuacja wyglądałaby inaczej. On jednak pozostawał w chwale swych umiejętności, pozostawiając magiczną sferę w cieniu. Teraz, może spokojnie zapanować nad ziemią. Geokineza w jego przypadku polega na kontrolowaniu latorośli, korzeni, czy pnączy. Obwijanie się ich wokół nóg przeciwnika, spętanie, a czasem nawet skuteczne unieruchomienie. Przydatne, jeśli ma się czas na myślenie o magii. Problemu nie stwarza unoszenie w powietrze ostrych odłamków skalnych, rzeźbienie w nich, czy nawet podpalenie. Nieco mocniej musi się skupić aby wywołać trzęsienie ziemi.
Iskra drzemiąca w Gale kiedyś musiała wzniecić ogień, a jak wiadomo ten w ciemności płonie jeszcze jaśniej. Zdolności nie są do końca przez niego kontrolowane, częściej zależy to od emocji targających basiorem.
UMIEJĘTNOŚCI: Nie ma rzeczy, której Gale by nie spróbował. Uczestniczył w wielu różnorodnych szkoleniach co wyraźnie wpłynęło na jego sprawność. Charakteryzuje się wyśmienitą kondycją i wytrzymałością - pewnie niejeden mógłby tego pozazdrościć. Pokonanie nawet najdłuższych dystansów przy niesprzyjających warunkach, nie jest dla niego problemem, ten fakt dodatkowo dosmacza jego zawzięcie. Posiada twarde poduszeczki, odporne na wszelakie skaleczenia. Równocześnie łapy wilka są nad wyraz giętkie i mocne. Skoki z dużych wysokości nie stanowią zagrożenia. Sam doskonale umie posłużyć się silnymi kończynami, rzadko kiedy zahaczając o przeszkodę w powietrzu.
Dysponuje zwartą budową, więc zwinność nie jest mu obca. Jego chód jest energiczny, elegancki, aczkolwiek zdradziecki. Ciężko stwierdzić kiedy Gale uskoczy w bok, myląc przeciwnika. Ścinanie zakrętów, czy wykonywanie przeróżnych manewrów przy okazji ucieczek, nie jest dla niego nowością. Może pochwalić się bezszelestnym skradaniem, nader szybkim poruszaniem się na płaszczyźnie. Jako były łowca wykształcił u siebie 'szósty zmysł'. Zyskał niespotykaną wręcz umiejętność orientacji w terenie. Zapamiętuje charakterystyczne obiekty, umie rozpoznać kierunki świata i co najważniejsze - wykorzystać własną wiedzę na ten temat. Gale od małego uwielbiał pływać. Wszelakie aktywności związane z wodą były dla niego czystą przyjemnością, nieważne jak ciężkie. Mocne łapy umożliwiają mu szybkie i zwrotne poruszanie się w wodzie. Jak na wilka zaskakująco dobrze nurkuje. Nauczył się pływać długo z miarową szybkością, by w razie wypadku móc jak najdłużej wytrzymać. Niewiele wilków jest w stanie go pobić w tej dziedzinie. Kolejną umiejętnością jest jego styl walki. Przyglądał się wielu treningom, rozmawiał z ogromną ilością doświadczonych wilków. Sam wypróbował większość ataków w praktyce, dobierając z poszczególnych te najskuteczniejsze. Walka wzbudza w nim pewien rodzaj fascynacji, szczególnie ta pozbawiona magicznych wstawek. Nie unika jej, aczkolwiek nie prowokuje bez powodu. Pies ewidentnie nie jest agresorem. Genetycznie uwarunkowane wyostrzone słuch, to jemu zawdzięcza możliwość wychwycenia popiskiwania najmniejszej myszki w gęstej trawie. Niestety, podczas jednej z potyczek, uszkodził sobie zmysł węchu.
ZAUROCZENIE: ''Niepodobna skryć miłość i serca przymusić; wszystko nas zdradza, gesty, twarz, język i oczy; gdzie ogień gore, nie dziw, że iskra wyskoczy.'' Może.
EX: ''Pierwszą miłość przeżywamy najczęściej kilka razy.'' Ciężko spamiętać.
SZCZENIĘTA: ---
RODZINA:
- Cedric & Margo - rodzice
HISTORIA: Niszczyć jest o wiele prościej niż budować. Rodzina, z pozoru idealna, rozpadła się po wieści o narodzinach szczenięcia. Sprawca malucha odszedł, nie mogąc poradzić sobie z ciężarem ojcostwa. Gdyby ktoś chciał być konkretny, to trudno nazwać tę rolę ojcostwem, gdyż uciekł tydzień po narodzinach Gale'a. Matka spełniła swoją rolę, wykarmiła, utrzymała przy życiu przez niecałe siedem miesięcy. Następnie pod pretekstem zdobycia pożywienia wyszła z jaskini i już nie wróciła. Gale do tej pory nie wie co wówczas się stało, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy też przemyślana ucieczka. Nie obwiniał jej za to, przynajmniej się starał. Nie chciał tracić cennego czasu. Takie rozmyślania nie napełniłoby jego pustego brzucha. Zanim nauczył się skutecznie polować, doprowadził się do względnego porządku i poukładał swoje życie, minęło trochę czasu. Kolejne miesiące spędził w ciągłej, nieustannej drodze. Sam obrał taką drogę, wiele watah proponowało schronienie i obronę. Zmuszony więc do udowadniania własnej wartości ze względu na swój, bądź co bądź, młody wiek, stał się sławny w całej okolicy. Każdy rozpoznawał pewny uśmieszek, charakterystyczne umaszczenie i piórka przy drogocennym naszyjniku. Z każdym kolejnym dniem przybywało wspomnień, umiejętności, a wraz z tym pamiątek. Dla przykładu, będąc przez miesiąc w watasze z zachodu, z powodu cięższego urazu, prowadzonej przez silnego i nader mądrego władce, zapewnił sobie ich wdzięczność. Na dowód tego otrzymał cztery kolczyki, które po dziś dzień nosi z dumą.
