WADERY

WADERA ALPHA
---
WADERA BETHA
---
INNE WADERY
ART made by Keprion dA
ADMINISTRATOR
IMIĘ: Inés 
PSEUDONIM: In., ewentualnie dla najlepszych przyjaciół Isia.
DATA URODZENIA: 22 marca
WIEK: 3 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Główny magik
CHARAKTER: Głęboko osadzona w jej głowie psychika, która pod względem wielu niemiłych dla oka jak i dla serca sytuacji spowodowały, że stosunek wadery do życia, może się wydawać lekko znikomy i obojętny. Wszystko teraz wydawało jej się beznamiętne, pasywne. Wolałaby ona nie istnieć w ów świecie podłości i wstrętów. Pomimo przeciwności brnie jednak dalej przez życie z kamienną maską na twarzy. Bezład jaki zapanował w jej głowie zdaje się być nie do opanowania, a z każdą minutą, sekundą ów chaos staje się coraz większy. Coraz to bardziej opanowuje jej umysł. Powodując ten przykry niesmak do innych. Ogółem cała osoba Inés stała się nieufna do świata. Na co dzień dość chaotyczna. Załatwia wszystkie sprawy gorączkowo i najczęściej na ostatnią chwilę. Potrafi jak nikt zdołować człowieka informacjami o wszechświecie i tym co go otacza, najczęstszym jest jednak ‘i tak kiedyś umrzemy’ co powoduje w jej głowie jeszcze większy mętlik i coraz to większą niechęć do innych wilków. Zazwyczaj mówi się o niej jako o nieśmiałej i cichej waderze w towarzystwie. Nie umie ona porozumiewać się z nieznajomymi, a takie spotkanie sam na sam zwykle kończy się wymienieniem imionami i niezręczną ciszą zwiastującą niechęć do Inés. Jak jest gdy wadera jest wśród przyjaciół? Tego nikt nie wie… Nikt nigdy nie widział In w pokaźniejszym towarzystwie nazywającym się przyjaciółmi. Kiedy wadera jest sama zazwyczaj albo zagłębia się w techniki zaklęć, albo wpatruje się w gwiazdy i docieka jakie to jej życie byłoby gdyby nie jej nieśmiałość i lęk przed światem. Nigdy nie może dotrwać dobrej odpowiedzi i zazwyczaj zasypia. 
Można sobie tylko wyobrazić ile scenariuszy lepszego życia czai się w tej małej, lecz pojemnej główce. Nawet ona nie może tego wszystkiego zliczyć, jednak o każdym przypomina sobie i myśli, co noc, co dzień. Zawsze.
ŻYWIOŁ: Umysł & Powietrze
ZDOLNOŚCI: 
  • Telepatia - Dla mniej doświadczonych, prościej nazywana czytaniem w myślach. Przez wadere używana jest częściej niż zwykła mowa.
  • Uleczanie - potrafi ona uleczyć kogoś dzięki łzą. Jedna kropla wystarczy, aby wskrzesić zmarłego, jednak musi łączyć ich ogromna więź i uczucie. 
  • Czary (uogólnione) - posługiwanie się różnymi zaklęciami i czarami. Często takie wilki są brane za wiedźmy.
UMIEJĘTNOŚCI:
  • Latanie - umożliwia jej to para dużych skrzydeł.
  • Słuch - In posiadała prawie że słuch absolutny, jednak jest on bardzo podatny na uszkodzenia ze względu na uszczerbek w psychice wadery.
ZAUROCZENIE: Nie wierzy w miłość. Jedyne co może zaistnieć między płciami to romans lub niewinna znajomość.
EX: Nie wydaje mi się, aby do ów grupy można zaliczyć tyrana, który starając się o jej rękę tak ją skrzywdził…
SZCZENIĘTA: Oczywiście brak.
RODZINA: 
  • Viviane - Urocza wadera, która od samego początku miała szczęście do życia. Największa radość, która ją spotkała to spotkanie miłości swego życia i zapieczętowanie jej dwójką potomstwa. Chłopcem i dziewczynką. Była posłuszną i oddaną Alphie opiekunką szczeniąt w watasze.Co jednak się z nią dzieje po uprowadzeniu, a następnie ucieczce Inés? Tego nie wiadomo.
  • Fabien - Zaradny, silny, młody basior. Obiekt westchnień nie jednej wadery. Całe życie jednak wolał poświęcić rodzinie i przyjaciołom, aby następnie dopiero znaleźć 'tą jedyną', którą okazała się matka In. W watasze wilk zajmował się ratowaniem innych podczas wojen i potyczek. Pomimo, iż miał zdolności medyczne, wolał trzymać się z boku jako skromny ratownik.
  • Hyacinthe - Naburmuszony i zapatrzony w siebie zbuntowany basior, nie znający zasad dobrego wychowania. Jako szczenie był posłuszny i zapatrzony w ojca, natomiast z czasem wpadł w złe towarzystwo i zaczął się zmieniać na gorsze. Jego siostra do końca nie wie czy wreszcie zmądrzał i co się z nim stało.
HISTORIA: Skromna postać Inés powstała z nad wyraz pięknego i namiętnego uczucia kwitnącego w pewnej małej, jednak licznej pod względem terenów watasze. Pomieszkiwała tam ówczas pewna kochająca się młoda para - Viviane oraz Fabien. Kochali się nade wszystko i mogli skoczyć dla siebie w ogień. Ich wieczną, jak ją nazywali, miłość zapieczętowało urodzenie się na świat małych słodkich bliźniaków, różniących się od siebie nie tylko wyglądem, ale i temperamentem. Starszy basior był spokojny o dumnym kroku osobnikiem. Zawsze starał się naśladować dorosłych i najchętniej od razu by się nim stał. Natomiast waderka różniąca się od brata kolorem oczu oraz skrzydeł zdawała się być energiczna i bardzo dziecinna, do czasu jednak. Z wiekiem role się odwracały wadera stawała się dojrzała i nieprzeciętnie inteligentna, jednak o dziwo traciła przyjaciół, a jej rodzice nie mieli pojęcia co było tego powodem. Natomiast basior przeradzał się w nieogarniętego i zbuntowanego. Pobadał w coraz to większe kłopoty związane z huligaństwem . Powoli przeradzało się to w obrażanie wszystkiego co nie podlegało jego upodobaniom. Obelgi w stonę najbliższych, rodziny, przyjaciół, wyższych stanowiskiem. Niespełna półtora letnie rodzeństwo zaczęło odczuwać do siebie niechęć jak do największych wrogów, czy nawet przeciwników. Ona była chwalona przez nauczycieli i Alphy, on nastomiast tylko stał w cieniu jej inteligencji, karcony przez życie. Po pewnym czasie wadera zaczęła przywdziewać kobiecych wdzięków i odczuwać niemały ‘apetyt’ bijący od innych osobników płci przeciwnej w jej wieku lub też starszych. Pomimo przeciętnego charakteru i lekkiego aspołeczeństwa stała się obiektem westchnień wielu basiorów w ów watasze. Ubiegać o nią u jej rodziców zaczął nawet młody Alpha watahy – Jonathan. Basior masywny i umięśniony, do którego tzw. Pociąg czuła nie jedna dojrzewająca wadera. Następca tronu nawet umawiał się niejednokrotnie z jej rodzicami, że w zamian za jej rękę będą do końca dni żyć w bogactwie i dostatku. Pomimo ich zgody jednak ciągle twierdzili, że to nadal decyzja ich córki. Jonathan stawał się coraz bardziej nachalny z powodu odmów jakie składała mu Inés w sprawie zaślubin czy nawet spotkania. Młody Alpha postanowił dotrzeć do wadery siłą, uprowadzając ją na zamek. Pomimo błagań ten nie dał namówić się na wypuszczenie In. W tym małym rozumie najwidoczniej stwierdził on, że jeżeli posiądzie ją fizycznie to psychicznie też będzie już jego. Tak jak postanowił tak zrobił. Wbrew prośbą i krzykom zrobił co chciał,a biedna In nie mogła na to nic poradzić, basior był zbyt silny. Pozbawiona dziewictwa i pozostanwiona na pastwe losu w lochach, postanowiła uciec, czego dokonała następnej nocy po kolejnym akcie zbrodni w postaci kolejnego gwałtu przed Jonathan’a. Kompletnie zniszcona psychika dała jej się we znaki i przypomniała sobie, że kiedyś czytała kilka ksiąg czarów. Teraz w głowie starała przypomnieć sobie treści poszczególnych zaklęć. Albo chociaż pierwszych które przyjdą jej do głowy, aby tylko znaleźć sposób ucieczki. Na całe szczęście przypomniane zaklęcie polegało na ogłuszeniu najbliższego przeciwnika, co pozbawiło przytomności basiora, a Inés mogła uciec przez otwarte okno w lochach. Uciekała kilka dni, aby mieć pewność, że znajduje się w bezpiecznej odległości od basiora. Na szczęście to jej się udało. Znalazła małą jaskinie i postanowiła na jakiś czas się w niej osiedlić. Na przekór wszystkiemu po kilku dniach spokoju u wadery zaczęły się straszne bóle brzucha, musiała jednak poradzić sobie sama. Starała się jak mogła wytrzymać straszny ból, po czym okazało się, że była w ciąży, a bóle zwiastowały poronienie przez waderę. Po tym wydarzeniu życie wadery zmieniło się o 360 stopni. Nie umiała ona żyć normalnie. Nie umie do teraz. Błąka się po świecie, aby znaleźć swoje miejsce na ziemi, ale nie wie czy nie jest już za późno na szczęście.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Wadera posiada wyglądające na zapadnięte różowe oczy, lecz jeżeli przyjrzeć się im z bliska można dostrzec małe, jednak widoczne źrenice.
BUDOWA CIAŁA: Szczupła, żeby nie powiedzieć cherlawa wadera, o długich, cienkich kończynach. Gdyby nie jej gęste, grube futro co niektórzy mogliby ją uznać za niepotrzebne oraz bezbronne chucherko i pozbyć się jej bez najmniejszego problemu. Dzięki sierści jednak daje znać, że pomimo małych mięśni, również potrafi coś zrobić i nie da się jej tak łatwo wygryźć. Marna postura i lekkie ciało Inés pozwala jej jednak na dużo więcej jak na przykład wspinanie się po drzewach, czy bez problemowe unikanie przeszkód. Pomimo tych paru atutów, nadal łatwo jest ją pokonać tym bardziej, jeżeli wadera ma naprzeciw siebie silnego, masywnego basiora o sile potrójnej od niej. Kolejną zaletą In są jej stojące, duże uszy o niesamowitym zasięgu, co daje jej sporą przewagę nad zbliżającymi się nieprzyjaciółmi. 
KOLOR FUTRA: Niezwyczajne ubarwienie, oraz ogromne skrzydła, te dwie rzeczy mogą sprawić, że wadera wygląda groźnie i dość charakterystycznie. Duże, żeby nie powiedzieć monumentalne wręcz, skrzydła są mieszanką kolorów biskupiego różu oraz amarantowego, podobnie jak oczy. Na pozostałej części ciała In prezentuje białe, śnieżne futro, nie licząc czarnego jak smoła pasa na grzbiecie oraz koniuszka ogona, który można porównać do pędzla zanużonego w czarnej farbie.
INNE ZDJĘCIA: ---
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: referee