Rola podróżnika musiała mu się kiedyś znudzić. Przechodził właśnie przez szlak biegnący w zimne góry północy, kiedy napotkał wycieńczoną waderę. Osiedlili się wspólnie w niewielkiej jaskini, gdzie Gale kurował ją i powoli powracał do świata żywych. Nadał jej imię, bowiem do tej pory go nie otrzymała. Tłumaczyła to zbyt małą wartościowością, basior miał na ten temat inne zdanie i jak zwykle postawił na swoim. W zamian za to otrzymał swój drugi pseudonim - Flammèche. Miał oznaczać jego wewnętrzne ciepło i dobro, on tłumaczył go na nieco inny sposób. Niestety, wadera chciała odejść. Zdążyła zasiać ziarno w sercu, a plon powoli wschodził. Głupi był, że tamtej nocy nie poszedł za nią. Musiało minąć sporo czasu zanim jego urażona duma pozwoliła na poszukiwania Maddox. Te nie były znowu takie trudne. Odnalazł ją w powstającej dopiero watasze. I on, kierowany głupim uczuciem, postanowił tam zostać.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Spiżowy, ale ty i tak powiesz, że żółty.
BUDOWA CIAŁA: Głowa dość lekka o szerokim czole, ale sucha, zwężająca się ku smolistemu nosowi. Kufa krótka. Trójkątne uszy zdolne wykonywać przeróżne akrobacje, wysoko stojące. Szyja atletyczna, osadzona wysoko, dobrze umięśniona. Tułów silny, proporcjonalny, szeroki, o wyjątkowo dobrze zarysowanych mięśniach. Kłąb wysoki, ale wyraźnie wysklepiony i równie dobrze umięśniony. Grzbiet smukły, nieco wklęsły, ale mocny. Sylwetka zwarta i wysportowana. Porusza się lekkim, sprężystym krokiem, unosząc wysoko głowę, zadziwiające jak na tak masywną budowę ciała. Cała sylwetka przeorana jest niezliczonymi bliznami. Ma ciemne, spiżowe oczy, które w świetle zarannego słońca wielu wydają się miodowe. Typowe umaszczenie niezbyt wyróżnia go spośród tłumu.
KOLOR FUTRA: Włosie jest średniej długości, stanowiące wspaniałą ochronę przed mrozem, deszczem, wiatrem i innymi niesprzyjającymi warunkami atmosferycznymi. Ciasno przystaje do umięśnionego ciała basiora, jedynie na klatce piersiowej jest nieco zmierzwione i dłuższe. Jego kolor waha się pomiędzy odcieniami brązu, wpadające w kawowy, przechodzący poprzez miedziany. W niektórych miejscach osiąga ciemniejszą barwę, przypominającą czerń.
GŁOS: John Legend - All of Me
INNE ZDJĘCIA: ---
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: morphine
ART made by akreon dA
IMIĘ: Cóż... Nie jest to sprawą tak prostą, jak może się wydawać. Rodzice nazwali go Cookie z powodu jego sierści, ale szczerze nienawidzi tego imienia. No bo co to za imię?! Z racji tego nazywa się on po prostu Brown. Może i nie jest to jakieś specjalnie piękne i mocne imię, ale on się go trzyma.
PSEUDONIM: Już samo imię Brown jest pseudonimem.
DATA URODZENIA: 1 stycznia
WIEK: 3 lata
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Magik
CHARAKTER: Zacznijmy od tego, że nie jest to jakiś specjalnie wyróżniający się wilk. Ma swoje wady i zalety. Nie wiem, czy ma więcej pierwszego, czy drugiego, ale nie jest to stworzenie o parszywym charakterze. Na ogół dla każdego jest miły i uprzejmy, ale tak naprawdę nie zawsze ma ochotę na pogaduszki. Gdy tak się dzieje, stara się jak najuprzejmiej zbyć rozmówcę, co zazwyczaj kończy się krzywymi spojrzeniami i odejściem. No nie powiem, że trochę go to denerwuje, ale i cieszy.
Lubi się śmiać i żartować, cechuje go poczucie humoru, które ujawnia się przy bliższym kontakcie. Mimo pierwszego wrażenia, to wilk otwarty i zabawny, łagodny w swoim obejściu i dość optymistyczny. Zawsze szuka pozytywów, a jeśli ich nie znajduje - trudno, idzie dalej i stara się, jak może. Brown stara się być odpowiedzialny, ale to roztrzepaniec i nie zawsze mu to wychodzi. Nie wygląda na takiego, nie? I tak to już jest. "Nie oceniaj książki po okładce" - to jego motto. Działa według niego i nigdy nie ocenia nowego znajomego zaraz po spotkaniu. Aby wyrobić sobie opinię na czyjś temat poznaje cechy wilka tygodniami, aż w końcu stwierdza, czy jest to wartościowe towarzystwo, czy raczej zwykła "hołota" . Ze zdobyciem jego zaufania jest podobnie. Nie obdarza nim byle kogo, gdyż, zdaniem tegoż osobnika, od tego, komu powierzymy tą ważną sprawę, może zależeć nasze życie. Dlatego stara się przy doborze przyjaciół. Można z tego wywnioskować, że jest ostrożny. Niektórzy powiedzą, że mówią mądrze; i rzeczywiście, nie jest to głupi zwierz. Należy na niego uważać, gdyż jest pamiętliwy i nawet po pięciu latach będzie pamiętał, że to właśnie ten go skrzywdził. Można powiedzieć, że właśnie pamiętliwość jest wadą. Inni powiedzą, że nie. To już jest różnica zdań, i co poradzisz? Wadą na pewno jest jednak fakt, że basior czasami wykazuje pewną dozę lenistwa. Nic mu się nie chce i olewa sprawy, często bardzo ważne. Jednak zdarza się to nie aż tak często i jest nawet znośne... Czasami jednak zdarza się, że Brown jest złośliwy, wredny i zły. Nic nie poradzisz. Kolejną cechą jest lubowanie w ludzkim jedzeniu. Czasami chodzi do wiosek i kradnie jakieś batoniki czy krowę....