ART made by Suzamuri dA
ADMINISTRATOR
IMIĘ: Corrin
PSEUDONIM: Corrin często nazywana była różnymi obraźliwymi wyzwiskami, ale wśród swej nielicznej garstki przyjaciół wołano doń Corri.
DATA URODZENIA: 19 listopada
WIEK: 4 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Taktyk
CHARAKTER: Już po jednym spojrzeniu na waderę można ją trafnie określić. Wielu nie będzie mogło znieść jej widoku i szybko zostawi ją w spokoju. Właściwie, to jest to niezwykle rozsądne posunięcie. Gdyby można określić ją w trzech słowach, zadanie zostałoby dla wielu ułatwione. Wadera ta jest jednak tak odmienna niż reszta wszystkich wilków, że nie powinno się jej opisywać ogólnikowo. Tu trzeba się upajać jej cechami, nad każdą trochę porozważać i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Zacznijmy może od tego, że wadera nie lubi konwersacji w wszelakiej formie. Trudno będzie zacząć z nią rozmowę, a jeśli już nawet na to ustanie, to jej odpowiedzi będą raczej zdawkowe i wypowiedziane obojętnym tonem, który do rozmowy wiele nie wniesie. Jest z góry uprzedzona do nieznajomych i woli trzymać się od nich z daleka. Tym sposobem nie naraża się na spotkania z takimi, którzy to mają złe zamiary. Sama też zresztą nie jest aniołkiem, niestety. Cyniczna i zawzięta jak nikt, zawsze będzie dążyła do celu, nie zważając na to, czy otoczenie na tym ucierpi. Często działa pochopnie i najpierw mówi, potem myśli, co zazwyczaj nie idzie na jej korzyść, czego zapewne można było się spodziewać. Corrin nie jest typem wadery, która na wszystko się zgodzi i posłucha spokojnie. Kiedy ona sobie coś przyjmie za prawdę, to tak też pozostanie na długo w jej pamięci i żadna siła jej zdania nie zmieni. Jest to wręcz definicja upartości, więc i ją można zaliczyć do cech wadery. Potrafi sprawić swoimi sztuczkami, że dany wilk będzie jadł jej z ręki. Można by nawet stwierdzić, że lubi bawić się uczuciami innych, lecz jest to kardynalny błąd. Choćby świat się walił, to ta wadera dla nikogo nie będzie okrutna. Psychicznie i fizycznie nigdy nie będzie nikogo ranić, a jeśli to zrobi, to tylko przez przypadek. Nauczona, że przeprosiny to raczej powód do dumy niż do słabości, nie boi się wyrażać swej skruchy. Trudno ją skłonić do współpracy, ceni sobie samotność i chwilę wytchnienia. Zdarza jej się myśleć na głos i przez to wiele razy powiedziała za dużo. Nie kryje się z uczuciami, potrafi je bardzo dobrze wyrazić. Niestety jej własne odczucia są bardzo delikatne i łatwo w jednej sekundzie relację budowaną przez lata obrócić w proch, przez kilka niewłaściwych słów. Nie trudno się więc domyślić, że znajomość z Corrin jest bardzo trudna i wymaga dość dużej liczby poświęceń. Trzeba też pamiętać, że wadera niczego się tak nie boi, jak krzyku. Kiedy ktokolwiek na nią krzyknie, może być pewien, że już nigdy nie będzie nawet tolerowany przez waderę. Następną jej cechą jest bezsprzeczna inteligencja i błyskotliwość, którą potrafi zaskoczyć wielu. W jej głowie mieści się wiele informacji i potrafi je świetnie wykorzystać w rozmowie, chociażby po to, żeby były jej argumentami na dany temat. Swoje wypowiedzi zawsze odruchem już uzasadnia, co buduje wokół niej aurę intelektualistki. Świetnie zapamiętuje wszystko, co zdarzyło się w jej otoczeniu i bardzo ciężko jej o niektórych rzeczach zapomnieć. Może to i z tego powodu jest tak pamiętliwa? Właściwie można by w jednym wypadku nazwać hipokrytką. Ona wybacza komuś w nielicznych przypadkach… Od innych wymaga natychmiastowego wybaczenia. Wiele razy w swoim życiu miała chęć wszystko skończyć, bo nie miała powodów przez które mogłaby utrzymać się przy życiu. Wyratowała ją jej własna nadzieja na lepsze jutro. Zawsze wiedziała, że kiedyś będzie lepiej i tylko ta myśl ją trzymała na świecie. Może i ten optymizm nadal gdzieś w niej siedzi? Po prostu trzeba go dobrze poszukać, prawda? Otóż odpowiedzi na to pytanie jak na razie nie udało się jej znaleźć, cały czas jej szuka. Jak na razie jest w pełni realistką, która ma określone cele. Jedyne, co może odwrócić jej uwagę od jej własnych, wytyczonych w umyśle celi, jest uczucie silniejsze niż chęć osiągania sukcesów. Pewnie wielu na myśl przychodzi tu: miłość. Niestety życie to nie bajka i Corrin wie, że na miłość jakoś nie może zbytnio liczyć. Kolejnym silnym uczuciem jest nienawiść, która może niszczyć za dużo. Kierowanie się nienawiścią nie leży jednak w jej własnym typie osobowości i dobrze wie, że jest to zgubna, nie dająca korzyści droga. Co więc może ją pokrzepić i sprawić, że się odmieni? Stanie się miłą i pomocną waderą jak dawniej, czy też pozostanie cyniczną Corrin, która nie ma żadnego kontaktu z rzeczywistością? To wszystko zależy od tego, jak jej życie się ułoży. Ot, jeden głupi przypadek może wszystko zmienić. Takie jest życie. Kiedyś ktoś ją spytał o jej pomysł na życie. Odpowiedziała, nawet się nie zastanawiając: “Lepiej zaliczać się do niektórych, niż do wszystkich”.
ŻYWIOŁ: Ziemia & Powietrze
ZDOLNOŚCI: Corrin przez cały swój marny żywot była uczona, że magia nie jest potrzebna w życiu i wcale nie trzeba jej stosować, by poradzić sobie z wielorakimi przeciwnościami losu. Właściwie to wadera zgadzała się z tą tezą, bo faktycznie nie używając swoich zdolności mogła wykonywać to samo, co robiłaby z mocami. Szkoda tylko, że jej wrodzone zdolności na zawsze z nią pozostały. Nigdy nie oduczyła się swoich odwiecznych zdolności, nigdy nie dawała za wygraną. Można by nawet pokusić się o stwierdzenie, że to jej magiczne zdolności same pociągały ją wręcz do wyćwiczenia siebie, do mobilizowania się i udoskonalania swych talentów. Trzeba jednak postawić sobie pytanie, na czym te moce polegają. Otóż wadera posiada tylko dwie zdolności, których używa tak rzadko, jak tylko może. Dlaczego tak jest? Wbrew pozorom, nie dlatego, że nie umie ich używać, czy też wycieńczają ją. Ona się ich po prostu boi. Strach to słabość dla każdego, ale kto by się nie bał tak potężnych i mogących wyrządzić tyle zła mocy? Otóż Corrin nie posługuje się jakimiś tam ogniem, czy też nie wywołuje demonów. Nie, to nie jest ta dobrze znana wszystkim bajeczka. Wadera odziedziczyła swoją pierwszą moc po wuju. Zawsze jej wpajano, że może jej używać w ostateczności i tylko w obronie własnej. Moc ta polega na tym, że wadera po prostu może siłą własnej woli wywołać krater w ziemi. Nie jakieś tam pęknięcie, czy osunięcie się grudki piasku. Nie, to są ogromne wąwozy, które powstają natychmiast, kiedy tylko wadera tego zechce. Szkoda tylko, że nie może ich powrotnie zamknąć. Zdarzało jej się najczęściej wywoływać takie zjawiska podczas złości, ale nigdy nie użyła ich po to, by ktoś w nie wpadł. Na wielu szczęście, okrutna to ona nie jest. Druga moc, znacznie bardziej spektakularna, polega na wywołaniu czegoś w rodzaju małego tornada, które odrzuca w siną dal cokolwiek, o czym wadera sobie pomyśli. Tak, te moce są niebezpieczne, nikt nie powinien mieć ku temu zastrzeżeń. Jednak radość pozostaje w tym, że wadera ich właściwie nie używa.
UMIEJĘTNOŚCI: Czy można by odnaleźć w tej waderze jakąś zdolność? Od szczeniaka była łamagą do wszystkich możliwych sportów, jakie tylko wymyśliła matka natura. Od biegów, przez skoki aż do walki jest kompletnym zerem, które nie nadaje się do tych czynności. Kiedy ona już zdobędzie się na to, by trochę potrenować, lepiej żeby wszyscy schodzili jej z drogi, tak dla własnego bezpieczeństwa. Poza tym, nigdy nie lubiła uprawiać żadnych dyscyplin, zarówno lekkoatletycznych jak i typowo wojennych. Nigdy nie marzyła o tym, by mieć do tego talent. Jest jednak jedna rzecz w której odnajduje się świetnie i robi to z pasją, a mianowicie pływanie. Pływa do prawdy świetnie i kropelki wody pomiędzy jej futrem sprawiają jej naprawdę dużą przyjemność. Całkiem nieźle też wspina się po wielorakich skałkach, lecz nie robi tego często. Dlaczego? Jest to po prostu niezbyt przydatne, a widok wilka który z uporem wspina się na wielki klif nie należy do obrazów codziennych i pospolitych. Może też poszczycić się swoim talentem kulinarnym, który cała jej rodzina ma we krwi. Tak, Corrin. Taka zwyczajna wadera, która niczym się pochwalić nie może. A mimo to, wszystko robi inaczej niż reszta wilków. Może to dlatego jest tak ekstrawagancka? Nie wiadomo. Ważne jest to, jak się z tym obnosi.
ZAUROCZENIE: Jej miłość jest jak uschnięta róża, trzeba ją cały czas podlewać. Ale też uważać, by nie zgniła od nadmiaru wody...
EX: Terref
SZCZENIĘTA: Corrin nie ma własnych szczeniąt i szczerze wątpi, że kiedykolwiek będzie je miała. Tak samo jak miłości, bo nikt komuś takiemu jak ona czasu nie poświęci.
RODZINA:
  • Reqill - ojciec Corrin, zmarły wobec konfrontacji z samcem Alpha.
  • Clariell - matka Corrin, zmarła rzucając się z klifu.
  • Furilo - najstarszy brat Corrin, zabity przez ludzi na polowaniu.
  • Sheaen - młodsza siostra Corrin, umarła w niewyjaśnionych okolicznościach.
  • Aidest - młodszy brat Corrin, podobnież zmarły jak wieść niesie, ale list oficjalny o śmierci nigdy do Corrin nie doszedł.
HISTORIA: Okrucieństwo, porzucenie, przedwczesna tyrania. Te słowa idealnie oddadzą wszystko, co wydarzało się przez minione 4 lata życia Corrin. Nawet przez chwilę nie zaznała szczęścia, które ukoiłoby jej nerwy. Chwile są i tak bardzo ulotne, więc nawet gdyby się taka zdarzyła, to szybko zostałaby zapomniana. Trzeba jednak powiedzieć, że Corrin nigdy się nie poddała losowi. Czy dobrze zrobiła? Trzeba wydedukować samemu z kart jej żywota, który można porównać do liścia który został przetrawiony na popiół w pożarze lasu. Bowiem jej życie pełne okrutnego traktowania, było złączone wraz z tak wieloma istnieniami, że nie dało się go zauważyć. To jedno zdanie oddaję całą esencję jej żywota. Urodziła się w zwyczajnej kanalii. Domu, którego nie było. Każdy musiał walczyć o siebie, nie zwracając uwagi na innych. Razem z rodzeństwem uczona była, że żeby coś osiągnąć, trzeba się troszczyć tylko o siebie. Rodzice nie przykładali żadnych starań, by wychować należycie swoje dzieci, dlatego szczenięta musiały zdać się na łaskę losu i spróbować poradzić sobie w świecie. Nie wychodziło im to może najlepiej, ale nauczyły się podstawowych zasad wychowania. Gdy każdy z nich osiągnął już wiek dorosły (Corrin miała wtedy 2 lata) postanowili rozbiec się na cztery strony świata, w poszukiwaniu lepszego jutra. Niestety każdy z nich spadł z pod deszczu pod rynnę i to w wyjątkowo ulewny dzień. O swojej rodzeństwie Corri dowiedziała się tylko tyle, że wszyscy nie żyją. Czas by opisać jak potoczyły się jej losy. Spotkała basiora. Kulturalnego, komplementującego ją praktycznie na każdym kroku. Była w jego towarzystwie na prawdę szczęśliwa, obiecywał jej wielkie wesele i lata w szczęściu oraz dostatku. Oczywiście dostała z tych obietnic dokładnie tyle, ile wynosi liczba zero. W dniu, który miał być ich dniem, w którym wadera miała ubrać piękną, białą suknię coś poszło nie tak. Obudziła się w kamiennej klatce, która w żadnym stopniu nie przypominała znanych jej widoków. Długo na wyjaśnienia nie czekała. Znalazła się w swego rodzaju więzieniu dla wszelkich ras wilków. Były ich tam całe tysiące. Co kolejny wyglądał gorzej, aż umierali. Widok trupów był codziennością, a krew w ogóle już nic nie wnosiła. A najgorsze było to, że wszystkim dowodził ten, którego tak naiwnie pokochała. Pewnego dnia sam bezdusznie przyciął jej ćwierć ogona, śmiejąc się z tego w niebogłosy. A Corrin? Corrin już nie była tą samą waderą. Była zniszczona wewnętrznie, nie potrafiła właściwe zareagować, wznieść żadnego protestu. Nie miała żadnej wskazówki, za co jest tak więziona i prześladowana. Nie miała do roboty nic, musiała tylko w ciszy znosić katusze. Pewnego dnia zobaczyła jednak światło dzienne, przebijające się przez kraty okna. Zapłonęła w niej nadzieja i wiara. Uczucia, które kierowały ją do zemsty. Wiedziała, że zemsta to złe czucie, które nie powinno w żaden, ale to absolutnie żaden sposób nikim kierować w sensie negatywnym. A jednak stało się tak, że jej zapragnęła. Żyłą nią wręcz. Obmyślała dniami i nocami, jak tu wycieńczyć swojego przeciwnika. Już nie krzyczała przy biciu, była wręcz z tego zadowolona. Myślała sobie, że póki czuje ten ból, to żyje i ta myśl, choć straszna i okrutna, pozwalała jej przyzwyczaić się do jej marnego, strawionego przez miłość żywota. Pewnego dnia pojawiła się sposobność, do tego, by uciec. Oddelegowano ją do innego miejsca. A tam na jej szczęście kraty były poluzowane. Znów tygodniami, choć żmudnie, ale piłowała własnymi zębami kratę. i pewnego dnia udało się. Kosztowało to ją połowę górnego siekacza, ale i tak szybko odrósł. Była wolna. Nikt nie zdąrzył zauważyć jej nieobecności, a ona w tym czasie uciekała, rozkoszując się każdym źdźbłem trawy między opuszkami łap. nie chciała tam wracać, nawet żeby zabić tego, kto skazał ją na tak okrutny los. Chciała po prostu być już wolna i cieszyć się chwilą. Ustatkować się, nareszcie znaleźć swój kąt. Wymazać z pamięci te 4 niefortunne lata, które tylko przeszkadzały jej w myśleniu o nowym życiu. Lepszym życiu, które musi ją w końcu spotkać. Czekała na nie i obiecała sobie, że je odnajdzie. A tak też będzie.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Oczy o kolorze lodu.
BUDOWA CIAŁA: Corrin, jak zwykła wadera muskulatury raczej nie posiada. Jest zdecydowanie wychudzona, wygląda po prostu swoją tuszą jak kłębek nieszczęść. Długie, nawet przerastające ponad miarę łapy i skrócony o ćwierć ogon rzucają się w oczy każdemu. Czy jest jednak nad czym się rozwodzić? Pierwsze z tych to wina natury, a druga… Przeszłości. Wadera nie ma jakiejś szczególnej cechy wyglądu, na którą można by się rozwodzić. Wygląda raczej normalnie, gdyby nie liczyć wszechobecnych, czerwonych blizn na jej ciele. Nieszczęście jest wręcz wymalowane na jej kształtnym pysku. Przyzwyczajona już do swojego ciała i tego, że raczej nie szybko odzyska pełne kształty, nie przejmuje się swoim wyglądem. Nie interesuje jej już nic, prócz tego by utrzymać się przy życiu. Ciało nie będzie jej potem do niczego potrzebne, a im będzie go mniej, tym większa możliwość, że sępy szybko zostawią je w spokoju. Może i jest to bardzo, ale to bardzo smętna myśl, ale taka prawda. Dobrze, że można zauważyć i pozytywy jej ciała. Spojrzeć można na jej piękne, trójkątne uszy o wielu kolorach, czy na oczy które aż wciągają do środka. Można dopatrzeć się cudnie wykrojonych opuszek przy łapach, czy choćby zwrócić swoją uwagę ku ciekawym, symetrycznym łatom przy jej oczach. Bo zależy jak kto patrzy i interpretuje. Bo można patrzeć na całość, a można patrzeć na poszczególne aspekty. W drugim przypadku zawsze dopatrzymy się o wiele więcej, niż na ogólny rzut okiem się zdaje.
KOLOR FUTRA: Futro Corrin, choć długie i błyszczące, jest w stanie wręcz opłakanym. Nie chodzi tu o kołtuny, bo ich nie ma. Nie chodzi tu o źle przyciętą sierść, bo to też nie występuje. Na biało-brązowej połaci występują liczne, czerwone blizny. Może i z czasem znikną, ale teraz jest to raczej niemożliwe. Uwieńczeniem jej pyska jest brązowa, bujna czupryna, która ciągnie się pasem po plecach. Ma na ciele szare i czarne znaczenia, które zawsze dodawały jej jako takiego, ale jednak uroku. Futro w dotyku ma bardzo miękkie, a i na jego grubość narzekać nie można. Właściwie to tylko futrem jest w stanie ukryć swoje wystające biodra, więc dziękuje sobie w duchu, że jest praktycznie idealne. Dałoby się wyodrębnić wiele plam na jej ciele i rozpisać się nad każdą z szczególną dokładnością. Można policzyć każdy włos w jej grzywie, przejechać pazurem po każdym milimetrze jej ciała. A to i tak nie spotka się z tą dokładnością i tą istotą piękna, która jednak gdzieś tam w środku w niej jest. Bo na pewno jest, tylko, że bardzo, ale to bardzo ukryta. Uważny obserwator mógłby to potwierdzić i wyszukać pozytywów w jej posturze, wyglądzie, czy też samej plamce przy uchu. Lecz tylko ci, którzy badają ją przez długi czas, mogą w swej wytrwałości wydać ostateczny osąd, niekoniecznie zgodny z opinią otoczenia.
GŁOS: London Grammar - Strong
INNE ZDJĘCIA: ---
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0
AUTOR: Pamiętnik Galopu | nacik1111@gmail.com

http://fc04.deviantart.net/fs71/f/2012/192/1/a/solace_by_sheylu-d56wnbi.png
ART made by Sheylu dA
ADMINISTRATOR
IMIĘ: Yaenn
PSEUDONIM: Pieszczotliwie przezywana Naną i teoretycznie niezbyt zwraca uwagę, czy takie miano nadadzą jej wierni przyjaciele czy pierwszy napotkany w lesie, nieznajomy wilk.
DATA URODZENIA: 8 czerwca
WIEK: 4 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Tropicielka
CHARAKTER: Jedną z najważniejszych wartości, jakie Yaenn posiada w zasadach swoich działań, jest prostota. Nigdy nie preferowała dodatkowo utrudniać sobie drogi, każdą możliwą czynność wykonywała w najszybszej, lecz nie najgorszej formie. Nie, nie jest perfekcjonistką, aczkolwiek daleko jej do niechlujstwa. Wszystko robi, jak przywykła to określać, w stopniu umiarkowanie dobrym, pozwalającym to czy tamto zaakceptować. Za prostotą idzie również niezwykły spokój oraz skłonność do częstych rozmyślań. Każdego dnia potrafi znaleźć chwilę na drobne refleksje związane z otaczającym ją światem i znanymi choćby z widzenia stworzeniami. Wyjść jej to może tylko na dobre. Wadera nie jest typową samotniczką, ale też niezbyt komfortowo czuje się w tłumie. Jeden czy dwa bliższe wilki do godzinnego towarzystwa są w stanie zapewnić jej dawkę rozmowy i informacji na caluteńki tydzień. Fakt faktem, że nie jest zbytnio skora do prowadzenia długich, zawiłych dialogów. Woli posługiwać się krótko, zwięźle i na temat, ewentualnie wezwać do pomocy swojego starego przyjaciela - sarkazm. Nie ma doświadczenia w miłości. Wraz z tym tematem powracają nieprzyjemne, ohydne wręcz wspomnienia, a co za tym idzie - nienawiść do płci przeciwnej. Choć sama Yaenn jest świadoma, że ocenia wszystkie basiory pod pryzmatem jednego, perfidnego osobnika, to jednak obraz tamtych chwil zwyczajnie blokuje chęć wyrzucenia ich z pamięci.
Wilczyca jest nader wytrwała w swoich poczynaniach i zazwyczaj nie przerywa ich na dłuższy czas, gdy nie dobiegły jeszcze końca. Odwaga i niezwykła wierność nadają jej miano cennej przyjaciółki i sojuszniczki, gotowej w każdej chwili stanąć w obronie słabszych oraz bliskich wilczemu sercu istot. Ma całkiem dobre zdolności dyplomatyczne, pod przymusem wygłosi przemowę na przyzwoitym poziomie, a i jej umiejętności taktyczne przydają się podczas choćby polowania. Wilczycy nie brak inteligencji oraz wiedzy o praktycznym tejże cechy wykorzystaniu. Nie zwykła kłamać. Ba! Sama gardzi łgarzami i oszustami, lecz pozwala sobie raz czy dwa w imię wyższej sprawy subtelnie nagiąć fakty. Niektórzy nadają jej tytuł szelmy i cóż ukrywać - na taką też wygląda. Wbrew pozorom serce ma czyste i nawet najgorszym wrogom nie zapewniała męczarni większych, niż na to zasłużyli. Karę wymierza na podstawie czynów dokonanych, a nie tych, których mogliby dokonać. Zakończę bardzo optymistycznym akcentem, iż wytypowała u siebie niezwykłą słabość do młodziutkich, nieporadnych szczeniąt.
ŻYWIOŁ: Mrok
ZDOLNOŚCI: Waderze nie wróżono wielkiego talentu magicznego, głównie przez panujące w jej rodzinnych stronach przekonanie o nawiedzającym serca uzdolnionych samic mrok, zamieniający je w wiedźmy siejące spustoszenie gdzie tylko się dało. Wiedźmy, jak zapewne wiecie z wielu bajek, unieszkodliwiano jeszcze zanim stwierdzono, że są wiedźmami, poprzez humanitarne spalenie na stosie w towarzystwie wilków odzianych w płócienne kubraki i uzbrojonych w zardzewiałe widły. Na nieszczęście Yaenn, podczas pobytu u szamanki ta odkryła w jej sercu ten nieszczęsny mrok, lecz nigdy nie stwierdziła, jakoby miało ją to opętać. Zamiast tego zdecydowała się nauczyć ją ów mrok kontrolować. Żywioł to potężny, siejący czasem zniszczenie i strach większy, niż zaraza czy głód. Silny umysł może jednak nad nim zapanować oraz przyswoić odpowiednią wiedzę, by wykorzystywać go w dobrych celach. Wadera nauczyła się od Pharis, tak zwanej umiejętności Myślowego Gromadzenia Czarnej Materii. Z materii tej może tworzyć dowolne kształty, lecz nigdy nie wolno wilczycy użyć jej do wyrządzenia krzywdy niewinnemu. Mrok opętać może tylko ludzi okrutnych, bezwzględnych i chciwych. Tworząc swoją własną metodę naturalnej selekcji wybiera jednie tych o sercu dobrym, czułym oraz bezinteresownym.
UMIEJĘTNOŚCI: Umiejętności Yaenn nigdy nie zmierzały w dobrym kierunku, jak to zwykła twierdzić jej matka. Za czasów życia Helen zarówno u wader oraz basiorów bardzo ceniono siłę. Małe szczenię od dziecka zwykło przeciwstawiać się stereotypom i znacznie bardziej od budowy mięśni zainteresowało się ich rozciąganiem. W swoim mrocznym fachu, jakim było chowanie się po kątach, świetnie wykształciła gibkość i wspinanie się po gładkich, kamiennych ścianach groty. Zwinność od zawsze była jej mocną stroną, a kształcenie tego aspektu przez długie miesiące, nawet podczas trudnych życiowych momentów, zaowocowało dziś umiejętnością sprawnego poruszania się po drzewach, co u wilków jest istną rzadkością. Rozciągnięte mięśnie pozwalają również na osiągnięcie całkiem wysokich prędkości, o ile droga to prosta, odsłonięta ścieżka i nie zagradzają jej żadne krzaki oraz konary drzew. Yaenn świetnie czuje się nie tylko na lądzie, lecz także i w wodzie. Jak ryba nie pływa, niestety, aczkolwiek okazjonalnie uda jej się złowić na kolację parę ryb, by nieco urozmaicić monotonny jadłospis. Wbrew pozorom łowcą jest całkiem dobrym. Zwykle jednak jej rola w polowaniach ogranicza się odnalezienia tropu stada danieli oraz zaprowadzenia do zwierząt atakujących.
ZAUROCZENIE: Oglądanie się za basiorami to zwykła strata czasu, więc nie widzi powodu, dla którego miałaby to robić.
EX: Brak
SZCZENIĘTA: Brak
RODZINA:
  • Matka - Helen
  • Ojciec - (?)
HISTORIA: Wadera na świat przyszła wczesną wiosną. Panujące wówczas mrozy, głód i spory pomiędzy członkami watahy nie wróżyły jej szczęśliwego dzieciństwa, a nawet szans na przeżycie. Wilki były bowiem pod panowaniem okrutnego i bezwzględnego Alfy, uważającego się za istotę doskonałą, wręcz boską. To on, wedle ustalonego prawa, decydował które z potomstwa przeżyje. Te, które według niego nie wykazywały pożądanych cech, zostawały skazywane na śmierć, a każdy sprzeciw ze strony rodziców kończył się dla nich bolesną chłostą. Nikt nie miał odwagi przeciwstawić się basiorowi, więc posłusznie wykonywał wszystkie narzucone polecenia. Matka pieczołowicie ukrywała więc szczenię w swojej jamie, pilnie kryjąc, by wiadomość o jego narodzinach nie wypłynęła poza grono najbliższej rodziny. Ojciec drobnej wilczycy bez słowa znikł po porodzie, nie pozostawiając żadnego, najmniejszego choćby znaku.
Mała Yaenn rosła bardzo szybko i wkrótce trzymanie jej istnienia w tajemnicy stawało się problematyczne. Wadera nie wyróżniała się spośród rówieśników specjalnym wyglądem, lecz niejednokrotnie się zdarzało, że Alfa porywał do swojej jaskini poniektóre młodsze wilczyce. Nikt nie wiedział co się z nimi działo, gdyż te zwykle po powrocie milczały i do dziś dzień żadna z nich nie pisnęła choć słowa o rzeczach, które wtedy się wydarzyły. Helen zmartwiona o los swojej córki pewnej nocy spakowała najpotrzebniejsze rzeczy i zdecydowała się wysłać ją z dala od rodzinnych krain, jednak w świecie tyranii nie było miejsca na jakikolwiek sekret. Jeden nieprzewidziany ruch wystarczył, by któryś z sąsiadów wszczął alarm. Helen za spiskowanie bez wiedzy Alfy została ścięta, Yaenn natomiast przekazano mu pod opiekę. Galvan, bo takie nosił imię, oczarowany urodą młodej wadery nie dopuszczał do siebie wiadomości, że mógłby ją kiedyś utracić. Nie, nie była to troska o jej zdrowie, dobry byt i samopoczucie, lecz przesadne pożądanie i chęć posiadania własnej służki, bez względu na zdanie rady starszych. Wilczyca miała jednak własny rozum, a odziedziczona po matce odwaga pozwalała jej zachować resztki godności. Za każdym razem gdy basior zapragnął się do niej dobrać, kończył z licznymi głębokimi ranami na czaszce i łapach. Nie miał niestety zamiaru ustąpić i w kolejnych próbach można było dojrzeć coraz niklejsze garstki łagodności. Bez skruchy ranił, bił i gryzł, pokrywając ciało Yaenn nowymi bliznami. Nadzieja powoli uciekała z myśli wadery, a wraz z nią wszystkie uczucia, jakie starała się rozbudzić w córce Helen. Posłusznie wykonywała polecenia Galvana, lecz mimo tego wciąż nie pozwalała się złamać. Stopniowo stając się czymś w rodzaju maszyny na rozkazy zachowywała świadomość swej czystości. Ta właśnie świadomość pozwoliła jej również zachować pragnienie wolności, narastające z każdym dniem i budzące w umyśle plany ucieczki. Po roku poniżania, katowania i brutalnego wykorzystywania, spragniona możliwości podejmowania własnych decyzji, uciekła korzystając z pierwszej lepszej okazji. Na nieszczęście, przeceniła swoje możliwości. Tułając się po świecie, cierpiąc z głodu i wykorzystując resztki sił na szukanie pomocy, natrafiła na leśną chatę na odludziu u podnóża gór. Mieszkała w niej stara szamanka o wielkiej wiedzy i dobrym sercu. Zgodziła się przygarnąć Yaenn oraz przekazać jej wiedzę, jaką zdobyła przez całe swoje życie. Pod opieką doświadczonej Pharis, wilczyca skrupulatnie poznawała wszystkie leśne ścieżki, uczyła się odróżniać dźwięki oraz czerpać ogromną radość z codziennych, drobnych przyjemności. Najważniejszą jednak z nauk była możliwość ponownego posiadania uczuć oraz dzielenia się nimi z innymi. Pod opieką szamanki Yaenn spędziła półtora roku. Dowiedziała się wówczas wszystkiego, czego mogła się dowiedzieć i za namową mentorki ruszyła w dalszą podróż. Po raz pierwszy w życiu czuła się szczęśliwa, pełna nowych doznań, lecz nawet Pharis nie wyniszczyła w niej jednego - szczerej, żywej nienawiści do basiorów i ich flirciarskich skłonności. Kilka miesięcy od opuszczenia chaty, która tak długi czas była dla niej domem, poznała Gustave’a, który zaproponował jej dołączenie do Calme Loup. Chcąc wykorzystać swoje wyszlifowane zdolności tropicielskie, wstąpiła w wilcze szeregi i, cóż, teraz ma się dobrze.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Od szczenięcych lat raczy wszystkich widokiem swych bystrych ocząt z tęczówkami o barwie ciemnej czekolady.
BUDOWA CIAŁA: Z budowy sprawia wrażenie istotki kruchej i delikatnej, żeby nie powiedzieć chudej. Drobna, mało dumna postawa czyni ją bardziej chucherkiem, aniżeli prawdziwą waderą z krwi i kości. Tą lekkość nadrabia całkiem dużym wzrostem, czasem dorównującym nawet basiorom. Te kilkadziesiąt centymetrów w kłębie dość wydłuża jej łapy i nadaje podczas chodu powabu oraz gracji. Nie dajcie się jednak zwieść, bowiem pod cieniutką warstewką tłuszczu kryją się świetnie rozciągnięte i dość dobrze wyćwiczone mięśnie, wciąż nadające się do użytku. Yaenn szczyci się także (lub też nie) nienaturalnie długimi jak na wilka uszami. Szpiczaste, zawsze skierowane w stronę, z której dobiegają dźwięki, czasem psują możliwość skrycia się w krzakach. Pysk średniej długości, nieco węższy niż u typowego drapieżnika z jej gatunku, uzbrojony w rządek białych, ostrych ząbków, gotowych praktycznie na wszystko. Futro długie, jedwabiście miękkie i gęste. Gdzieniegdzie łagodnie pofalowane lub powykręcane, lecz zawsze świeże oraz błyszczące. Urozmaica je “kępka” pasiastych piór na karku.
Elementem, który przy pierwszych oględzinach z pewnością rzuca się w oczy jest para skrzydeł, mających rozpiętość około czterech metrów. Czarno-białe, szykowne i pozwalające wzbijać się w powietrze, pomyślelibyście. Muszę was teraz zmartwić. Prócz ubarwiania jej postaci nie robią nic innego. Wadera kwestię, jaką jest niemożność latania zrzuca na brak możliwości treningu za wczesnych lat życia, lecz prawda jest taka, że ich budowa zwyczajnie nie została zaplanowana do użytku w szybowaniu. Sprawdzą się jednak podczas wspinaczki czy też gdy Yaenn zapragnie nadać sobie okazałości, ale z pewnością najbardziej przydatną zaletą jest gaszenie świeczek bez użycia płuc. Od dawna marzy by wręczyć za to medal jej stwórcy.
KOLOR FUTRA: Mówiąc najprościej, to zbitek czarnych i białych plam, porozmieszczanych na całym ciele bez większej symetrii czy konkretnego planu.
GŁOS: Kasia Kowalska - Maskarada
INNE ZDJĘCIA: 1
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0
AUTOR: velie