ŻYWIOŁ: Magia & Natura
ZDOLNOŚCI: Co może potrafić wilk, którego żywiołami są natura i magia? Jedną z mocy, które bezwzględnie związane są z magią, to telepatia. Może porozumiewać się z wilkami i stworzeniami, gdy tylko tego zechce. Zdarzają się małe zakłócenia, gdyż cały czas nad tym pracuje. Co poza tym? No np. możliwość wyczarowywania niewielkich, nieożywionych przedmiotów czy przyzywanie tych większych. Z naturą sprawy mają się zgoła inaczej. Chodzi o to, że Brown panuje nad roślinami. Uważa, że jest to jedyna moc natury, jaką posiada.
UMIEJĘTNOŚCI: Cóż, nie wyróżnia się niczym z tłumu, jeśli chodzi o fizyczne zdolności. Jasne, dość szybko biega, jest nawet wytrzymały i potrafi nawet wysoko skakać.
ZAUROCZENIE: Brak
EX: Nie posiada
SZCZENIĘTA: Noup.
RODZINA:
- Matka - Ir
- Ojciec - Lo
- Rodzeństwo - Mia (siostra), Rou (brat)
HISTORIA: Historia Browna nie jest ani długa, ani bolesna. Miał szczęśliwe dzieciństwo, żył sobie w spokoju. Niczego mu nie brakło. Jego rodzina nie miała watahy, a ojciec nie chciał, aby jego syn został z nimi. Siostry też zostały odesłane na poszukiwania, ale drogi Mii, Rou i Browna szybko się rozdzieliły. Brown znalazł Calme Loup i dołączył. Cała filozofia!
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Nie da się jednogłośnie powiedzieć, jakiego koloru są jego oczy. Jedno zazwyczaj jest zielone, a drugie jasnoniebieskie. Czasami, gdy odczuwa mocno jakąś emocję, jego oczy przybierają jaśniejszą lub ciemniejszą barwę. I tak, gdy Brown się boi zielone oko jaśnieje, przybierając upiorny, jasny odcień zieleni, a to jasnoniebieskie robi się szare. Jeśli wilk jest bardzo zły - oczy ciemnieją mu. I tak dalej.
BUDOWA CIAŁA: Mocna, łapy długie i mocne. Średniej długości, puchaty ogon i stojące, trójkątne uszy.
KOLOR FUTRA: Wilk w czekoladowo - białe łaty. Na jasnym tle widnieją ciapki w kolorze zmatowiałego kakao, natomiast na brązowej części - waniliowe.
GŁOS: Brak odpowiednika.
INNE ZDJĘCIA: ---
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Sleepy Hollow
ART made by Rinermari dA
IMIĘ: Noah
PSEUDONIM: Każdy nadaje mu inny.
DATA URODZENIA: 10 kwietnia
WIEK: 7 lat
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Cichociemny
CHARAKTER: Noah sprawia wrażenie zupełnie nie pasującego do swojego zawodu. To beztroski, wiecznie wesoły basior, uwielbiający towarzystwo ale w odróżnieniu od siostry jest otwarty. Nie ma najmniejszego problemu z zawieraniem znajomości i z łatwością zdobywa przyjaciół.
Mimo że często się wygłupia, jest niezwykle inteligentny i niemożliwym wręcz jest wyprowadzenie go w pole. W jednej chwili potrafi się śmiać tubalnie z czyjegoś żartu, a w drugiej być śmiertelnie poważny i lodowaty. Ma niezwykły strategiczny umysł, który wiele razy pomógł mu wyjść z życiem, a nawet wygrać starcie z dużo silniejszym przeciwnikiem. Ma fetysz śniegowy (jeśli można to tak nazwać). Nadopiekuńczy względem siostry.
ŻYWIOŁ: Jeśli to żywioł, jest nim jego ciało.
ZDOLNOŚCI: Nie posiada najmniejszego talentu do magii. Nie przeszkadza mu to jednak w najmniejszym stopniu.
UMIEJĘTNOŚCI: Noah posiada ciało akrobaty wytrenowane do skraju wytrzymałości. Doskonale walczy wszelkimi rodzajami broni białej, jak i bez broni. Jest niezwykle szybki i zwinny, o wiele szybszy niż jego młodsza siostrzyczka. Z przyzwyczajenia zawsze chodzi „jak duch”. Stąpa bezgłośnie nawet na suchych liściach i „zlewa się” z otoczeniem, przez co trudno go wykryć i łatwo mu straszyć znajomych (nałogowo straszy Raven).
ZAUROCZENIE: Na razie go nie trafiło…
EX: --
SZCZENIĘTA: Zaskakująco mocno chce mieć…
RODZINA:
- Rodzice (martwi): Rayn i Seth,
- Trójka młodszych braci: Rogue, Aaron i George,
- Młodsza siostra: Raven
HISTORIA: Noah urodził się wysoko w górach. Gdy miał rok, urodzili się Aaron i George, gdy miał dwa lata urodzili się Raven i Rogue. Pomagał rodzicom w wychowywaniu rodzeństwa i gdy zmarli, zobowiązał się uczyć Raven walki, czego nie mógł już zrobić ojciec. Podróżowali razem trzy lata, a miesiąc po rozłące spotkali się ponownie w tej watasze. Noah dołączył do Calme Loup po Psyhe.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Niebieskie… nie. Błękitne, zlewające się ze srebrem…
BUDOWA CIAŁA: Noah nie należy do największych z basiorów. Jest jednak bardzo dobrze zbudowany, chociaż nie widać tego pod jego gęstym futrem.