ART made by Innali dA
IMIĘ: 'Każde, nawet najmniejsze stworzenie tego świata posiada jakieś imię, skarbie.' Maddox
PSEUDONIM: Nie, nie, nie. Żadnego pseudonimu, czy ksywki nie ma i mieć nie zamierza. Bo i po co, skoro ma swoje imię? Nie widzi sensu w skracaniu go, przerabianiu, czy wykonywaniu na nim innych zbędnych zabiegów. Mad to Mad, tak dla upierdliwych.
DATA URODZENIA: 'Tik-tak. To jest zegar.' Dziesiąty marca
WIEK: 'Nie mogę uwierzyć, że tamtej nocy spuściłaś go z oczu.' Cztery lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: 'Wymyślili mi rolę i chcą, żebym ją przyjęła.' Medyczka
CHARAKTER: 'Masz w sobie tyle uroku, co zdechła dżdżownica.' Spokój. Dla niektórych wręcz niemożliwym jest zrozumienie, ile tak naprawdę wadera może zdzierżyć. Nie unosi się gniewem, nigdy, ale to przenigdy nie wpadła w furę. Ma ogromny dystans do siebie, nie uważa się za wilka dobrego, ani nawet w połowie tak szlachetnego, jakim w rzeczywistości jest. Bez problemu potrafi wskazać własne wady, o ich istnieniu świetnie zdaje sobie sprawę. Prócz osobistego, posiada również dystans do innych. Do wszystkiego podchodzi z lekko sceptycznym nastawieniem, dzięki czemu podejmuje o wiele trafniejsze decyzje, które są zazwyczaj niezmienne, stabilne, jak sama Maddox. Ma swój własny kodeks moralny, nim się w życiu kieruje, nie zrobiłaby niczego, co uważałaby za niesłuszne. Zmieniła się, niegdyś dusza towarzystwa teraz samotnik, najchętniej zaszyłaby się we własnych myślach rozpamiętując zdarzenia z przeszłości. Jak sama zawzięcie powtarza 'Uwielbiam cierpieć w ciszy'. Nie lubi przebywać w dużym towarzystwie, to nie jest to czego potrzebuje. Oczywiście nie jest nie wiadomo jakim gburem, umie się śmiać, a robi to z chęcią. Jej śmiech jest wdzięczny, na długo pozostaje w pamięci.  Jak można się domyślić, Maddox jest realistką o nienagannych manierach i obyczajach. Wszystkich, bez wyjątku, traktuje z szacunkiem i odpowiednią godnością. Do każdego jednak podejdzie z osobna, bowiem uważa, że każdy zasługuje na osobną dozę uwagi i jej własnego poświęcenia. Trzeba jednak pamiętać, że ma swoją dumę i na pewno nie uczepi się ciebie, jak przysłowiowy rzep. Do szczeniąt i basiorów jej nie ciągnie. Już nie. Nigdy nie poznała smaku prawdziwej, czystej miłości, a romansowanie dawno wybiła sobie z głowy, ot dla własnego dobra. Jest zadowolona z takiego stanu rzeczy, w sumie i tak nie znalazłaby partnera, kto zechciałby kogoś takiego? Słów na wiatr nie rzuca, możesz być pewien, że dotrzyma danej obietnicy i choćby się waliło, paliło, dokona postanowienia. Nigdy nie była i nie będzie leniem, to coś czego pojąć nie może, Mad jest bardzo pracowita. Gdy wyznaczy sobie cel, nie ma opcji, aby go nie osiągnęła. Nadzwyczajnie inteligentna oraz sprytna, co można dostrzec w jego niektórych wypowiedziach, tudzież czynach. Nikt o zdrowych zmysłach nie starałby się z nią kłócić. Maddox doskonale umie o siebie zadbać i sprawić, aby ewentualny przeciwnik już nigdy nie odważył się z nią zadrzeć. Nie można odmówić jej niezwykłej odwagi, doskonale radzi sobie z presją, jest zawsze pewna siebie i niezłomna. Stara się pokazywać swoją siłę. Wiele wymaga od innych, jednak jeszcze więcej od samej siebie. Podejmie się każdego rzuconego w jej stronę wyzwania i osiąga szczy swoich możliwości. Nie lubi opowiadać o sobie, swojej przeszłości i życiu, toteż ma parę, może niezbyt wielkich sekretów. Sama świetnie umie dochować powierzonej tajemnicy i na pewno nikomu jej nie zdradzi. Umie słuchać jak nikt, udzielić rady, podpowiedzi, czasem nawet jest w stanie obdarzyć potrzebującego większą pomocą, niż w rzeczywistości tego potrzebuje. Jest poważna. Czasem nawet nazbyt. I jest z tego powodu dumna. Tok jej myślenia jest krótki i prawidłowy, nie ma sposobu, aby ją przechytrzyć, wykiwać. Na jej zaufanie trzeba długo i solidnie pracować, większość zazwyczaj się poddaje, ponieważ wymagania Mad są zbyt wysokie. Chciałaby zdobyć przyjaciół oddanych i lojalnych, sama nie jest hipokrytką, także zachowuje się w sposób podobny w stosunku do swoich lepszych znajomych. Na nikogo nie patrzy z góry, no chyba że pomaga mu wstać... Stara sobie, jak i innym, ułatwiać życie. Nie w jej stylu uprzykrzanie i utrudnianie. To z natury pogodna i ciepła wadera z nieciekawą przeszłością. Od czasu do czasu rodzi się w niej prawdziwa ciekawość, której nijak nie jest w stanie stłamsić. Coś ją nurtuje i musi zdobyć zadowalającą go odpowiedź. Jeżeli nie uda jej się zrobić tego za pomocą podstępu, zapyta się prosto z mostu. To nie jest delikatna osoba. Wierzy w rzeczy pozbawione sensu, umiejętności, stworzenia i wszytko inne, co nadprzyrodzone, choć od wczesnego dzieciństwa próbowano wybić jej to z głowy. Bezskutecznie. To tylko pobudza jej kreatywność, której niejeden mógłby waderze pozazdrościć. Lubi sobie czasem pomarzyć, wymyślić historie, które nie mają prawa bytu. To odciąga Maddox od szarej i nieciekawej rzeczywistości. Docenia to co ma, bowiem ma dużo. Niektórzy mają jeszcze więcej. Pomimo przeciwności losu stara się akceptować świat, takim jakim jest. Nie ma sensu się buntować i użalać, życie jest na to stanowczo za krótkie. 'Co za różnica, jaka jest prawda, przecież dzięki niej nie zdobędę jedzenia.' Maddox ma charyzmę. Potrafi mówić, przemawiać, prawdopodobnie ma to w genach. Zawsze znajdzie się ktoś, kto wysłucha jej historii. Podsumowując, Ma to wadera o może niezbyt wyrafinowanym i nadzwyczajnym charakterze, aczkolwiek może okazać się osobą godną zainteresowania.
ŻYWIOŁ: Powietrze & Woda
ZDOLNOŚCI: 'Fragment przestrzeni o wielkości około czterdziestu centymetrów kwadratowych na rogu stołu zdaje się wibrować, zupełnie jakby powietrze drżało od drobnych, widzialnych fal, zniekształcając ostre krawędzie drewna [...]' Zdolności to zdecydowanie jedyna rzecz, która 'udała się' Maddox. W genach odziedziczyła ich nad wyraz wiele, tutaj procentują również godziny poświęcone skrupulatnej nauce. Od szczenięcia była chłonną i bystrą uczennicą, każdego dnia rosnącą w siłę. Na dzień dzisiejszy do perfekcji opanowała hydrokinezę, określenie oznacza pełną kontrolę nad wodą w stanie ciekłym, gazowym i stałym. Manipulacji nią, czy zwiększaniu lub zmniejszaniu ilości jej cząsteczek. Siłą woli może wytworzyć pole siłowe, które ma za zadanie chronić ją przed atakami fizycznymi oraz psychicznymi. Aerokineza dotyczy panowania nad powietrzem w równym stopniu co wodą. Może wywoływać silne huragany zdolne do ogromnych zniszczeń, jak również lekki wiaterek ochładzający w upalny dzień. Atmokineza wiąże się z umiejętnościami zmiany pogody, niestety ma to też swoje wady, gdyż Maddox odczuwa zmiany nastroju zależne właśnie od tego czy świeci słońce, czy też jest pochmurno. Tak, Mad jest meteoropatką. Do pewnego stopnia udało jej się posiąść wiedzę na temat medycyny. Zna parę zaklęć, przydatnych w leczeniu urazów. Większe złamanie wyleczy się zdecydowanie szybciej, aniżeli pacjent miałby czekać na samoistną regenerację. Efekt oczywiście nie będzie natychmiastowy, terapia jest równie bolesna, acz skuteczniejsza. Dopiero poznaje tajniki tej magii, coraz chętniej się w nie zagłębiając. Swoje zdolności wykorzystuje w praktyczny sposób, nigdy ich nie nadużywa i nie stosuje przeciw innym wilkom. Przynajmniej się stara, we własnej obronie... Niestety, trzeba robić wyjątki.
UMIEJĘTNOŚCI: 'Przeżyłam, bo kiedyś ktoś mi pomógł.' Wadera szczyci się niezwykłą sprawnością fizyczną, choć pieczołowicie ukrywaną przed światem. Poza tym typową jak na jej wiek, poniekąd spowodowaną licznymi i ciężkimi treningami. Na szczęście natura zlitowała się nad nią. Pomimo mocnej budowy, ciało wyglądające na zwyczajne nie przyciąga wzroku intruzów. Silnie umięśnione tylne oraz przednie kończyny pozwalają na szybki bieg, w miarę niezmienianym tempie. Zawdzięcza im nie tylko szybkość, ale i niespotykaną skoczność. Żadna przeszkoda nie jest jej straszna, każdą jest w stanie pokonać z kpiącym uśmiechem na pysku. Nieczęsto zdarza się, aby zahaczyła o coś łapami. Kolejną umiejętnością, którą może się do woli szczycić jest zwinność, starannie i dokładnie wyćwiczona. Często ją wykorzystuje, przy pokonywaniu zdradzieckich zakrętów, dajmy przykład. Ten fakt dodatkowo dosmacza wrodzona wytrzymałość odziedziczona w genach po wilkach żyjących na zimnej północy, pozwalająca na długie walki, wyczerpujące biegi lub dni przetrwane bez picia i jedzenia. Choć Maddox posiada wiele przydatnych umiejętności i zdawać by się mogło, że nic nie jest jej obce, to trzeba wiedzieć, iż niezbyt dobrze radzi sobie w wodzie, istny paradoks. Zdecydowanie nie grzeszy zdolnościami pływackimi. Idealną postawę, której można by jej pozazdrościć reprezentuje należycie, obnosząc się z wyrafinowaniem i pełną elegancją. Waderę można określić jako doskonałą tropicielkę, jej węch jest niezawodny, może na nim w pełni polegać. Wyostrzony wzrok dostrzeże najmniejsze szczególiki nawet w największych ciemnościach. Możesz spokojnie jej zaufać, bezpiecznie doprowadzi cię do domu, wybierając ścieżkę odpowiednią dla twojej kondycji. Pod jej opieką nigdy nie stanie ci się nic złego, to może ci obiecać, a nawet przyrzec, jeśli wolisz. Bójki to coś co omija szerokim łukiem. Woli nie wystawiać na próbę swojej siły, która bądź co bądź, nie jest zbyt wielka. Jeśli jednak musi, bez zawahania wymierzy cios agresorowi, wybierając najsłabszy punkt.
ZAUROCZENIE: 'Niektóre drogi trzeba pokonywać samotnie.' Brak
EX: 'Już nigdy nie odnajdę szczęścia.' Aaron
SZCZENIĘTA: 'Nie został już nikt, kogo bym kochała.' Nie żyją.
RODZINA: 'Szkoda, że ona nie żyje. Wszyscy powinniśmy byli umrzeć, tak byłoby najlepiej.'
  • Matka Maddox †
  • Ojciec Maddox †
  • Szczenięta - Rue & Rye †
  • Były partner - Aaron †
HISTORIA: '- Istotą życia jest umiejętność przetrwania. Każde, nawet najmniejsze stworzenie tego świata posiada jakieś imię, skarbie. Twoje to Maddox. Noś je z dumą, przyjmij je i traktuj niczym swoistą tarczę. Nikomu nie pozwól go sobie odebrać, jest Twoim odzwierciedleniem. Szanuj je i wywyższaj. A teraz idź, ruszaj w świat i zdobywaj go. Nie patrz w tył, pamiętaj, skarbie, nigdy się nie odwracaj.' Historia naszej bohaterki zaczyna się w krainie zimnej, pozbawionej ciepła i jakiegokolwiek uczucia. Mordowano dla zabawy, a powszechne gwałty i zbrodnie na życiu innych nie były niczym niezwykłym. Szara egzystencja została zachwiana poprzez narodziny wilczego szczenięcia o oczach błękitnych niczym sam nieboskłon przykryty grubą warstwą rozpaczy. Rodzice, trudno ich tak nazwać, gdyż w owej krainie przykrytej lodem, nie było mowy o rodzicielstwie. Po paru tygodniach szczenięta były odbierane i przekazywane w ręce władzy. Tam dorastały karmione stekami kłamstw na temat świata rzeczywistego, miało być tak, jak zapragnął tego ówczesny władca. Zwykle w takich opowieściach pojawia się potomstwo alfy, jakiś romans, później odrzucenie. Los nie był przychylny, bowiem nie ofiarował Mad takiego szczęścia. Trzeba jednak dodać, że w tamtych czasach Maddox wcale się tak nie nazywała, nie miała imienia, zwracano się do niej 'Ej, ty' lub bezosobowo. Imię uznawano za coś, na co zasługują jedynie nieliczni, na pewno nie szara wilczyca. Dorastała w cieniu innych. Wiele wysiłku wkładała w codzienne treningi, zarówno umiejętności fizycznych, jak i magicznych. Powoli, z dnia na dzień, stawała się coraz lepsza. Aż w końcu stwarzała niemałe zagrożenie. Po opuszczeniu obowiązkowej szkoły przyszedł czas na zamążpójście. Jak to bywa w systemach władczych, ona nie miała szans na szukanie wybranka. Ciekawskie spojrzenia w stronę basiorów srogo karano, zazwyczaj chłostą, kiedy indziej w inny sposób. Władcy nie brakowało pomysłów karania. Tutaj następuje pierwsze rozchmurzenie. W tłumie zauważył ją Aaron, dowódca wojowników. Już po paru dniach wspólnie planowali ceremonie. Nie, nie był to żaden spisek przeciw niej, po prostu ktoś zdołał ją pokochać. Ona odwzajemniła uczucie i tyle. Może gdyby nie zaszła w ciążę i nie pokochała tak mocno szczeniąt... Wszystko potoczyłoby się inaczej. Po ich narodzinach była załamana, dwie puchate kulki miały na zawsze ją opuścić, nie wiedząc nawet kim była ich matka. Nie godziła się na taki los, w dniu kiedy winna je oddać, nie pojawiła się u stóp władcy. Schowała Rue i Rye licząc naiwnie na zapomnienie. Tamtej nocy pojawili się Strażnicy Ciszy. Na jej oczach spalono bezbronne ciałka. Na ponad rok pogrążyła się w żałobie. Wstawała, jadła, piła, kładła się spać i tak w kółko. W końcu tępe odrętwienie przerodziło się w ogłuszający ból. Chęć natychmiastowej zemsty za taką dozę cierpień. Zanim udało jej się cokolwiek dokonać, odbyła się publiczna egzekucja jej rodziców posądzonych o zdradę stanu. Skąd wiedziała, że to oni? Instynkt. Zrozumiała również, że jest świadkiem swoistej groźby wymierzonej w jej kierunku. Nie myśląc o konsekwencjach, na forum watahy, jako pierwsza w historii, obraziła Strażników, alfę i ich politykę. Aaron musiał stanąć w jej obronie, ponieważ już po chwili rozległo się wycie przepełnione bólem, a na środek wywleczono jego martwe zwłoki. Mad rozpętała burzę, gdyby nie ona, prawdopodobnie dziś wąchałaby kwiatki od spodu. Uratowała się jednak, chęć przetrwania była nad wyraz silna. Wygłodniałą, wystraszoną, z zespołem stresu pourazowego i myślami samobójczymi, znalazł ją pewien przeuroczy wilk. Ofiarował pomoc i schronienie. Nadał waderze imię i ponowny sens życia, którego od teraz kurczowo się trzymała. Nie chcąc pokochać kolejnego osobnika płci przeciwnej, odeszła. Tak trafiła tu, zbyt zmęczona aby dalej pokonywać świat samotnie. Została, aby pomagać innym jako medyk.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Zdecydowanie kolor przypomina błękitny odłamek lodu na słonecznej plaży śnieżnej skąpany w promieniach, odcień najczystszej wody połyskujący tajemniczym, a zarazem kuszącym blaskiem, chodzą słuchy, że wraz z nastrojem oczy Maddox zmieniają swoją barwę. Czy jest to prawdą?
BUDOWA CIAŁA: 'Czy mój wygląd nie pozwala ci się skupić?' Smukła sylwetka o wyjątkowo dobrze zarysowanych mięśniach, schowanych pod płaszczem skóry grubej skóry. Godziny poświęcone na treningi i szkolenia, codzienne poranne bieganie, pokonywanie torów przeszkód, z dnia na dzień trudniejszych w końcu przyniosło wyczekiwane efekty. Prezentuje się nadzwyczaj dumnie, a sierść przybrudzona błotem, krwią na pewno jej w tym nie przeszkadza. Jej spojrzenie zawsze budzi pewien rodzaj niepokoju, jest w nim ukryta cała historia wilczycy, tak skrupulatnie spychana w kąt. Choć ślepia zawsze są skierowane przed siebie, dostrzegają każdy, nawet najmniejszy ruch. Nieco skośne.
Chude, zdawać by się mogło, że wręcz 'patykowate' łapy idealnie pasują do wyważonej budowy. Pozory mylą, co idealnie widać na przykładzie Maddox. Kufa stosunkowo długa, zwężająca się w miarę zbliżania się do czujnego, czarnego niczym obsydian nosa. Wargi skrywają rzędy zębów, ostrych niczym brzytwa. Nie raz, nie dwa zdołały wyrządzić wielką krzywdę. Idealnie nadają się do przytrzymywania, rozszarpywania, czy podduszania ofiary. Trójkątne uszy, postawione na sztorc przecinają powietrze w poszukiwaniu zdradzających cię odgłosów. Same nie są do końca wierne, swym położeniem nasuwają tezę co do zamiarów i uczuć wadery, lepiej mieć się przy niej na baczności. Ogon swobodnie zwisający, pozostawiony jest sam sobie, stanowczo zbyt długi, zważywszy na proporcje Maddox.  Na całym cielsku, nawet po wnikliwszej obserwacji nie doszukasz się nawet grama niepotrzebnego tłuszczu. Na pierwszy i zazwyczaj niedbały rzut oka inni nie doszukują się niczego nadzwyczajnego. Postawa Mad, choć dumna nie zdradza swojej mocy. Silny kark, mocne szczęki, bystre oczy i niezłomna wola czynią z niej idealnego szpiega, którym nie jest i nie zamierza być. To właśnie nim zawdzięcza śmierć bliskich. Czy odpowiada jej ten stan rzeczy? Głupie pytania nigdy nie otrzymują inteligentnych odpowiedzi.
KOLOR FUTRA: 'Nie jestem ładna. Nie jestem piękna. Jestem promienna niczym słońce.' Tak jak w przypadku większości wilków, futro Maddox posiada dwie warstwy. Włos okrywowy, choć miękki i jedwabisty spełnia rolę kamuflażu oraz wierzchniej ochrony przed wodą. Pochodzi z północy, gdzie przez większą część roku leży śnieg, reszta to nic innego, jak ogromne lodowce w połączeniu z wszechobecnym, podmokłym gruntem. Gęsty podszerstek ma za zadanie utrzymywać całe ciało w odpowiedniej temperaturze, wyśmienicie się sprawuje. Choć kolor futra Mad waha się w przeróżnych odcieniach, od beżowego poprzez khaki, wpadający w gołębią szarość, zdecydowaną przewagę stanowi tu écru. Niezliczone odmiany przypominają jej o pochodzeniu, znaki dookoła oczodołów oraz te na policzkach w kolorze ciemnego hebanu, ściągają liczne spojrzenia ciekawskich. Podbrzusze swym odcieniem podchodzi pod kość słoniową, pnąc się wyżej ciemnieje, aż do kremowego. Boki pozostają istną mieszaniną piaskowego wraz z wyblakłym perłowym. Linia przebiegająca wzdłuż kręgosłupa lekko wpada ową mieszankę, ciemniejąc osiąga aż palisander.
GŁOS: 'The Hanging Tree' James Newton Howard ft. Jennifer Lawrence
INNE ZDJĘCIA: Brak
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0
AUTOR: Orphan | orphan.howrse@gmial.com

ART made by iCaitlynn dA
IMIĘ: Chaos
PSEUDONIM: Dzięki, ale nie.
DATA URODZENIA: 19 września
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Magiczka
CHARAKTER: Chaos jest waderą cichą i rozważną. Jeśli ma zrobić coś ważnego najpierw trzy lub cztery razy to dobrze przemyśli. Jest przyzwyczajona do życia w trudnych warunkach więc jest wymagająca. Da przyjaciół jest normalną waderą z dużym poczuciem humoru i nieco przerażającą historią której nikomu nie zdradza. Dla wrogów bezlitosna morderczymi z mrożącą krew w żyłach reputacją. Uwielbia zimę i ciemność może to dlatego, że wtedy panuje trochę straszny nastój? Kto to wie? Wiadomo też, że potrafi wyciągnąć z każdego wilka dosłownie wszystko, dlatego potrafi zadawać największy ból. Fizyczny, psychiczny… Co za różnica? Jeśli ktoś z watahy do której należy (niezależnie czy go lubi czy nie) ma się poświęcić, ona zawsze pójdzie za niego. Uwielbia wyzwania. Wie, że dzięki temu czasem czegoś się nauczy, lub czasem ona nauczy czegoś kogoś innego.
ŻYWIOŁ: Magia
ZDOLNOŚCI: 
  • Biała magia – Chaos potrafi władać białą magią. Jest to magia która przeciwstawia się złu. Gdy wadera używa mocy z tego gatunku magii wokół niej pojawia się biała aura.
  • Czarna magia – Chaos bardzo często używa tego gatunku magii. Gdy używa mocy z tego gatunku magii przy waderze pojawia się czarna mgła, niekiedy można zobaczyć w niej swoje największe lęki.
UMIEJĘTNOŚCI: No cóż... Chaos nie jest waderą która jest silna fizycznie. Potrafi szybko biegać i to jest chyba ten jedyny plus. W większości jej siłą jest intelekt.
ZAUROCZENIE: Znajdzie się.
EX: ---
SZCZENIĘTA: ---
RODZINA: 
  • Rodzice – Mama Juliet & Tata Jean
  • Rodzeństwo – Siostra Jasmine (Bliźniaczka) & Brat Andy (Starszy)
HISTORIA: Chaos urodziła się właśnie w tej watasze która liczyła wtedy trzysta lat. Ona i brat byli w rodzinie tymi niechcianymi, odrzuconymi. Wychowywał ją właśnie on – Andy. To on nauczył ją polować, walczyć. Widział jak pierwszy raz rzuca zaklęcie. Gdy poszedł już z nią do wszystkich szamanów okazało się, że ona została wybrana na Samicę Alfa. Miała żywioł Magii. Wtedy wszystko zaczęło się kręcić w okuł niej. Wciągnęła w to wszystko brata. Jej zazdrosna siostra dokonała zamach na nią i Andy’iego. Została wydalona z watahy. Po roku Chaos oficjalnie została Samicą Alfa watahy. Miała wtedy dwa lata. Gdy okazało się, że siostra została Alfą sąsiedniej watahy i wypowiedziała jej wojnę Jaskinia Alf została opuszczona przez brak miejsca spowodowany setkami fioletowych kryształów. Brat chciał oddać jej swoją Jaskinię Bet, lecz mu odmówiła. Spróbowała pokierować wojną lecz zrezygnowała po pół roku. Oficjalnie oddała watahę Andy’iemu. Przez następny rok po którym odeszła z watahy pracowała jako cicha zabójczyni. Gdy postanowiła wrócić jako silna i orientująca się w wojnie wadera, nie znalazła ani swojej byłej watahy, ani wrogiej watahy. Poczuła się winna dlatego poszła w góry mając nadzieję, że w końcu i ją coś zabije. Znalazła wiele jaskiń w których leżały ciała dobrze znanych jej wilków i tych nieznanych. Poczuła jeszcze większe ukłucie żalu. Dała jednak radę pokonać to wszystko i dołączyć do watahy.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Zielone
BUDOWA CIAŁA: Chaos jest waderą średniego wzrostu. Długi ogon. Posiada dobrze umięśnione łapy.
KOLOR FUTRA: Białe z odrobiną brązu.
GŁOS: The Cranberries - Zombie
INNE ZDJĘCIA: ---
UPOMNIENIA/POCHWAŁY0/0
AUTOR: Kaminaki

http://fc07.deviantart.net/fs71/i/2014/306/6/c/___eternal_flames____by_favetoni-d84zkda.png
ART made by Favetoni dA
IMIĘ: Maemuki (jap. " Maemukina"- kwiecista)
PSEUDONIM: Po prostu Mae
DATA URODZENIA: 28 lutego
WIEK: 4 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Sędzia
CHARAKTER: Mae to wilczyca o czystym i dojrzałym sercu. Sprawiedliwa i miłosierna, idealnie nadaje się do sprawowania rządów sędzi również przez swoją intuicje, wiedzę i inteligencję. Jest pełna pozytywnej energii, zaraża nią inne wilki. Jednocześnie empatyczna, spokojna i miła, lubi pomagać rozwiązywać problemy innych.
ŻYWIOŁ: natura, harmonia
ZDOLNOŚCI:

  •  Panowanie nad naturą.
  •  Niezwykła zdolność do sprawiedliwych osądów.
  •  Potrafi powstrzymać chaos.
UMIEJĘTNOŚCI:
  •  Pięknie tańczy;
  •  Porusza się bezszelestnie.
ZAUROCZENIE: Szuka...
EX: -
SZCZENIĘTA: -
RODZINA: Nie wie, gdzie są.
HISTORIA: Urodziła się na odległej łące upstrzonej kwiatami. Niestety, jej rodzinę porwał skutek niepanowania nad chaosem i nie wie, gdzie są i czy żyją.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: W zależności od nastroju.
BUDOWA CIAŁA: Szczupła, lecz z delikatnie zarysowanymi mięśniami.
KOLOR FUTRA: Jest pstrokate.
GŁOS: -
INNE ZDJĘCIA: -
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Lunza



ART made by Rinermai dA
IMIĘ: Grime (z ang. brud)
PSEUDONIM: Syf, furia
DATA URODZENIA: 29 lutego
WIEK: Pięć lat
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Cichociemna
CHARAKTER: Grime jest bardzo małomówna oraz z reguły spokojna, co jednak nie oznacza, że jest cierpliwą waderą. Nie obchodzą jej nieswoje sprawy. Wszystkie informacje nie mające związku z jej siostrą lub nią samą są długo trawione aż w końcu doszczętnie ulegną zniszczeniu i odejdą w zapomnienie. Grime posiada niezwykłą zdolność natychmiastowego wyprowadzenia z równowagi, przez co często wpada w furię. Jest też niesamowicie zażarta i wredna oraz potrafi boleśnie wleźć komuś za skórę, gdy ten tylko sobie nagrabi. Jej największą zaletą/wadą jest szczerość. Potrafi bez skrupułów powiedzieć to co myśli na dany temat nie licząc się ze skutkami. Jest bardzo bezpośrednia. Nie istnieje dla niej pojęcie "zabawa". Większość rzeczy bierze na poważnie, lecz nie do siebie. Zazwyczaj posługuje się swoim językiem złożonym z dwóch alfabetów - sarkazmem i ironią. Jak nie trudno się domyślić nie łatwo się z nią zaprzyjaźnić, a nawet nawiązać jakikolwiek kontakt. To samowystarczalna wadera, która nigdy nie polega na innych. Twardo stąpa po ziemi i tego chce się jak najdłużej trzymać. Tak na prawdę da się ją polubić, wystarczy, że ona zauważy iż się starasz, a na pewno to doceni. Grime to także kreatywna bestia. O swojej ukrytej pasji nie mówi każdemu, a właściwie nikomu, lecz można ją często przyłapać skrobiącą coś w ziemi lub zrywającą naręcza białych kwiatów. Gdzieś w głębi drzemie w niej ta harmonia i czystość, która bardzo powoli się budzi ze snu.
ŻYWIOŁ: Energia & Ogień
ZDOLNOŚCI: 
  • Pirokineza - Potrafi kontrolować oraz tworzyć ogień i panuje nad ciepłem obiektów.
  • Elektrokineza - Umie stworzyć pioruny (tylko dookoła jej ciała).
  • Odporność na ogień - I nie tylko. Wszystko co jest bardzo gorące nie zrani, ani nie przegoni Grime.
  • Brak cienia oraz odbicia w wodzie - jest to jedna z jej ulubionych mocy, często się przydaje przy polowaniach.
  • Kwas - Trujący i bardzo niebezpieczny, chowa się w kłach i pazurach Grime, przybywa go podczas każdej furii.
  • Kontrola nad energią - Panuje nad wszelakimi rzeczami, które wydzielają energię, nawet świetlikami.
  • Furia - Nie łatwo ją opanować, a łatwo ją uzyskać. Prawdopodobnie jest to najniebezpieczniejsza ze zdolności wadery, gdyż podczas tego stanu Grime nie do końca się kontroluje i w jakichś dziewięćdziesięciu procentach polega na instynkcie.
  • Umysł - Przydatna i równie niebezpieczna jak furia zdolność, dzięki której wadera może wślizgnąć się do umysłu dowolnej osoby (tylko i wyłącznie poprzez dotyk) i wymazać, przekształcić lub dodać wspomnienie. 
UMIEJĘTNOŚCI: Grime jest bardzo dobrze wysportowana, a co za tym idzie świetnie biega (bardzo szybka), wysoko i daleko skacze oraz bez problemu używa swojej siły, którą może powalić nawet dorosłego dzika. Co ciekawe, Grime jest mniejsza od większości wader o około 5 cali, a radzi sobie świetnie w każdej sytuacji nawet od potężnych basiorów. Tak jak jej siostra Navine opanowała przetrwanie bez pokarmu oraz w minusowych temperaturach, dochodzących nawet do minus trzydziestu, a także tych bardzo gorących i niebywale suchych. Ponieważ wadera zaczęła w pełni kontrolować moce na prawdę niezwykle późno, bo dopiero po czterech latach, nauczyła się walczyć bez ich pomocy i niekiedy woli zdać się na wiedzy i instynkcie niż zdolnościach.
ZAUROCZENIE: To raczej niemożliwe.
EX: --
SZCZENIĘTA: Brak
RODZINA:
  • Ojciec - Barney (nie żyje)
  • Matka - Risa (nie żyje)
  • Siostra - Navine
HISTORIA: Cicha, spokojna dolina otulona wrzosowiskami, pokryta cienkim szalem utkanym z promieni słońca, tętniąca życiem i przepełniona śpiewem ptaków, tak słodkim i pięknym, że można go słuchać godzinami.  No chyba, że jest się córką od dawna nieżyjących rodziców, wtedy nic nie jest tak piękne jak powinno być. W Watasze, do której powinny należeć Grime i Navine tak na prawdę panował chaos i roztargnienie. Za czasów panowania ich rodziców wszystko było w porządku, dopóki jednej waderze nie odbiło i nie wymordowała dosłownie wszystkich. Wtedy ona przejęła władzę. To na prawdę dziwne, że ktokolwiek zechciał się do niej przyłączyć, a znaleźli się tacy śmiałkowie. Podczas rzezi, która odbywała się na polanach, siostry wybrały się na krótką wycieczkę ze swą nauczycielką, poczciwą i starą szamanką, której imienia nigdy nie poznały. Była dla nich po prostu "Proszę Pani". Po wycieczce wadery wróciły do domu. Wróciły z radością i optymizmem, nadzieją i chęcią do życia, a odeszły zrozpaczone, wycieńczone i z chęcią, lecz do śmierci. Wrzosowiska są cmentarzem, a każdy kwiat oznacza innego wilka. Dolina długo powracała do "zdrowia", udało się to dzięki wygnaniu i zabiciu części watahy wariatki. Grime i Navine długo szukały rodziców, łudząc się, że znajdą ich żywych. Niestety nie odszukały ich w ogóle, bo ich ciała zaczynały już porastać fioletowym wrzosem. Przez kilka dni głodowały, aż trzeciego, na skraju wyczerpania Grime skosztowała mięsa znajomego basiora, który należał do zielarzy. Mięso zaczęło ulegać szybkiemu rozkładowi przez niemiłosierne upały. Muchy i inne owady nie dawały się odpędzać, a czwartego dnia przybyły również sępy. Navine wydawała się być już martwa, gdy Grime zorientowała się w jakiej są sytuacji. Niespodziewanie nad doliną ukazały się ciemne chmury, zwiastujące burzę. Deszcz, który był prawdziwym cudem ocalił wadery, pozwalając im dalej żyć. Gdy te nabrały sił, od razu opuściły nieszczęśliwą krainę i zostawiły za sobą przeszłość. Uciekając od tego co się wydarzyło i goniąc to co ma nadejść, siostry szły drogą im znaną i bezpieczną, szlakiem, który wytyczyła im szamanka. Później same zaczęły kreślić drogę na mapie. Po wielu latach, bo aż trzech znalazły watahę, która zachęciła ich swoim terytoriami, członkami i wszystkim co przypominało im kolorowy dom, który zapadł im w pamięci.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Tęczówki są przenikliwie czerwone, twardówki zaś mają kolor bursztynowy.
BUDOWA CIAŁA: Wadera może pochwalić się bardzo szczupłym i jakże umięśnionym ciałem. Jej zgrabna sylwetka umożliwia szybkie poruszanie się, natomiast mięśnie, które są wynikiem długich treningów i siła w nich wzrastająca pomaga we wspinaczkach, długich dystansach, czy długim utrzymaniu się na większej ofierze i łatwiejsze zabicie jej. O dziwo łapy Grime wyglądają na bardzo delikatne i wiotkie, a sam wygląd wadery przypomina schorowanego i bezbronnego zwierzaka. Wszystko kryje się pod lśniącym i mocnym włosiem, pozory jak zwykle mylą.
KOLOR FUTRA: Ciemne i gęste futro przechodzi ze smolistego na plecach w jasno szare na brzuchu. Pod oczami Grime lśnią czerwone pasy gdy wpadnie w furię, normalnie są koloru podobnego do khaki jak na początku pyska.
GŁOS: Waste of Time
INNE ZDJĘCIA: --
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0 
AUTOR: Plushova.

ART made by Keprion dA
IMIĘ: Raven
PSEUDONIM: Psyhe
DATA URODZENIA: 8 sierpnia
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Magiczka
CHARAKTER: Raven jest waderą, która uwielbia towarzystwo, chociaż z powodu, że jest nieśmiała, sama rzadko podejmuje decyzję o zawarciu znajomości. Na pierwszy rzut oka może wydawać się chłodna w obejściu, czy nieczuła, jednak to tylko przykrywka. Gdy się z nią chwile porozmawia, zyska się ciepłą, miłą i wesołą znajomą z wielkim poczuciem humoru. Psyhe łatwo przywiązuje się do innych, a także jest bardzo inteligentna i rzadko podejmuje jakiekolwiek kroki bez zastanowienia. Nie łatwo ją obrazić, a jeszcze trudniej wyprowadzić z równowagi, jednak gdy już ktoś to osiągnie, powinien uciekać jak najdalej, ponieważ gdy przełączy się ten pstryczek w jej głowie, zupełnie zmienia się jej osobowość - na lodowatą i żądną mordu. Raven kocha śnieg i szarotki. Związane to jest z jej dzieciństwem, które spędziła wysoko górach.
ŻYWIOŁ: Magia & Dusza
ZDOLNOŚCI: 
  • Biała magia - jest to magia, która przeciwstawia się wszystkiemu co złe i stanowi przeciwieństwo czarnej magii. Raven używa jej najczęściej i to dzięki niej potrafi wydłużyć kryształy na jej bokach i przekształcić je w skrzydła.
  • Magia żywiołów - jak sama nazwa wskazuje, włada nad czterema głównymi żywiołami: wodą, ogniem, wiatrem i ziemią.
  • Magia Dusz - są dwie odmiany tej magii: pasywna i dynamiczna. Pasywna, polega na tym że Raven może przywołać duszę zmarłego a także takowe widzieć i z takimi rozmawiać, za to dynamiczna… Dynamiczna jest właściwie niemożliwa do kontroli. Zwykle daje o sobie znać, gdy Psyhe się wścieknie i w rezultacie opanowują ją złe dusze - morderców, sadystów i wszystkiego co najgorsze.
UMIEJĘTNOŚCI: Chociaż nie ma wielkiej siły, nadrabia to szybkością i zwinnością, a także zręcznością i niezwykłą precyzją w używaniu krótkich ostrzy. Starszy brat wyuczył jej umiejętności skrytobójczych, dlatego bezgłośni chodzi i właściwie „zlewa się” z otoczeniem. Potrafi celnie rzucać nożami i świetnie nimi walczyć na krótkim dystansie, co jest jej tajną bronią w walce z przeciwnikami, potrafiącymi przeciwstawić się magii. Posiada też wiedzę, jak powalić silniejszego od siebie przeciwnika bez użycia broni i magii, tylko samymi łapami.
ZAUROCZENIE: Szuka.
EX: --
SZCZENIĘTA: Chce kiedyś mieć.
RODZINA: 
  • Rodzice (martwi) : Rayn i Seth
  • Czwórka braci : Rogue, Aaron, George i Noah.
HISTORIA: Raven urodziła się wysoko w górach. Tam wychowywała się z czterema braćmi, z których tylko jej bliźniak miał talent magiczny - do czarnej magii. Jej rodzice zginęli, gdy miała rok. Wtedy też jej rodzeństwo się rozdzieliło. Przez kolejne lata podróżowała z Noah - jej najstarszym bratem, który wprowadził ją w tajniki sztuki skrytobójczej, pokazując i wpajając jej wszystkie znane mu sposoby na uśmiercenie z użyciem krótkich ostrzy i bez broni. Rozłączyli się miesiąc przed tym, jak Raven przyłączyła się do watahy.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Fiołkowe, bez źrenic, czy wyszczególnionych białek/tęczówek. Po prostu fiołkowe.
BUDOWA CIAŁA: Raven jest bardzo szczupłą waderą o drobnej budowie. Jej ciało porastają łuskowate kolce, z których część przybiera coś na kształt szkieletu skrzydeł - te są stworzone z kryształu.
KOLOR FUTRA: Głównie szaro-granatowe, z białymi łapami i brodą, a także z akcentami fiołkowego w ogonie i na piersi.
GŁOS: Katie Melua - The Flood
INNE ZDJĘCIA: --
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Karolinacb | karolinacb080898@gmail.com