KOLOR FUTRA: Jego grube futro (przez Raven nazywane pieszczotliwie „puszkiem”) jest barwy popiołu z jaśniejszymi i ciemniejszymi akcentami. Na nosie posiada dwie pręgi, z której jedna jest biała a druga szara. Ma beżową, prawie białą, grzywkę.
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Karolinacb | karolinacb080898@gmail.com
IMIĘ: Austin. Na drugie ma Monica. Ale wie o tym tylko Ally. I jego rodzice. Nikt więcej. Woli, by tak pozostało. Wielki, naprawdę ogromny wstyd.
PSEUDONIM: Aus, Blondasek; czasami ta druga ksywka przyprawia go o rumieńce. Zwłaszcza, jeżeli zwróci się do niego w ten sposób jakaś wadera.
DATA URODZENIA: 29 grudnia; totalnie przerąbane, praktycznie pod koniec roku.
WIEK: 3 lata
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Piosenkarz
CHARAKTER: Niesamowity, prawdopodobnie jedynie w swoim rodzaju, największy na świecie flirciarz. Na widok każdej ładnej wadery zaczyna się szeroko uśmiechać. A potem zagaduje. Zazwyczaj łatwo mu idzie, bo wilczyce widzą w nim "to coś". On sam siebie nie uważa za specjalnego czy innego. Być może Austin jest także odważny, jednakże w niektórych sytuacjach - w takich, które naprawdę mocno go przerażą - będzie szukał rozwiązania poprzez zrzucenie winy na kogoś innego. Czasami negocjuje, by zmniejszyć nieco wymiar kary. Prezentuje się jako niewinny blondasek, który jeszcze niewiele wie o świecie i zasługuje na luźniejsze traktowanie. Prawdę mówiąc zawsze początkowo stara się zrobić jak najlepsze wrażenie, jednak potem nieco mu ta "faza" przechodzi i zaczyna zachowywać się tak, jak zwykle. Czasami obojętnie, czasami nieco złośliwie. Ale bywa, że nikt nie musi zmuszać go do bycia miłym czy przyjacielskim; też posiada kilka takich pozytywnych cech. Bywa, że coś uderza mu do mózgu i zaczyna uważać się za najlepszego, najwspanialszego i idealnego. Wówczas staje się nieznośny i ciężko wytrzymać z nim. Kiedy miewa te swoje "ataki", często kończy ze śladem na pysku po siarczystym uderzeniu. Przynajmniej w przypadku samic. Basiory obchodzą się z nim mniej delikatnie: ślady po ugryzieniach na ciele, liczne zadrapania, siniaki. I wiele innych. Austin wydaje się być strasznie naiwny. I w istocie jest taki, ale nie aż tak bardzo, jak wygląda. Zawsze stawia przede wszystkim na luz. Po co się spinać? Lepiej rozmawiać spokojnie, czasem sobie dogryzając. Aus kiepsko radzi sobie z okazywaniem uczuć. Tak samo jest z podejmowaniem trudnych i łatwych decyzji. Ma z tym problem, od zawsze. I raczej nigdy nie wyzbędzie się tej cechy. Co do tego doprowadza? Swego rodzaju niepewność. Jego największą słabością są naleśniki. Tak, kocha je ponad życie. Austin to typowy muzyk, poszukiwacz sztuki. Mimo swego talentu, wciąż ma problemy z pisaniem piosenek. Przez pewien czas pomagała mu w tym Ally. Ale gdy odszedł niezapowiedzianie z rodzinnej watahy to ona niestety także zniknęła z jego życia. Pech chciał, że zdążył się biedak naprawdę zakochać. I nie było to kolejne zauroczenie. Do cech Blondaska należy także sprawność fizyczna, czym odznacza się większość basiorów. Zawsze mówi głośno to, co ma na myśli. Nieczęsto jednak najpierw zdarza mu się to przemyśleć. Czasami rani słowami; wypowiada je w nerwach lub przez swą nieuwagę. A potem żałuje. Ale do błędu nie jest skory się przyznawać. Tak samo usłyszeć od niego dobrowolne "przepraszam" jest niemalże cudem. Niech nikogo nie dziwią momenty w jego życiu, gdy zacznie zachowywać się jak totalny rozkapryszony dzieciak. Bo to u niego normalne. Jak widać... samiec ten ma więcej wad niż zalet. Ale da się go polubić. Lub pokochać. Zależy, jak kto woli. Otwarty na nowe znajomości, zawsze chętnie nawiązuje nowe przyjaźnie. Ważne jest także, że nie toleruje rozkazów. Wtedy zaczyna się buntować i robić "przeciwnikowi" na złość swoim szczeniackim zachowaniem.
ŻYWIOŁ: Muzyka & Magia
ZDOLNOŚCI: Austin posiada dość sporo mocy związanych ze swoim pierwszym żywiołem - muzyką; m.in. to dzięki temu żywiołowi jest tak świetny w śpiewie, tańcu i graniu na instrumentach. Jego głos jest na tyle silny, że może nim ogłuszyć przeciwnika lub nawet zahipnotyzować. Jak mówi jego drugi żywioł - wspaniale posługuje się magią; nie poznał jeszcze wszystkich zaklęć, zna zaledwie kilka, ale przydają się one dość często. Przewiduje przeszłość, która ma coś zmienić w najbliższym czasie; dokonuje tego dotykając przedmiotu lub stworzenia, a jego oczy podczas tego procesu zachodzą białym światłem; użycie tej zdolności odbiera mu sporo energii.
UMIEJĘTNOŚCI: Austin jest niezwykle wysportowany. Silny, szybki i wytrzymały. Umysłowo nie jest zbyt... dobry? Czasami zachowuje się głupkowato, ale gdy trzeba - wykazuje ogromną mądrość.
ZAUROCZENIE: Brakowy brak.
EX: Cassidy, Brooke, Kira, Piper... Całkiem sporo ich było, nie licząc tych pobocznych, krótkich zainteresowań. Takie życie flirciarza.
SZCZENIĘTA: Niby sporo miał partnerek, ale do niczego poważniejszego nie doszło. Poza tym nie widzi siebie w roli ojca.
RODZINA:
- Matka - Mimi; kochająca, aczkolwiek zbytnio popierała ojca w jego stwierdzeniu, iż "muzyka to nie biznes dla Austina".
- Ojciec - Mike; trochę zbyt surowy, zawsze uparty.
HISTORIA: Żywot swój Austin rozpoczął zwyczajnie, jak każdy. Jako szczeniak lubił słuchać muzyki. Jako iż żył w watasze, gdzie istniało kilku muzyków - wychował się podsłuchując interesujących melodii. Te wilki naprawdę miały talent, dlatego też oczarowały małego. Gdy nieco podrósł - postanowił zająć się muzyką, czyli tym, co najzwyczajniej kochał. Śpiewał tylko cudze piosenki, czyli tzw. covery. Okazał się również nadzwyczajnie dobrym tancerzem. Stał się niezwykle popularny, zwłaszcza też, iż był zadziwiająco młody. Rósł w siłę, a fani przybywali. Stawał się coraz bardziej znany, i to nie tylko w tej jednej watasze. Miał wśród znajomych bardzo dobrą przyjaciółkę o imieniu Ally, którą poznał w dość nietypowy sposób. Ukradł jej piosenkę... i takie tam. Jednakże odnaleźli wspólny język i chyba się w niej zakochał. Wreszcie zapowiedziana została wielka impreza, która miała zostać otwarta jego występem. Zebrały się wilki ze stad umieszczonych wiele kilometrów dalej. Niestety, nie wszyscy przyszli tam dobrze się bawić. Austin stanął na scenie i gdy już miał zacząć śpiewać... rozległo się kilka kpiących głosów. Wyśmiewały one i poniżały młodego piosenkarza. Stanął jak wryty i nie mógł z siebie wydusić nic. Wkrótce zniknął ze sceny; nikt nawet nie zauważył, kiedy zbiegł z niej speszony. Wrócił do jaskini, do rodziców. Potrzebował wsparcia, a co otrzymał? "Synu, zostaw ten interes. Masz szansę jedną na milion na wybicie się w branży muzycznej" - takie oto słowa wypłynęły z pyska jego ojca, Mike'a. Młodzieniec załamał się. Wykrzyknąwszy "nie rozumiecie mnie!" wybiegł z rodzinnego domostwa. I więcej nie wrócił. Niestety nie zdążył pożegnać się z Ally.
Na próżno rodzice nawoływali go z przejęciem. Jego już dawno tam nie było. Opuścił rodzinną watahę. Wyruszył w świat w poszukiwaniu nowego domu; takiego, w którym będzie mógł być sobą. Wędrował sporo czasu, jednak nie na marne. Po tak długim okresie dotarł na cudne terytoria, które, jak się potem okazało, należały do Alphy watahy Calme Luop. Samiec przyjął go do stada z radością. Został piosenkarzem, by nadal spełniać marzenia z nadzieją, że tu jego talent zostanie doceniony; póki co powodzi mu się i jego głos jest lubiany przez członków.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Czekoladowy brąz.
BUDOWA CIAŁA: Na pierwszy rzut oka wygląda na umięśnionego, wspaniałego sportowca, który nie potrafi przeżyć ani jednego dnia bez kilkugodzinnego treningu. Szczupłe łapy są także dość długie, jednakże nie bardzo; w sam raz. Jego ogon nie jest zbytnio puchaty. Do najdłuższych także nie należy.
KOLOR FUTRA: Całe jego futro jest w odcieniu piaskowym. Kolor ten bez problemu można nazwać blondem. Ma różne odcienie. Miejscami jaśniejszy, miejscami ciemniejszy.
GŁOS: Ross Lynch - Superhero
INNE ZDJĘCIA: --
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Nie-Chcesz-Wiedzieć
ART make by WhiteSpiritWolf dA
IMIĘ: Jeff
PSEUDONIM: "Ale tylko kiedy humor mi dopisuje" Jeffy
DATA URODZENIA: "O brzasku budzi się światłość, lecz tym zbudził się mrok" 26 września
WIEK: 4 lata
PŁEĆ: Basior
STANOWISKO: Magik
CHARAKTER: Charakteru Jeff’a nie da się jednoznacznie określić. Z jednej strony jest on cichym samotnikiem spędzającym czas na rozmyślaniu, spacerach i szukaniu na niebie gwiazdozbiorów. Potrafi godzinami wsłuchiwać się w otaczającą go naturę, obserwować bawiące się wiewiórki, pasące się łanie czy też swoich najmniejszych przyjaciół – owady. Uwielbia uczyć się na bliskie mu tematy, poznawać nowe zaklęcia, prowadzić doświadczenia i ważyć eksperymentalne eliksiry z nowo poznanych ziół. Przemierzając świat zawsze znajdował czas na wstąpienie do miejsc, w których mógł zdobywać nowe doświadczenia lub znaleźć ciekawą lekturę na dalszą drogę. Ze wszystkim radzi sobie sam, patrząc na innych z góry, przez co zazwyczaj nie zawiera nowych znajomości. Tym co najbardziej go denerwuje jest głupota, jednak swojej