ART made by Aviaku dA
IMIĘ: "Le­piej żeby mnie niena­widzi­li ta­kim, ja­ki jes­tem, niż kocha­li ko­goś, kim nig­dy nie będę." Gwyneth
PSEUDONIM: ---
DATA URODZENIA: 22 lipca
WIEK: "To nie­szczęście, że tak mały od­stęp dzieli czas, gdy jes­teśmy zbyt młodzi, od cza­su, gdy jes­teśmy zbyt starzy." 3 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: "Żad­ne przez­nacze­nie nie jest lep­sze od in­ne­go, tyl­ko człowiek mu­si usza­nować to, które w so­bie nosi." Taktyk
CHARAKTER: Żeby opisać całą Gwyneth, trzeba by było napisać o tym 3 tomowa sagę. Może zacznijmy od tego, że to zrównoważona wadera. Zdrowie psychiczne to oczywiście podstawa. Nadzwyczaj spokojna i opanowana z natury, przez co sprawia miłe wrażenie. Wydaje się promienna, przyjemna i radosna, choć nie do końca taka jest. Nie znaczy to też, że to degenerat wilczej rasy sam w sobie. Buntownik, o kiepskim charakterze itd. Znaczy to drugie się zgadza. Nie chciałbyś zaleźć jej za skórę, ale o jej gorszej stronie opowiem później. Wracając do tematu, sprawia wrażenie wiecznie rozbawionej, zabawowej wadery. I prawdopodobnie robi to umyślnie. Chce zawsze sprawiać dobre wrażenie, a co do jej prawdziwego oblicza...nie jest aż takie złe, jak możecie podejrzewać. Poza tym, że czasem może być bardzo oschła i używać nadmiaru ironii w swoich wypowiedziach, to jest to wadera o nijakim, jednak znośnym charakterem. Ni to miła, ni to wredna. Jak już wspominałam, potrafi być całkiem miła, opanowana... właściwie to nikt nie da rady jej określić.  Idąc dalej i nie rozpatrując jej całkowicie - kolejna cecha to upartość i nadmiar dumy. Zawsze, ale to zawsze stawia na swoje i bardzo rzadko zdarza się sytuacja, że przyzna się do błędu, lub przyzna komuś rację. A jeśli już tak, to na pewno nie będzie to jakiś obcy wilk. Nie jest zbyt ufna. Zachowuje dystans do momentu, kiedy pozna kogoś na tyle, że zdobędzie to całe zaufanie jej osoby. Nienawidzi narzucania się, kiedy ktoś ewidentnie zmusza ją do rzeczy, których po prostu nie ma ochoty robić. Może stać się wtedy niezbyt przyjemna, a nie każdy lubi, jak wygarnie się mu wszystko prosto w twarz. Nie lubi owijać w bawełnę, tylko powie co tobie myśli. Jeśli chodzi też o szczerość, a raczej gadatliwość, to czasem potrafi się rozgadać. A co do cechy wymienionej wcześniej - szczerości, to czasem woli skłamać, niż kogoś urazić. A co za tym idzie? Nikt by się nie spodziewał, ale Gwyneth jest bardzo wrażliwą waderą. Jeśli darzy kogoś zaufaniem tu też uczuciem, łatwo ją zranić. Wtedy działa to również w drugą stronę, bo zamyka się w swojej skorupie i nie wybacza z taką łatwością. Staje się mniej dostępna i z każdym zranieniem jest jej coraz trudniej komukolwiek zaufać. Przechodząc już dalej, nie można pominąć tego, że jak każdy, nasza bohaterka się czegoś boi. Każdy chciałby wiedzieć od tego momentu, przed czym wadera trzęsie portkami. (Wilki maja portki?) Jeśli tak bardzo chcecie wiedzieć, to zdradzę tą małą tajemnice i mam nadzieję, że to przeżyję. Boi się samotności. Panicznie. Nie chce myśleć nawet o tym, ze kiedyś będzie samotna i tak samo umrze. Nie przyznaje się do tego, jak również do innego sekretu. Ale o tym kiedy indziej. Jako, że każdy ma te dobre dni, to ona również je posiada i czasem potrafi pomóc, doradzić. Czasem zdarzy jej się zrobić jakiś miły uczynek, choć zła nie jest. Jak to się mówi, nie da sobie też w kaszę napluć. Jeśli myślisz, że nie potrafi się odgryźć, to się mylisz. Nie jest natomiast mściwa, ale krzywdę pamięta przez lata. Całkiem nie rozumie tych wiecznie zabawnych wilczków, którym tylko wygłupy w głowie. Jak można śmiać się i biegać przez cały dzień? Skąd oni biorą energie? Natomiast irytują ją też takie, które mówią, że nie mają po co żyć, lub nikogo nie szanują i uważają się za lepszych. Możesz być nawet mistrzem żywiołów, ale dla niej nadal jesteś kupą kości, mięśni i futra. Będzie traktować cię tak, jak na to zasługujesz. To chyba tyle o wiedzy na temat Gwyneth w pigułce.
ŻYWIOŁ: Kineza
ZDOLNOŚCI: 
  • Telekineza - zdolność przesuwania przedmiotów siłą umysłu. 
  • Lewitacja - umiejętność unoszenia przedmiotów lub osób (czasami jest traktowana jak telekineza, jednak wektor przesunięcia jest nie poziomy a pionowy). 
  • Teleportacja - przenoszenie przedmiotów, ściąganie przedmiotów i to nawet z bardzo odległych miejsc bez strat czasowych, zjawisko występujące na seansach mediumistycznych. 
  • Pirokineza - psychokinetyczne działanie mikro polegające na zwiększaniu temperatury obiektu, prowadzącego do jego zapalenia (samozapłonu). Poprzez zwiększenie częstotliwości drgań cząsteczek, zwiększa się temperatura obiektu. 
  • Elektrokineza - psychokinetyczna zdolność powodująca "ocieranie" się o siebie molekuł i poprzez to tworzenie błyskawic. 
  • Hydrokineza - określenie oznaczające umiejętność tworzenia lub zwiększania ilości wody w stanie ciekłym używając psychokinezy do powielenia cząsteczek w niej zawartych. Polega także na umiejętność manipulacji wodą. 
  • Aerokineza - nazwa określająca psychokinetyczną kontrolę nad powietrzem na poziomie cząsteczkowym za pomocą manipulacji Energią. 
  • Geokineza - kontrola nad ziemią, przewidywanie i powodowanie trzęsień ziemi. 
  • Atmokineza - umiejętność kontroli pogody. 
  • Gyrokineza - umiejętność kontroli grawitacji na danym obszarze. 
  • Witakineza - jest to umiejętność samoleczenia i sterowania własnym zdrowiem oraz szybkością starzenia się. 
  • Chronokineza - kontrola nad przepływem czasu, zatrzymywanie go.
UMIEJĘTNOŚCI: Gwyneth, po mimo małej masy ciała jest niezwykle wysportowaną waderą. Jednak, łączy w sobie także tyle siły, aby podczas polowania utrzymać się na grzbiecie sarny, czy mniejszego jelenia. Jednakże, jej głównym atutem jest wygimnastykowane ciało, zdolne pokonać niemalże każdą przeszkodę. Doskonały myśliwy. Wadera do perfekcji opanowała umiejętność bezszelestnego poruszania się, dzięki czemu z łatwością przychodzi jej wytropienie zwierzyny. Do opanowanych przez nią umiejętności zalicza się także wspinanie się na drzewa, co jeszcze bardziej utwierdza czytelników w przekonaniu, iż wadera jest doskonałym myśliwym.
ZAUROCZENIE: "[...] praw­dzi­wa miłość jest zaw­sze chaotyczna. Gu­bisz się, tra­cisz trzeźwy osąd. Nie umiesz się bro­nić. Im większa miłość, tym większy chaos. "
EX: "Miłość nie le­ci z kra­nu jak wo­da, nie możesz jej od­kręcać i zakręcać, kiedy tyl­ko zechcesz."
SZCZENIĘTA: ---
RODZINA:
  • Hidenelle - matka
  • Ichigo - ojciec
HISTORIA: Może zacznijmy od samego początku. Żeby lepiej wyobrazić sobie historię wadery, przenieśmy się do zimnej, zapomnianej krainy. Pewnego miesiąca, pewnego roku, podczas jednej z największych śnieżnych wichur, dzieje się mały cud. W pustych białych dolinach, gdzie prawdopodobnie nie da się żyć - urodziło się wilcze szczenie. Małe światełko nadziei dla każdej istoty żyjącej w zimowej watasze, że być może przeżyje. Że teraz może być inaczej. Od pierwszej minuty i pierwszej godziny życia ciągle narażone. Chłód, niedożywienie... można było by wymienić więcej zagrożeń tego wrogo nastawionego kanonu dolin i wzgórz. Wszystko rozstrzygnie się, gdy dożyje dwóch lat. Ale na razie jeszcze wiele przed nim. Tyle ciężkich dni. Można by było przypisać tę historie do każdego innego szczeniaka, ale to było wyjątkowe. Spośród innych szaro-czarnych, wyblakłych ze smutku miotów, to jedno wyróżniało się iście błękitnymi barwami. Ogon miała długi, choć to jeszcze małe. Tak, mianowicie była to mała waderka o równie wyjątkowym imieniu. Jej matka od początku wiedziała, że da jej imię Gwyneth. Jej dalsza historia jest pełna wielu przeżyć, ale jeśli zaczęliśmy mówić o rodzinie naszej bohaterki... Rodzicielka na imię miała Hidenelle i była kimś wyjątkowym jako normalny wilk i również jako matka. Niezwykle opiekuńcza przez całe swoje życie, aż do ostatniego tchnienia. I jako zbyt opiekuńcza tak bardzo dbała i martwiła się o córkę, że czasem zabraniała jej wielu rzeczy. Oczywiście, jak każdy szczeniak w tym wieku, Gwyneth buntowała się i nie zdawała sobie sprawy, że zawdzięcza jej życie. Miła i oddana jako przyjaciółka i ceniona przez wielu. Nie była może tak bardzo honorowa, jednak zawsze dotrzymywała słowa. Jako sprawujące piecze nad cudzym życiem, dowód, że z wytrwałością i wiarą w sercu da się okiełznać bezwzględny żywioł. Była królową śnieżycy. Czas leciał, a lat przybywało. Stara już królowa liczyła dni do końca jej żywota, a pierworodna z każdym tym dniem nie godziła się z ta wiadomością. Zdawałoby się, że oni jako jedyni panują w tej krainie. Jednak tyle lat żyli w przekonaniu, że są jedyni. Natomiast kilka wielkich gór dalej od dobrych kilkunastu lat rozwijała się wataha równie stara. Wiedziała prawdopodobnie od początku o istnieniu innej, gdzieś w pobliżu. Jednak dopiero teraz zlokalizowała jej położenie i szykowała się do szturmu. W jaskini dowódców wiąż paliło się ognisko, mimo taj późnej godziny. Przy cieple od niego bijącym, wciąż koczował samiec alfa razem z doradcą i betą. Partnerka alfy była temu przeciwna, wiec nie wpychała się na te obrady. W końcu, po całym tym gwarze, nastała głucha cisza. Księżyc świecił dość jasno, a w powietrzu czuć było zapach palonego drewna. W końcu głos zabrał beta. Przekonywał przywódcę, by atak nastąpił jutro. I tak się stało... Dziś był wielki dzień dla Gwyneth. Koronacja na alfę. Własnie tego dnia córka miała zastąpić matkę. Nasza bohaterka jeszcze nie zdawała sobie sprawy, co ją czeka. Była zbyt zajęta tremą przed uroczystością. Jedyne, czego się bała, to potknięcia. Szeptów innych, chichotów. W tym jednym dniu wszystkie wilki z żywiołem ognia i natury połączyły siły by wszystko wyglądało pięknie. Wadera bała się również próby. Stary zwyczaj, który sprawdzał wytrwałość, determinacje i upartość przyszłego przywódcy. Miała trzy dni koczować na najbardziej wichrowych terenach, trzymając się drzewa. Siedzieć tak trzy dni i poznać żywioł który ja otacza, oraz nauczyć się pokory i szacunku do tej ziemi. Ceremonia... kilka mądrych słów od starej władczyni i kilka od nowej. Pro po starości... wilki tutaj były długowieczne. Ogólnie ziemia ta była nadzwyczaj tajemnicza. W najbliższym promieniu 100 kilometrów nie było żadnego źródła wody, wiec tym bardziej zwierzyny. Mianowicie tajemnica tkwi w systeme jaskiń. Sama nie wiem na czym on polegał. Ponoć prowadził do jakiejś oddalonej na północ krainy obfitej we wszystko. Jest ona oddalona o jakieś 40 kilometrów. Uzupełniają tam zapasy, ale o tym wszystkim wiedzieli nieliczni. Wracając do historii, było już po ceremonii i właśnie przygotowywano ją do wyprawy. Trwała wielka uczta, a wino z nietutejszych owoców lało się hektolitrami. W sali tronowej wadery przystrajały naszą błękitną posłankę śniegu w kwiaty zimy i futro niedźwiedzia, które było bardzo pięknie okrojone. I tak miała to wszystko porzucić, prawdziwy władca nie zważa na swój wygląd, tylko na cechy. Nadszedł już wieczór. Córka właśnie opuszczała tereny rodzinnej watahy. Ostatni raz spojrzała na matkę i nie wiedziała jeszcze, że już jej nie zobaczy. ... Właśnie znalazła wielką, starą sosnę. Nadal miała na sobie odzienie i wianek, o których zapomniała. Sierść nie osłoniętą przez futro muskał przeszywający, chłodny wiatr. W końcu zdała sobie sprawę, z tego, że musi pozbyć się swojej ozdobnej szaty. Spojrzała ukosem na zlodowacony pień drzewa i zdjęła z siebie okrycie, po czym otuliła nim cały pień. W tej samej chwili drzewo jakby ożyło i stworzyło ze swoich gałęzi daszek, który w miarę chronił przed wiatrem. Tak wytrzymała tylko dwa dni. Trzeci dzień był niepokojąco dziwny. Czuła, a wręcz napierało to na nią, że musi wrócić. Przerwała monolog z drzewem, pożegnała się i ruszyła pędem, pozostawiając po sobie roztopiony krąg śniegu oraz okryte drzewo, które powróciło do swojej dawnej postaci. Była już blisko, kiedy padał śnieg. Zupełnie szary, a jeden płatek spadł jej na nos. To nie było to. Popiół. Tylko skąd. Gdy wkroczyła na polane, tym razem poszarzała, pełna smutku. Spojrzała na nią również ze smutkiem, jak i zagubieniem w oczach. I gdy dotknęła łapą śniegu, cały popiół spod jej łap uniósł się w powietrzu i pofrunął z podmuchem. Przed jej oczyma, jakby zaczęła toczyć się historia z tych dwóch dni. Zobaczyła urywki. Wszystko było pięknie, córka wyruszała, a matka odprowadzała ją spojrzeniem. Potem stało się coś zupełnie niespodziewanego. Nagle usłyszała krzyki, które wypełniły cala jej głowę. Ogień i cierpienie. Wszystko ustało, odeszło tak szybko jak wróciło i znów patrzyła na tą szarą pustkę. Gdy miała już biec i szukać swojej matki, poczuła błogie uczucie. Nagle stres ustal, i słyszała tylko bicie serca. Jakby znalazła się gdzieś, gdzie nie ma żadnego strachu, każdy jest spełniony, radosny. Ten stan trwał tak długo, że już całkiem się w niego zatraciła. Ocknęła się dość późno, ale już nic nie pamiętała. Kim jest, po co tutaj przyszła, co się stało. Oprócz tego błogiego stanu, polany i jednego imienia w głowie. Gwyneth. Dość długo zajęło jej dojście do tego, że tak ma na imię. W ciągu najbliższych dni ciągle widziała to wszystko . Jednak już nie wiedziała, że była to jej historia. I tak, podróżując - w końcu stało się. Calme Loup.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Oczy wadery są nadzwyczaj intrygujące, gdyż lewe jest nienaturalnie niebieskie, co wielu przeraża. Drugie natomiast jasnozielone.
BUDOWA CIAŁA: Szczupła wadera, niektórzy zdają się myśleć, iż ma anoreksję, co jest dość dużym błędem, gdyż wadera ma apetyt. Jej budowę udziwnia także nienaturalna budowa kręgosłupa oraz żeber, która jeszcze bardziej uwidocznia brak mięśni. Ma także bardzo szczupły, wydłużony pysk, a na jego końcu czarny jak węgiel nos. Długie są także jej nogi, z ostro niebieskimi poduszkami na końcu. Na udach, oraz w okolicach kolan widać lekki zarys mięśni, co zaprzecza stwierdzeniu anoreksji. Pomimo jej budowy oraz prawie braku mięśni, jest waderą wysportowaną, zdolną poradzić sobie w niemalże każdych warunkach. Ma gładką sierść, jedynie na szyi, w okolicach żeber oraz na udach jest obfitsza, bardziej potargana.
KOLOR FUTRA: Jej futro jest niemalże kruczoczarne, ciemniejszym elementem jej samej, jest jej nos. Mówiąc o futrze, zawsze jest niemalże idealnie gładkie, jakby wadera przed chwilą wyszła z wody. Bujniejsze jest jedynie na szyi, w okolicach żeber oraz na udach, gdzie z kolei jest potargana. Najbardziej odznaczającą się częścią jej, jest jej ogon, w kolorze nienaturalnie wręcz niebieskim. Im bliżej ciała, tym jest ciemniejszy. Ciemnoniebieskiego koloru są również wnętrza jej uszu, które są przekute pięcioma kolczykami każde.
GŁOS: Lorde - Tennis Court
INNE ZDJĘCIA: Brak.
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: cocaine

ART made by xXNamaste dA
IMIĘ: Matka nazwała ją Nyanne, zdrobiale Nyan, lecz w całym swoim życiu posiadała wiele, wiele imion.
PSEUDONIM: Soll, Nymeria, Arya, Iaan, Ruta, Meera, Skandar, Lightium... posiadała w życiu wniezliczoną ilość imion, lecz najbardziej przywiązała się do tego ostatniego, uczyniła go więc swoim drugim, swym pseudonimem. I nie bez powodu, tak bowiem przedstawiła się z początku swojemu ukochanemu...
DATA URODZENIA: 30 grudnia
WIEK: Od niedawna 2 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Kucharz
CHARAKTER: Ból, rozpacz, depresja. Na chwilę obecną te trzy uczucia górują w umyśle Nyanne. Niekiedy pojawia się także furia, spowodowana nadmiernym smutkiem, po prostu zmęczeniem i rezygnacją z życia, z samej siebie. Zamknięta w sobie, oschła, wiecznie zapłakana, wycieńczona, spochmurniała na cały świat. Nic nie ma dla niej sensu, nie powinna żyć. Chociaż ma jedzenia pod dostatkiem, głoduje, nie mogąc nic przełknąć. Chociaż ma wodę, usycha z pragnienia, nie mogąc nic wypić. Osamotniona w swej rozpaczy, przez nikogo nierozumiana, pragnie tylko przytulić się do swojego ukochanego i na zawsze zasnąć, by już nie cierpieć. Budzi się z łzami, zasypia z łzami, pozbawiona sensu i jasnego myślenia, skupiona wyłącznie na opłakiwaniu swojego pana męża, jedynej istoty jaką miała. Nikt kto chciał, nie był w stanie jej pomóc, popatrzył się na nią i od razu zrezygnował. Zatopiona w ponurych myślach, na skraju szaleństwa. Cały i dniami przesiaduje w swej jaskini, nie chcąc wyjść, lecz gdy tylko pada deszcz, wybiega z niej, by móc zapłakać gorzko nad swoim ukochanym, który właśnie w deszczu zginął. Na skraju wyczerpania, nie raz zdarza jej się omdleć z przemęczenia. A chociaż się stara żyć, nie wychodzi jej to. Kiedy się uśmiecha, tak naprawdę tylko maskuje to, jak bliska jest płaczu. Kiedy znów zamierza popaść w smutek, staje się pyskliwa i wredna, pragnąc zostać w samotności i napawać się swoim bólem. Jej świecące oczy są całkowicie pobladłe, cała ona bardziej przypomina nieboszczyka niż żywego wilka. Małomówna, z ponurą miną kroczy przez życie, nie mogąc się pozbierać po Jego śmierci. Wiecznie melancholijna, o trzęsących się łapach, wrak życia. Na widok byle jakiego basiora rozkleja się, widząc w nim Kili'ego, co gorsza z tymi, którzy są Doń podobni. Zawsze ma złudną nadzieję iż to tylko zły sen, obudzi się i znów wtuli w swego najdroższego. Kiedy uda jej się ograniczyć płacz do dwóch wybuchów rozpaczy, ma dobry dzień. W czasie tych gorszych zaszywa się na swym legowisku, tak okrutnie pragnąc znów ujrzeć swego Śłońce i Gwiazdy jej żywota, łkając przy tym cały dzień. Ponura to wadera, w nieliczne dni znajdująca ulgę w snach, gdzie znów On jest, bądź podczas chwil kiedy się z kimś fechtuje. Robi to wówczas zawzięcie, pragnąc uciec od bólu, wszechogarniającej rozpaczy. W najgorszych chwilach wyciąga Jego łuk i kołczan, jedyna pamiątka po Nim. Wtedy udaje się gdzieś, gdzie nikt jej nie widzi, gdzie nie dochodzi światło dzienne, po czym oddaje się szaleństwu. Drzewa, liście, trawa, grzyby, rośliny i zwierzęta, nic nie uratuje się przed jej strzałami. Po zakończeniu ów czynności dokładnie zbiera wszystkie, nie chcąc stracić ani jednej, byłby to dlaniej bowiem ogromny cios, prosto w serce. Czasem zatapia się w magi, tworząc wielki kręgi, nieczule bawiąc się swoją magią. Życie idzie jednak dalej, a ona z każdym dniem coraz słabiej pamięta jego pysk, jego głos. Napawa to ją panicznym strachem, boi się chwili kiedy On stanie się tylko odległym wspomnieniem młodzieńczej miłostki. Każdego dnia jej uśmiech jest coraz szczerszy, a każdą chwilę poświęca na swoją pracę, bierze na siebie coraz więcej obowiązków, zaciekle pracuje, doskonali się. I nie tyle co pragnie się przysłużyć, czy zapomnieć o Nim. Nie, po prostu chce unikać innych, nie nawiązywać z nikim kontaków, obawie przed tym, by nikt już jej nie zranił. Wie doskonale, że się diametralnie zmienia, że nigdy nie będzie jak kiedyś. Sama nie wie, kim będzie i co zrobi ze swoim życiem.
ŻYWIOŁ: Ogień & Śmierć
ZDOLNOŚCI: Całe jej niewartościowe życie przepełnione jest magią, która towarzyszy jej zawsze i wszędzie. Drobne czynności, czary obronne, udzielanie swego życia chorującym, to wszystko jest zasługą magii. Jednakże, może jej używać tylko i wyłącznie kiedy jest w pełni sił, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Niemniej woli radzić sobie bez niej. Czasem miewa wizje, czy to pod postacią snu czy chwilowego osłabienia, niemniej dosyć mocno ją osłabia. Z racji bytu ognia w jej żyłach może dwolnie tworzyć, niszczyć czy manipulować płomieniami, które co dziwne nie sprawiają jej krzywdy. Nieraz więc podpala sobie łapę, by móc zatopić się w widoku tańczących języków ognia... Jako patronka śmierci, może dawać, jak i odbierać iskierkę żywota, wedle jej upodobania i stanu emocjonalnego. Gdy zaślepi ją rozpacz, wściekłość bądź inne, negatywne odczucie, każdy, kto ją sprowokuje, staje w kręgu czarnego ognia, który zgaśnie dopiero na jej rozkaz. Jest to swojego rodzaju ogień umarłych, najgorętsza substancja na świecie, nad którą nie panuje nikt, prócz niej oczywiście. Zaś w największej rozpaczy i wściekłości uwalnia się jej Vrongalathr. Jest to jej okręg, symbolizujący ów żywioły, jakimi dysponuje. W zależności od siły uczucia jest on większy bądź mniejszy, tworzony jest na podłożu na którym stoi. Na trawie są to linie spopielonej szarej roślinności, kamień łamie się, a woda wyparowuje, tworząc idealny geometrycznie krąg wypełniony zawijasami oraz słowami starożytnego języka Valriańskiego, jej ojczystego, począwszy od jej łap po koniec okręgu. W owym, amoku często dostaje drgawek, w skutek czego samo okalecza się. Gdy zamiera jakieś z wierzę, nad którego żywotem panuje (zależy to od ukształtowania terenu oraz faktu, czy ów stworzenie posiada sumienie), dostaje ataku padaczki, podzielając ból z istoty ze zdwojoną siłą, odprowadzając je do wrót Królestwa Niebieskiego. Dlatego też spożywa wyłącznie ptactwo, rośliny i owoce morza, mimo iż sama może zabijać bez szwanku. Natomiast jej jedyną cechą magiczną, która nie wiąże się z żywiołem, jest to iż jest wargiem, inaczej mówiąc zmiennoskórą.
UMIEJĘTNOŚCI: Przeciętna, nie mająca nic do zaoferowanie wadera. Z pozoru. W rzeczywistości szybka, bardzo szybka, zwinna, giętka, gimnastyczka, jednocześnie na tyle silna by utrzymać się na grzbiecie jelenia czy niedźwiedzia, czy nawet utrzymać miecz. Tak, sztuka fechtunku nie jest jej obca, zdecydowanie, podobnie jak łucznictwo. Uwielbia obie te dyscypliny, przyjmuje każde zaproszenie do walki. Dobrze pływająca, chociaż nie przepada zbytnio za nurkowaniem ani głębokimi wodami. Adrenalinę wywołuje u niej wspinaczka, czy to w górach, czy na drzewa. Niestety, posiada swoje słabości, do których należą słabe płuca czy nieumiejętność wytwarzania ciepła, co czyni ją dosyć wrażliwą na warunki atmosferyczne. Sprawnie posługuje się ogonem, który pomaga jej w codziennym życiu, lecz wymaga mnóstwo opieki w stosunku do sierści. Prócz tego Nyan biegle posługuje się łaciną, hiszpańskim, staro valyriańskim, swym ojczystym, oraz ghicarskim. Umie także opatrywać rany i cudownie gotować.
ZAUROCZENIE: Jej serce krwawi i krwawić będzie do końca jej dni.
EX: Słońce i Gwiazdy jej życia Kili, zginął za nią samą...
SZCZENIĘTA: Tajemnicą jest, co kryje się w jej łonie.
RODZINA:
  • Jahareys - nieznany jej sercu pan ojciec, z opowieści matki na łożu śmierci przedstawiany jako potężny basior o złocistej sierści, z groźnym acz niekiedy łagodnym spojrzeniem, dla drobniutkiej Nyan wyobrażany jako otoczony aurą tajemnicy osobnik, wiecznie czuwający przy jej kolebce. O swoim iście królewskim pochodzeniu z jego srony dowiedziała się jadbak dopiero po śmierci obojga rodziców.
  • Tauriel - odważa wadera o dobrym sercu, zawsze grzejąca swoje pociechy rdzawo-kasztanowym futrem, niegdyś wspaniała łuczniczka straży królweskiej. Potem jednak urodziłi się jej bracia wraz z nią samą, przez co musiała opuścić ukochany zawód i zapracować na życie tych, których wydała na świat. Niestety, los chciał dla niej okrutnie- osłabiona po narodzinach Nyanne umarła z wycieńczenia i przepracowania kiedy tamta miała ledwie pięć miesięcy.
  • Gendry - najstarszy brat starszy od niej o półtora roku, potężny szary basior, niegdyś znakomity uczeń mistrza kowalskiego, kochający starszy brat, po śmierci rodzeństwa zboczył na złą drogę, przystając do banitów. Obecnie nie wiadomo, co się z nim dzieje.
  • Favetoni, Isaac i Joffrey - trzej starsi bracia, równo o rok starsi od Nyan. Pierwszy barwy ogniście rudej, drugi kruczo czarny a trzeci o blond sierści, wszyscy weseli i żartobliwi, po utracie matki wyruszyli w świat.
  • Arys i Edmund - najmłodsi ze starszego rodzeństwa, obydwoje biali niczym śnieg, oddzeleni od ukochanej siostrzyczki o pół roku. Kiedy starsi bracia opuścili dom, oni jako jedyni nie zlekceważyli młodszej siostry i zaopiekowali się nią.
  • Kíli - Pan Mąż, Słońce i Gwiazdy jej żywota, najbliża sercu istota pod postacią młodego wilka o ciemnej sierści koloru czekolady i ślepiach barwy płynnego złota. Młody przystojny basior, pocieszyciel w smutku i towarzysz w radości, miecz w ciemności, jej tarcza, podpora jakiej była niegodzien, poznali się podczas podróży do Ereboru. Zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia, miłością najprawdziwszą i najszczerszą co poskutkowało namiętym uczuciem i romansem. Zginął w jej obronie, zostawiając ją w rozpaczy, niegodną żywota oraz pewnym darem.
HISTORIA: Wychowywała się z siódemką starszych braci oraz matką, odważną Taurielą o dobrym sercu, ciężko pracującą na utrzymanie swoich pociech. Żadne z rodzeństwa nie znało swego ojca, wilczyca utrzymywała jednak iż mają tego samego rodzica, iż pan ojciec po prostu nie mógł się nimi opiekować. Mimo wszystko żyli w szczęściu. Tamta jednak, osłabiona po narodzinach Nyan, która jako jedyna w rodzinie posiadała w swym sercu i duszy magię, magię ognia i śmierci, która zalęgła w ciele jej rodzicielki chorobę. Mimo wszystko wilczyca ukrywała przed dziećmi chorobę, zapracowując się na śmierć. Pewnej nocy zbudziły ją jęki. Półroczna Nyanne ruszyła do legowiska matki, trawionej przez gorączkę. Zawołała braci, którzy natychmiast zaopiekowali się chorą. Nadaremnie. Dni mijały, a matka umierała na ich oczach. Tuż przed śmiercią kazała rodzeństwu trzymać się razem, by nigdy się nie rozstawać. Wyszeptawszy to, jej powieki opadły, a ona zasnęła na zawsze. Po kilku dniach odszedł nastarszy z braci, Gendry, uczący się fachu kowalskiego. Oznajmił reszcie iż ma ich w poważaniu, po czym odszedł, dołączając do wędrownych banitów, grupy rzezimieszków. Wkrótce po mi, odeszli Joffrey, Favetoni i Isaac, drudzy najstarsi z braci. Postanowili wyruszyć w szeroki świat, zostać wędrownymi rycerzami. Słuch po nich zaginął, a z siódemki została trójka; Edmund, Arys i ona. Opuścili miasto, zamieszkali w lesie, zaczęli wędrować. I tak minęło parenaście miesięcy, a ona skończyła półtora roku. Wtenczas zawędrowali do pewnej watahy, osiedlili się tam, a jeden z dorosłych już braci, Edmund, znalazł sobie partnerkę. Wszystko się układało... Dopóty watahy nie strawił pożar. Było to straszliwe zdarzenie, wszędzie płomienie, dym i duchota. Uciekła, lecz do tej pory nie wie, co z jej braćmi. Taka ot poparzona waderka włóczyła się kilka miesięcy, by po pół roku zawitać do pewnego miasta. Tamten wieczór na zawsze zapadł jej w pamięć. Siedziała przy stole, wpatrując się pusty blat stołu ulokowanego w ciemnym kącie karczmy 'Pod Cierpkim Kuflem'. Nie stać ją było na cokolwiek do jedzenia, a nie zamierzała żebrać ani kraść, chociaż wszędzie dookoła widniało jedzenie. Wtem do budynku wkroczyły trzy basiory, widocznie podróżnicy, z bronią u boku i strudzonymi minami. Najmłodszy z nich, urodziwy wilk o popielatej sierści przechodzącej w mleczy brąz i czerń, z trzema pręgami na karku i oczach równie błękitnych co ona podszedł, pytając się głosem całkowicie ją rozbrajającym, czy mogą się przysiąść. Ukłucie w sercu, zgaga, jasne że się zgodziła. Zamówili sobie a za razem i jej posiłek, po czym zaczęli ględzić, o wszystkim i o niczym. W czasie tych godzin rozmowy dowiedziała się, iż ów basior zwał się Kili, jego kompani byli zaś jego starszym bratem i wujem. Jasno umaszczony brat, Fili, oraz szarawo rudy wuj, Thorin. Zaproponowali jej udział w podróży, na co z radością się zgodziła. Mieli otóż wyruszyć do zagarnionego przez straszliwego smoka Smauga Ereboru, najznakomitszego z królestw, owianej legendą krainy należącej do ich przodków. Niemniej, zgodziła się nie dla obiecanych bogactw, lecz dla młodego Kili'ego, który ją na to namówił. Jak odmówić istocie tak czarującej jak on? Tak więc wyruszyli, pewnego pięknego dzionka, mianowicie pierwszego dnia wiosny. W czasie podróży mijali wiele niebezpieczeństw, a z każdym dniem zarówno ona jak i Kili zadurzali sobie coraz bardziej, z czystą przyjemnością i wzajemnością. Ten w końcu poprosił ją o łapę, a ona zgodziła się z wielką radością. Ślub odbył się kilka dni później, pod samym celem podróży, zapierającym dech Ereborem, górą przodków. Udzielił go młodej parze wuj Kili'ego, Thorin, a przyszły Król pod Górą, a ich jedynym gościem i świadkiem był Fili. Ich szczęście jednak trwało bardzo krótko, bowiem kiedy oni wkroczyli do siedziby, smok w niej zamieszkujący zbudził się i zaatakował miasto nieopodal się znajdujące... W wielkim skrócie Smaug nie uszedł z tego ataku żywy, a ocaleni domagali się wypłaty, podobnie jak różnoracy władcy pomniejszych krain nieopodal się znajdujących i wiele wiele innych możnowładców. Rozpętała się bitwa o bogactwa Ereboru, kiedy niespodziewanie zaatakowali Orkowie, zaklęte przez pewnego okruntnego czarodzieja wilki. Zginęło wielu, w tym członkowie jej kompani; Thorin i Fili. Nie była świadkiem ich śmierci, wiedziała jednak że każdy z nich poległ w bohaterskiej walce. Kiedy jednak ona toczyła pojedynek z jednym z nieprzyjaciół, tamten pokonał ją, zadając jej okrutną ranę w lewy bok. Kiedy już unosił miecz, by rozpłatać jej czaszkę na pół, Kili jakby spadł z nieba i zaatakował niedoszłego mordercę swej ukochanej. Niestety, sam poległ. Ona przyglądała się temu w przerażeniu, nie mogąc się ruszyć ani mu pomóc, obserwując jak jej ukochany ginie. Dobiła paskudnego Orka, wijącego się w konwulsjach od ciosów jej pana męża, a potem poczęła opłakiwać ukochanego. Przegrali, a paskudne gobliny zdobyły górę wraz z jej bogactwami. Jako jedna z nilicznych, którzy ocaleli, pochowała swych towarzyszy, a na samym grobie ukochanego wyryła jego imię. Potem ruszyła w nieznane, toczona chorobą znaną jako żałoba.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Jaskrawo błękitne ślepia, mające to do siebie iż najintensywniej świecą wówczas, kiedy waderą targa furia, czary bądź też szczęście, w czasie depresyjnym zaś blekną całkowicie, jakby ulatywało z nich życie. Także w ciemności płoną żywym blaskiem, przywodzącym na myśl lód. Ku jej niezadowoleniu, przez tek ferelny fakt jest wiecznie widoczna.
BUDOWA CIAŁA: Przeciętnych wymiarów, wychudzona natualnie wilczyca, z nieprzeciętnie długim ogonem i dużymi uszami, wyłapującymi każdy, nawet najdrobniejszy dźwięk. Elegnackie, długie łapy, z lekka przydługi tółw, wszystko świadczy o nienaturalnie dużej zwinności oraz giętkości. Kiedy dodać do tego jaskrawo niebieski nos, pazury oraz poduszeczki łap, wychodzi urocze stworzonko o ponurej naturze.
KOLOR FUTRA: Kruczoczarna sierść, na grzbiecie przyozdobiona ogromną plamą szkarłatu, przez który przebijają się czarne pręgi. Niegdyś piękna i puszysta, teraz długa, zmatowiała i słaba. Z racji braku podszerstka nie grzeje, co naraża Nyanne na choroby i wyziębienie.
GŁOS: Lodovica Comello - Universo
INNE ZDJĘCIA: ---
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Gelee

ART made by SnowBody dA
IMIĘ: Pandora
PSEUDONIM: Wymyśl to nie żyjesz.
DATA URODZENIA: 7 stycznia
WIEK: 2 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Cichociemna
CHARAKTER: Jak opisać Pandorę... jest bystra. Można rzec że zbyt bystra. Również wyjątkowo inteligentna i mądra. To typ imprezowiczki. Potrafi być miła ale rzadko to się zdarza. Nigdy nie miała łatwego charakteru. Do dzisiaj jest taką złośnicą. Pandora jest po prostu naturalnie wredna. Niejednego umie przechytrzyć. Trudno ją wykiwać...można wręcz rzec że to niewykonalne. Potrafi też walczyć i to jak. Jest mistrzynią sarkazmu. Jak na waderę jest bardzo męska.
ŻYWIOŁ: Noc
ZDOLNOŚCI: Nie skromnie powiem że opanowała swój żywioł do perfekcji. Ma wiele mocy ale najbardziej wyróżniają ją trzy:
  • Deadly Shadow (tworzy zabójczy cień)
  • Call Moon (wywołuje księżyc kiedy chce)
  • Eclipse (zaćmienie, chyba wiadomo)
UMIEJĘTNOŚCI: Posiada coś takiego jak sprint. Można się domyślić. Oprócz tego jest bardzo silna.
ZAUROCZENIE: W ŻYCIU!
EX: Nikt się nie odważył.
SZCZENIĘTA: NIET!
RODZINA:
  • Matka Samanta. Ćpała, kradła, nie opiekowała się rodziną...nikt jej nie lubił.
  • Starsza siostra Sesha. Identyczna jak Pandora.
  • Młodsze siostry, Rinaera i Pheonix. Jako jedyne z rodziny były grzeczne jak aniołki.
  • Wuj Raymond. Pandora i Sesha go uwielbiały.
HISTORIA: Urodziła się w Hiszpanii. Wychowała się po pierwsze w rozbitej rodzinie, po drugie na ulicy. Matkę nic nie obchodziło dlatego Pandorą opiekowała się starsza siostra - Sesha. Z kolei Pandora musiała opiekować się młodszymi siostrami - Rinaerom i Pheonix. Pandora albo kradła albo kosiła kasę na nielegalnych walkach szczurów. Zawsze wygrywała. Zarobiony hajs chciała oddać do psiego banku ale Sesha zawsze powtarzała: "Jak to wujek Ray mówi: Nie ufaj bankom, na banki się napada" Któregoś dnia jednak i matka Pandory i jej siostry i nawet wujek zniknęli. Pandora włóczyła się po świecie mając nadzieje że ich znajdzie ale nie znalazła. Po roku wędrówki trafiła tutaj.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Krwawo czerwone oczy.
BUDOWA CIAŁA: Pandora jest szczupłą, długonogą waderą. Nic nadzwyczajnego...ma bardzo puchaty ogon i głowę. Nad ogonem i na pysku ma pióra.
KOLOR FUTRA: O matko...jak tu opisać jej kolor futra...futro ma ciemno-niebieskie. Podbrzusze nieco jaśniejsze, łapy, pysk i uszy znacznie ciemniejsze. Ma na karku rozczochrane, czerwone futro. Na ogonie ma czerwony pas a na czole czerwone koło.
GŁOS: Indila - Ego
INNE ZDJĘCIA: -
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: ronisia (doggi) | wikusia.nowicka@gmail.com