arogancji nie okazuje publicznie, gdyż byłoby to nietaktowne. Jedynym jej przejawem najczęściej jest zwyczajne unikanie rozmów z danymi wilkami. Swoje myśli zachowuje dla siebie. Mówienie ich na głos nie przyniosłoby mu korzyści, a jedynie same straty. Z powyższego wynika, że u innych najbardziej docenia intelekt, gdyż sam zawsze myśli logicznie i przez swoją dumę nie pozwala sobie na popełnienie błędu. Kiedy jednak takowy się zdarzy, długo się za to obwinia. Analizuje sytuacje i wyciąga wnioski, aby następnym razem wszystko poszło po jego myśli, co pozwala mu dążyć do celu z coraz większą dokładnością. Mimo tajemnic jego wnętrza, wobec przyjaciół jest niezwykle lojalny i szczery. Nigdy nie przeszło mu przez myśl zdradzanie cudzych tajemnic, czy kontemplowanie za plecami bliskich. Gardzi tymi, którzy uważają się za czyichś przyjaciół, a tak naprawdę plotkują i ośmieszają ich w gronie innych wilków. Niemniej jednak, mimo jego cichej natury, po drugiej stornie jest całkowicie inny wilk, którego nawet on nie by się nie spodziewał. Rozpoczyna rozmowy ze wszystkimi dookoła, często trafnie komentuje różne rzeczy i wydarzenia w trafny i zabawny sposób, mimo swojego niechybnego braku poczucia humoru, przytacza anegdoty i cytaty całkowicie nie na temat, mówi i robi rzeczy, których normalnie by się nie podjął. Stara zwracać na siebie uwagę i zazwyczaj mu to wychodzi. Czasami można zarzucić mu lekkomyślność i dziecinność, a nawet popisywanie się, nigdy jednak nie przekracza granic zdrowego rozsądku, co zdarzało się we wcześniejszych etapach życia wilka. Jego humor jest bardzo zmienny. Potrafi być wesoły i żartować, po czym nagle spoważnieć i bez większego powodu przestać brać aktywny udział w rozmowach czy zabawach. Działa to także w drugą stronę.
ŻYWIOŁ: Czas & Natura
ZDOLNOŚCI: Wilk posiada duży potencjał, jeśli chodzi o magię ogólną, ale największe pokłady talentu związane są z jego żywiołami. Władanie czasem oczywiście nie pozwala mu na zmienianie zdarzeń, lecz może on przywoływać najgorsze wspomnienia przeciwników i wywołać tym ból psychiczny, bądź fizyczny. Potrafi też spojrzeć w przyszłość danego wilka (najwyżej rok naprzód). Na ogół jednak posługuje się lekkimi czarami takimi jak telekineza, by ułatwić sobie życie codzienne. Odkąd został sam, oswajał się ze swoją mocą, dlatego zdołał się wiele nauczyć. Otwarty i pojętny umysł pozwolił mu na wykonywanie silnych i skomplikowanych zaklęć, lecz te pochłaniają mnóstwo jego energii, a czasem i zdrowia, więc stara się je ograniczać. Jedną z magicznych zdolności, którą opanował niemalże do perfekcji to wyczarowanie dla siebie kruczych skrzydeł (jak widać na obrazie wilka), które nie raz pomogły mu uniknąć zbędnej walki.
UMIEJĘTNOŚCI: Jeff skupia się głównie na mocy swojego umysłu, poza tym nie został obdarzony rosłym ciałem, co sprawia, że nie należy on do najsilniejszych. Jego budowa sprawia jednak, że jest bardzo skoczny i elastyczny. Jego szybkość może zaskakiwać, lecz tylko na krótkich dystansach, gdyż wytrzymałość wilka zostawia wiele do życzenia. Potrafi poruszać się niemalże bezszelestnie i z gracją nawet podczas biegu.
ZAUROCZENIE: "Wadera.. czy też basior?" Brak
EX: Nie podejmował stałych związków.
SZCZENIĘTA: Brak
RODZINA:
- Matka – Blair, porzucona przez wszystkich, została sama z dwoma szczeniakami.
- Ojciec – Sheridan, zostawił rodzinę bez szans na przeżycie.
- Młodszy brat – Renny, "jeszcze Cię odwiedzę, mały" był najważniejszym co miał Jeff.
HISTORIA: Kiedy rodzina Jeff’a opuściła watahę, malec nie wiedział dlaczego musieli odejść ze swojego domu. Szczerze mówiąc nie wie do teraz. Rodzice nigdy nie poświęcali mu zbyt dużo czasu na rozmowy i zabawy, zwłaszcza po narodzinach jego młodszego brata. Zawsze go rozpieszczali, a szkarłatnooki szczeniak spadał na drugi plan, jednak kochał nad życie swojego małego bratka.
Po odejściu od stada w rodzinie zaczęły dziać się złe rzeczy. Rodzice ciągle się kłócili, Sheridan obwiniał wszystkich, tylko nie siebie. Sytuacja była coraz bardziej napięta, aż w końcu nastąpił punkt kulminacyjny i ojciec zostawił swoją rodzinę przy pierwszej okazji, nie zwracając uwagi na to, że samotna wadera nie poradzi sobie w takich warunkach wykarmić dwóch szczeniąt i siebie. Zachował się jak tchórz i Jeff’owi wcale nie było za nim tęskno, problemem był jednak fakt, że po tym ich życie stało się jeszcze trudniejsze.
Minęło sporo czasu od incydentu. Blair bardzo schudła i miała coraz mniej energii na polowania, ponieważ starała się dać jak najwięcej pożywienia szczeniakom. Kiedy matka znowu wychodziła na łowy Jeff oddawał część jedzenia bratu, ogrzewał go i nie pozwalał, by mały czuł smutek. Chciał dla niego jak najlepiej. Choć sam był głodny i zmarznięty. Czuł, że nie może zawieść swojego malutkiego towarzysza. Pewnego wieczoru, kiedy wadera wyszła na polowanie, była silna śnieżyca. Zbyt silna. Młode siedziały w niewielkiej jamie, czekając na powrót matki. Mijały długie godziny, a wśród zamieci nadal nie było widać żadnych oznak życia. Szczenięta w końcu zasnęły z braku energii, a nazajutrz, gdy śnieg przestał padać okazało się, że wadera nie zdołała wrócić z polowania.. 9-miesięczny Jeff i 4-miesięczny Renny zostali sami. Bez jedzenia, bez ochrony, bez szans. Jeff nie był już tak mały, więc mógł schwytać drobne zwierzęta, lecz to za mało dla nich dwóch. Renny, który był jeszcze tak mały, nie dał rady przeżyć. To był wstrząs dla jego brata, ale teraz ten miał większe szanse. Jako silny basior, Jeff szybko pozbierał się po tak wielkiej stracie. Od tamtej pory prowadził tryb życia samotnego wędrowca, zdobywającego wiedzę i doświadczenie w świecie. Kiedy napotkał watahę Calme Loup, w cale nie uznał swojej wyprawy za zakończoną. Wręcz przeciwnie - jest to dla niego początek całkiem nowego rozdziału w życiu.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Szkarłatne, przeszywające spojrzenie może budzić strach, lecz jego właściciel nie jest skory do walk (co najwyżej słownych).
BUDOWA CIAŁA: Jak już wcześniej zostało wspomniane Jeff jest szczupłym wilkiem o delikatnym, lecz pewnym chodzie. Każdy krok wygląda jakby był dokładnie zaplanowany. Jego nogi są długie, podobnie jak szyja i ogon. W średnim stopniu umięśnione, ale na tyle silne, że pozwalają mu na wysokie i dalekie skoki.
Na dużej, nieznacznie spłaszczonej w górnej części głowie znajdują się szerokie uszy i wąskie oczy, będące w stanie wychwycić każdy, podejrzany ruch wśród drzew. Pysk jest stosunkowo długi. Zawsze widnieje na nim powaga, lub zadziorny uśmiech, oddające charakter wilka.
KOLOR FUTRA: Kruczoczarne futro Jeff’a jest miękkie i gęste. Idealnie dostosowane do zimnego klimatu krain, z których pochodzi wilk. Świetnie chroniąca przed wiatrem i mrozem sierść jest najdłuższa na ogonie, karku i tułowiu, gdzie tworzy artystyczny nieład, zaś najkrótsza i przylegająca gładko do ciała na nogach i pysku.
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: olciaxdebest2
SZCZENIĘTA
ART made by kaierra dA
IMIĘ: Sad (ang. Smutek)
PSEUDONIM: "Ten", "ty", "szczeniaku", "ej, ty, smutny!". Czasem wołają również na niego "spadaj stąd" z niewiadomych powodów. Przecież nie tak ma na imię, prawda? Tylko Sad, a oni go muszą przezywać!
DATA URODZENIA: Nie zna dokładnie dnia czy nawet miesiąca.
WIEK: Około trzy, cztery miesiące.
PŁEĆ: Basior
MARZENIE: Biedaczysko nie ma marzeń. Chce tylko znaleźć ciepły kąt, skąd nikt go nie wygoni i odnaleźć rodzinę, to jest jego cel w życiu.
PRZYSZŁE STANOWISKO: Jeszcze nic nie wiadomo, zobaczymy jak potoczy mu się życie. Na razie to taka sierota jest, co tylko chować się umie.
CHARAKTER: Jak dużo można powiedzieć o młodziutkim, dopiero kilkumiesięcznym szczeniaku? Właśnie, niezbyt wiele, choć ten niewątpliwie różni się od swych rówieśników. Wiecznie smutny, jakby przygnębiony tym całym światem, samotny i przerażony. Bardzo strachliwy, każdy gwałtowniejszy ruch go przeraża, nie mówiąc o innych wilkach. Gdy tylko zobaczy kogoś obcego, ucieka i drżący chowa się pod pierwszym lepszym pniem, modląc się by go nie zauważono. Delikatny i wrażliwy, jak to szczeniak, choć spokojny. Nie bawi się wesoło, nie podgryza i nie plącze się pod nogami, prędzej usiądzie z daleka ze spuszczoną głową i poczeka, aż towarzystwo sobie pójdzie. Ponurawy samotnik, wyalienowany ponieważ czuje się nie na miejscu, odrzucony przez innych. Gdy ktoś go skarci grzecznie przyjmuje naganę przyznając się do winy, nawet wręcz obarczając nią siebie jakby był winien całemu złu na świecie. Dużo w życiu przeszedł jak na tak młody wiek, więc nie powinno dziwić jego zachowanie. Gdzieś tam pewnie drzemie cień tego wesołego, małego szczeniaczka jakim być powinien, jednak przyćmiony przez rozpacz po stracie rodziców. Zdecydowanie potrzebuje czyjejś opieki, ale kto się zaopiekuje jakimś tam szczeniakiem? Właśnie. Strachliwym, trudnym i wiecznie smutnym, nikomu nie będzie chciało się naprawiać zniszczony egzemplarz, wolą sobie zrobić inny, nowy, własny. Nie wiedzą, że Sad bardzo szybko przywiązuje się do innych, kocha pełnym sercem i gdyby zaszła taka potrzeba, stanąłby w obronie swej rodziny. To proszę państwa, jest skromny charakter naszego małego wilczka, reszta przyjdzie z czasem.
ŻYWIOŁ: Jeszcze nieodkryty, na razie to zwykły, pospolity wilk.
ZDOLNOŚCI: Nie ma, przynajmniej na razie. Skubane skryły się, nie racząc się ujawnić Sad'owi. Na razie wie tyle, że będą one interesujące! Ale czego się spodziewać po dziecku? Poczekamy, zobaczymy.
UMIEJĘTNOŚCI: Kolejna rubryka, której pomimo szczerej chęci wypełnić nie mogę. Będą się z pewnością zapełniać z czasem. Na razie zdobył takie umiejętności, jak wytropienie zwierzyny, choć często stawiał na padlinę, ponieważ jest za młody by samodzielnie polować i posiada nadzwyczajną zdolność ukrywania się! Wystrzeliwuje jak torpeda i bam! Już go nie ma! Skrył się w jakiejś dziurze, czy pod korzeniami. Bez niej pewnie już dawno by zginął. Rodzice nie szkolili go do niczego szczególnego, od rodzeństwa również niczego pożytecznego się nie nauczył, więc czekajmy na jakiegoś nauczyciela, coś pusto tu jest.
PRZYJACIELE: Przyjaciele, jakie piękne słowo. Słodko jest mieć takich, którzy się o ciebie troszczą, prawda? Bardzo szkoda, że Sad takowych nie posiada, na razie to wszyscy których spotkał próbowali go zjeść.
RODZINA:
- Thelma & Shaikó - rodzice. Nie widział ich od bardzo dawna i pragnie odnaleźć z nadzieją, że wysiłki nie pójdą na marne. Na pewno kiedyś się spotkają i znów będą bawić na lodowej łące!
- Angry & Happy - rodzeństwo z tego samego miotu. Był z nimi bardzo blisko, dopóki nie rozdzielili się. Sad się bardzo boi, że spotkał ich ten sam los co jego a nawet gorszy! Ich też pragnie odnaleźć za wszelką cenę.
- Yuko & Mal & Set - trójka starszego rodzeństwa, dwójka braci (Set i Yuko) i jedna siostra, Mal. Starsi o ponad rok, zostali wraz z rodzicami na swej rodzinnej dolinie położonej w górach i opiekowali się młodszym rodzeństwem. Set najpewniej zginął broniąc Smutka, nie wiadomo jaki los spotkał resztę.
- Et & Ut - bliźniacy którzy wyruszyli w wędrówkę, chcąc założyć swą własną watahę w bardziej sprzyjającym do tego miejscu. Sad nie zdążył ich nawet zobaczyć a co dopiero poznać! Pamięta jedynie ich zapach.
HISTORIA: Nie urodził się w tej watasze, a w innej, oddalonej wiele kilometrów od Calme Loup. Watasze? Właściwie to małej rodzince wilków, która sobie samo wystarczalnie żyła w lodowatych górach, ucząc swe dzieci przetrwania w niesprzyjających warunkach. Rodzinna atmosfera sprzyjała kształceniu się szczeniąt, drugiego miotu Thelmy i Shaikó. Ona pochodziła stąd, on przybył z daleka. Piękna miłość od pierwszego wejrzenia i niedługo potem narodziło się ich pierwsze pięć szczeniąt. Dwa z nich zdążyły opuścić swych rodziców zanim Sad otworzył po raz pierwszy swe oczy, więc nie zdążył się z nimi zapoznać. Pamiętał tylko ich zapach, który do dziś dzwoni w jego nozdrzach gdy na horyzoncie pojawi się coś podobnego. Sad miał dwoje rodzeństwa: Angry'ego i Happy'ego, z którymi dogadywał się świetnie. Szczęśliwe było pierwsze półtora miesiąca jego życia i to niezwykle! Pełno radości, zero smutku czy też żalu. Aż do czasu, gdy musieli uciekać ze swego bezpiecznego domu, ponieważ gromada wygłodniałych niedźwiedzi zaczęła się zapuszczać zbyt głęboko w ich terytorium, poszukując jedzenia dla siebie i swych młodych. Niestety, pewna dorosła samica wyczuła zapach bezbronnych szczeniąt i postanowiła je rozdzielić z matką. Sad miał wtedy dwa miesiące i nie wiedział co się dzieje, gdy ich rodzina się rozdzieliła szukając bezpiecznego schronienia. Ani wtedy, gdy jego dużo starszy brat kazał mu się schować w zaroślach i zostawił samemu na bardzo długo. Szczenię dopiero po kilku dniach sobie uświadomiło, że brat już nigdy nie wróci. Wyruszyło w swą własną wędrówkę, pokonując wiele przeszkód i umykając niebezpieczeństwom jakie czyhają na samotnego wilczka. To prawdziwy cud, iż przeżył tą morderczą wyprawę i dotarł aż tutaj. Jak się potoczą dalsze jego losy? Zobaczcie sami.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Blado-brązowe tęczówki pięknie wyglądają w połączeniu z czarnymi źrenicami. Patrzą tym smutnym, szczerym do bólu wzrokiem, który rozczuli nawet największego twardziela.
BUDOWA CIAŁA: Nie jest wysoki, wręcz przeciwnie. Ma dość krępą budowę ciała ze względu na swój bardzo młody wiek, dość porządnie zbudowany z niego gość. Na razie niziutki i pulchniutki, lecz wielkie łapy wskazują, że wyrośnie z niego dość duże wilczysko a krótkie odnóża z czasem się wydłużą. Na razie potyka się o własne łapy i nie dorównuje niczym swym starszym kolegom. Ma grube i gęste futro, pokrywające gładką skórę od puszystego ogona, aż po głowę która wydaje się nieco nie na miejscu. Czemu? Ponieważ bardziej przypomina łeb niedźwiadka niż wilka, jest ogromna i okrągła, nieco spłaszczona na górze oraz krótki pysk. Utrzymuje ją gruba, niedługa szyja pokryta białą grzywą. Jedynie uszy osadzone wygodnie na łbie przypominają te wilcze, są krótkie i szpiczaste, wyłapujące wszelkie potrzebne dźwięki.
KOLOR FUTRA: czysta kartka papieru to idealne słowa. Cały śnieżnobiały, bez domieszek żadnych innych kolorów, jedynie przy uszach można się doszukać odrobiny brązowej sierści.
GŁOS: Brak odpowiednika
INNE ZDJĘCIA: Brak
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Pinciak | wyscig.z.czasem@gmail.com