http://bankfotek.pl/image/1841876
ART made by Capukat dA
IMIĘ: Ally – pełne imię to Allyson.
PSEUDONIM: Als – ale tak zwracał się do niej jedynie Austin
DATA URODZENIA: 15 czerwca
WIEK: 3 lata
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Muzyk
CHARAKTER: Jest nietypową wilczycą; bardzo nieśmiałą. Ciężko zdobyć jej zaufanie, albowiem w młodości była często wyśmiewana przez swoich rówieśników. Według osądzeń niektórych osobników, najpewniej tych, którzy wcale a wcale jej nie znają, wydaje się sztywna. Zawsze trzyma się wyznaczonych reguł, zasad, regulaminów i innych dupereli, które dla większości są niczym. Uwielbia miłość i romantyzm wszelkiego rodzaju. Uśmiech rzadko gości na jej pysku; i tylko niewielu osobom udało się na niego zasłużyć. Nie należy do najodważniejszych, jednakże daleko jej do tchórzostwa. Zazwyczaj ma problemy z okazywaniem swych uczuć; głównie wywodzi się to ze strachu przed zranieniem innej osoby lub jej straceniem. Posiada swój honor i nie pozwoli dać się zhańbić. Niebywale mądra, jednak w pocieszaniu i doradzaniu nie jest zbyt... dobra. Potrafi kombinować i nieźle sprawuje się w obmyślaniu strategii. Zawsze szczera; nienawidzi kłamców. Zazwyczaj zamknięta w sobie; nie opowiada swojej historii czy jakichkolwiek innych informacji byle obcej osobie, co to to nie, potrzebuje zdobyć zaufanie do owego wilka czy innego stworzenia.
ŻYWIOŁ: Dźwięk & Magia
ZDOLNOŚCI: Jej moce są związane z jej żywiołami. Potrafi swym głosem ogłuszyć, bądź wprowadzić w trans. Opanowała również parę sztuczek oraz zaklęć z magii, oraz porozumiewać się telepatycznie. Jej umiejętności są nikłe, lecz cały czas się uczy oraz odkrywa nowe moce.
UMIEJĘTNOŚCI: Jedną z niewielu umiejętności Ally jest to iż świetnie się posługuje mieczem, od małego tata prócz muzyki uczył jej walki.
Jest również jedną z szybszych wader, co łączy się również z jej refleksem oraz dobrymi unikami.
Dzięki jej dużym uszom, ma bardzo dobry słuch, przez co bardzo trudno ją zaskoczyć.
ZAUROCZENIE: Pustka.
EX: Gavin; Elliot – Prawdą jest to że było ich niewielu. Ally jednym słowem nie jest dobra w… gadaniu.
SZCZENIĘTA: Stanowczo to nie ten czas ani chwila… Z podkreśleniem na „Stanowczo”.
RODZINA: 
  • Lester - Ojciec
  • Penny - Matka
HISTORIA: Historia Ally zaczęła się jak każda inna. Prawie od zawsze interesowała się muzyką, a gry na pianinie uczyła się od pierwszych miesięcy życia. Gdy trochę podrosła, zaczęła pisać własne teksty. Wszystko co umie zawdzięcza swojemu ojcowi, oraz muzykom z jej rodzinnej watahy. Miały tygodnie, miesiące - a fascynacja muzyką nadal nie gasła. Ally cały czas się doskonaliła, jej gra była opanowana niemalże do perfekcji, a teksty były podstawami do hitów; lecz nieśmiałość oraz strach blokowała jej drogę do rozpoczęcia kariery. Panicznie bała się występować na scenie. Mimo to nadal tworzyła swoją muzykę. W swoim czasie poznała basiora, który zmienił jej życie – Austina. Ich start trudno zaliczyć do najlepszych, lecz w gruncie rzeczy stali się najbliższymi przyjaciółmi. Mimo odmiennych charakterów – uzupełniali się. Ona tworzyła; on śpiewał. Niestety po jednym z nieudanych występów, basior uciekł i więcej już go nie zobaczyła. Ona czekała na niego, wierzyła, że basior jej nie opuścił i że wróci. Czekała lojalnie dniami i nocami przed jaskinią przyjaciela, lecz jego nie było. Wszyscy wmawiali jej, że wilk nie żyje, lecz ona nie wierzyła. Postanowiła go odnaleźć – za wszelką cenę. Przez parę miesięcy błądziła po lasach szukając Austina. Nie raz udało jej się wyłapać jego trop, lecz szybko go traciła. W końcu zrezygnowała… I uwierzyła, że basior zginął. Zdecydowała się na dołączenie do nowej watahy. W końcu trafiła na Calme Loup. Samiec Alpha przyjął ją. Mimo wszystko nie porzuciła swojej pasji oraz zamiłowania do muzyki. Kto wie, może kiedyś pokona swój lęk.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Ognisty pomarańcz.
BUDOWA CIAŁA: Ally jest dość wysportowaną wilczycą, lecz jednak sport nie jest jej silną stroną. Ma długie łapy umożliwiające jej szybkie bieganie. Ogon oraz włosy zawsze spina w warkocz.
KOLOR FUTRA: Futro Ally przeważa kremowa biel, w różnych odcieniach – gdzieniegdzie ciemniejszą, bądź jaśniejszą. Zauważyć, można również różne brązowe elementy na łapach.
GŁOS: Laura Marano - Me & You
INNE ZDJĘCIA: -
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR:
Vans.

 ART made by TamberElla dA
IMIĘ: Navine (czytać można zarówno jako Navin jak i Nevin).
PSEUDONIM: Po prostu Navine
DATA URODZENIA: 29 lutego
WIEK: 5 lat
PŁEĆ: Wadera
STANOWISKO: Strażniczka
CHARAKTER: Z radością przyjmie każdą wieść o złym losie swego wroga, karmi się chamstwem i podłością. Działa impulsywnie, nie zastanawiając się nad późniejszymi konsekwencjami. Egoistka, najpierw działa w swoim interesie, potem EWENTUALNIE pomyśli o kimś innym. Żeby wejść w okrąg osób które uznaje i toleruje trzeba się postarać, nawet bardzo. Imprezowiczka i nocny marek, czerpie z życia wszystko, co sprawia jej przyjemność.
Kłamie bez zająknięcia, patrząc w oczy i jeszcze się do tego uśmiechnie. Jest jak żmija, pełno w niej jadu i chętnie wylewa go innym na głowy. Przebiegła, podstępna, chytra, miga się od odpowiedzialności za własne czyny.
Doskonale wie jak zepsuć innym humor, wciąż wtrąca szydercze uwagi, chętnie przerywa innym gdy mówią.
Nie ma szacunku do nikogo, zdarza się, że do samej siebie też nie. Ma huśtawki nastrojów jak mało kto. Navine mówi stosunkowo dużo, jest typem przywódcy, nie da sobą pomiatać, prędzej skoczy do gardła niż pozwoli sobie na wykonaniu rozkazu, który uważa za gwałcący jej jej godność. Charakteryzuje się również odwagą.
Można pomyśleć, kto urodził i wychował tak podłe wilczątko, ona stała się taka poprzez głęboką nienawiść do wszelkiego przeceniania jej siostry, która pomimo wszystko, w rodzinie była uważana za bardziej nadającą się na przyszłą przywódczynię niż Nav, należy jednak w tym przypadku mówić o nienawiści do zachowania rodziców, nie do samej Grime, którą jako jedyną darzy uczuciem sympatii.
Jest niesamowicie zdolna i utalentowana oraz inteligentna, ale kto w tych czasach patrzy na rozum.
ŻYWIOŁ: Magia & Energia
ZDOLNOŚCI:
  • Telekineza - porusza przedmiotami za pomocą siły woli.
  • Telepatia - potrafi mówić w umysłach innych, porozumiewać się na odległość.
  • Niewidzialność - umie stać się niewidzialna w ciągu chwili, a ponadto ma zdolność przybierania koloru otoczenia jak kameleon.
  • Elektrokineza - umie stworzyć pioruny podobnie jak siostra, z tym, że potrafi je opanować.
  • Kontrola energii - panuje nad wszystkimi rzeczami wytwarzającymi energię, światło itp.
  • Czary - umie czarować ze względu na żywioł magii.
  • Zmiana w jednorożca - tak, potrafi zamienić się w jednorożca o bardzo podobnym do niej samej wyglądzie.
  • Niezwykle wyczulony wzrok - potrafi dostrzec najmniejsze szczegóły w obrębie stu metrów. Zwłaszcza w nocy.
  • Wysuwane kły - jakimś sposobem jej kły potrafią wysunąć się na długość 10 centymetrów.
UMIEJĘTNOŚCI: Z czasem nauczyła się rozpoznawać wiele roślin i wie do czego można je przeznaczyć. Nie jest silna, ale zwinna i świetna w sprincie. No i głos... głos ma piękny, nie zdradzający jej wieku, z którego Navine robi pożytek, chętnie śpiewając, choć za grosz rysować nie umie. Ma o wiele więcej umiejętności, ale chwalić się nimi nie będzie.
ZAUROCZENIE: W miłość od pierwszego wejrzenia przestała wierzyć gdy wyszła z wieku nastoletniego.
EX: Po co wspominać o tak nikłej i nieposiadającej zbytniego wpływu na teraźniejszość przeszłości.
SZCZENIĘTA: Brak.
RODZINA:
  • Ojciec - Barney (nie żyje)
  • Matka - Risa (nie żyje)
  • Siostra - Grime
HISTORIA: Wadera wychowana w Wiecznej Dolinie, miejscu pięknym, przepełnionym magią duchów. Urodzona wśród wrzosów jako córka przywódców miała się dobrze.
Miała wszystko... prócz rodziców. Wszystkiego co wiedziała o życiu nauczyła ją stara wilczyca, szamanka. Świat przewróciła im wariatka opętana dziką żądzą krwi, zabiła rodziców, wilki sprzeciwiające się jej, prawie wszystkich. Pamięta jak sromotnie uciekała z Grime, siostrą przez wrzosowisko, niegdyś piękne i mieniące się wszystkimi odcieniami fioletu, teraz spowite posoką swoich pobratymców. Zdecydowanie dzieciństwo wilczyc było przerwane i zniszczone zbyt szybko, niż powinno. Chciały z Grime spotkać rodziców, szukały ich długo po śmierci morderczyni. Nie odnalazły.
Pamięta półotwarte oczy nieżywych znajomych. Pamięta spojrzenie wygłodzonej do granic Grime. Reszta wspomnień maże się jej przed oczyma.
Siostry opuściły dom, by zapomnieć o bólu związanym ze stratą wszystkiego, małe, nieznające życia. Ciężko było im już bez szamanki, zbyt starej, by mogła im towarzyszyć, choć Navine, która kochała ją z całych sił swojego czarnego, oziębłego serca błagała ją o to. Na nic się to zdało, szamanka wolała pozostać, jak to mówiła "przy bliskich".
Włóczęga Grime i Navine trwała trzy lata, nim odnalazły to miejsce, będące ich nowym światem, a zarazem maleńką namiastką przeszłości.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Oczyska ma ona ogromne i błyszczące, z tęczówkami o odcieniu ciemnego turkusu przechodzącego lekko w zieleń.
BUDOWA CIAŁA: Wystające kości zadu, odstające stawy, nieco zapadnięte oczy i chudy pysk świetnie pokazują jej sporą niedowagę. Jest atletycznie zbudowana, ale nie nadaje się do walki na dłuższy okres czasu, dlatego jak może, to unika pola bitwy. Jest wysoka, choć gdyby się wyprostowała to byłaby jeszcze wyższa. Chodzi powłócząc długimi łapami, nie jest wyćwiczona równie mocno co jej siostra.
Ma bardzo długi i puszysty ogon i gęstą grzywę opadającą na oczy.
W głowie, zaraz obok dużych uszu żłobią się jej rogi mieniące się delikatnymi pastelowymi kolorami tęczy. Tej samej barwy ma na grzbiecie i przedniej łapie kości wystające z ciała i nieporośnięte futrem ani skórą.
KOLOR FUTRA: Futra ma dość cienkie i, szarobrązowe, sporo ciemniejsze na końcówkach łap, pyska i uszu. Ogon i grzywkę ma w odcieniu matowej czerni, a pod oczami jaśniutkie, beżowe kreski.
GŁOS: https://www.youtube.com/watch?v=WEYFca4fqEM
INNE ZDJĘCIA: jako jednoróg
UPOMNIENIA/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: grzyb17

 http://fc08.deviantart.net/fs71/i/2012/109/c/5/m_i_l_i_by_azzai-d4wvx0b.jpg
IMIĘ: Harrison [przyjmuje jedynie zdrobnienie Harris]
PSEUDONIM: Harris; i to JEDYNY pseudonim, jaki przyjmuje.
DATA URODZENIA: 5 stycznia
WIEK: 2 lata.
PŁEĆ: Wadera.
STANOWISKO: Zielarka
CHARAKTER: Bardzo wrażliwa Wadera, która jednak rzadko płacze. Inteligenta, tolerancyjna i otwarta na nowe znajomości. Musisz zasłużyć jednak na jej zaufanie - nie obdarza nim byle komu, a jeśli je stracisz, możliwe, że nigdy nie odzyskasz. Nie lubi się kłócić, i ogólnie unika konfrontacji. Co nie znaczy, że jest tchórzem! Ma tylko dużo rozsądku, a niepotrzebne wykłócanie uznaje za głupotę. Gdy już zostaje zmuszona do nawrzeszczenia na kogoś, nie odpuszcza, póki nie wygra.
Wszelkie obelgi znosi ze spokojem, a gdy drugi osobnik już skończy, uśmiecha się pobłażliwie, odwraca się i odchodzi.
Optymistka, patrząca na świat zza różowych okularów i wiecznie radosna. Jedynie bardzo złe wieści usuwają jej uśmiech z pyszczka i mącą spokój ducha. Możesz liczyć na to, że w każdej sytuacji znajdzie dobrą stronę, pocieszy. Co za tym idzie - ma poczucie humoru jak mało kto. Zagrożenie wita westchnieniem, śmiechem. A żegna z chłodną precyzją, usuwając je. Cechuje ją wysoko rozwinięte logiczne myślenie oraz zmysł taktyczny. Tego drugiego używa nad wyraz rzadko, ponieważ zazwyczaj nie jest on jej potrzebny. Woli spokojniejsze stanowisko, niż Taktyk, a przy okazji zna się na roślinach i zwierzętach. Z powodów moralnych mięso je tylko w zimę, gdy nie może znaleźć innego pokarmu. Krzywi się na widok polującego wilka, ale rozumie, że tak musi być.
Nikt nie jest idealny, wszyscy mają wady. U niej objawiają się one w lekkim lenistwie - lubi dłużej pospać, a czasami nic jej się nie chce. Aczkolwiek zazwyczaj okazuje objawy nadpobudliwości i wygląda, jakby rozpierała ją nerwowa energia. Dziwne, ponieważ nigdy nie ulega nerwom, złości czy obelgom.
Kolejna jej wada (albo cecha - kto jak twierdzi) jest leciutka pedantyczność. Leciutka, bo sprzątać lubi od czasu do czasu. Jeśli widzi brudną jaskinię, rozmyśla, jak by to sprzątnęła i czemu właściwie właściciel tak zapuścił swój dom.
Mimo tych kilku wad ma masę zalet i będzie świetną przyjaciółką czy kompanką. Bardzo lubi szczeniaki, a gdy jakiegoś widzi, zaraz chce się przywitać.
ŻYWIOŁ: Natura&Umysł
ZDOLNOŚCI: Harris ma kilka zdolności, nie za wiele. Żywioł natury nie obdarzył ją specjalnymi umiejętnościami: są to ledwo... znajomość mowy zwierząt, i mówienie w niej (bez udziału świadomości - jej się wydaje, że zwierzęta mówią w jej mowie) oraz panowanie nad mocą roślin (to znaczy, że może kontrolować rośliny, wskrzeszać je i przyspieszać wzrost. Wyczuwa ponad to, gdzie znajdzie odpowiedni gatunek).
Z umysłem sprawy się mają inaczej. Te umiejętności pozwalają jej na dyskretne wkradnięcie się do umysłu innego osobnika, umieszczanie w nim nowych myśli, porozumiewanie się za pomocą umysłu. W ten sposób z łatwością może kontrolować innych. Jest dość niebezpieczna, jeśli chodzi o to, uzdolnienia miała bowiem od urodzenia.
UMIEJĘTNOŚCI: Hm... jak widać po sylwetce, Harrison jest zdolna do bardzo szybkiego biegu oraz wysoko rozwiniętej zwinności, siła to nie jest jednak jej mocna strona. Mało kto może ją prześcignąć, ale podnoszenie ciężarów? Nie, dziękuję!
ZAUROCZENIE: Brak. Może z czasem, jeśli ktoś się zainteresuje taką postacią.
EX: Był taki jeden... ale ją zostawił. Na imię mu było... Bob.
SZCZENIĘTA: Nie ma, chociaż by chciała.
RODZINA:
•Rita - matka. [*]
•Orion - ojciec, którego nie znała. [*]
•Lia, Jo i Baring - rodzeństwo.
HISTORIA: Urodziła się daleko od Calme Loup. Ojciec umarł, zanim zdążyła się urodzić. Matka bardzo starała się dobrze wychować szczenięta. Z córkami dobrze jej szło, ale Baring, brat Harris? Był trudnym osobnikiem, któremu brakowało męskiej łapy. Szybko popadł w złe towarzystwo i uciekł z domu. Nie wiadomo, co się z nim stało...
W wieku półtora roku Rita została zmuszona, by opuścić jaskinię, w której urodziły się jej szczenięta. Gdy szły już jakiś czas, Wadera poszła na polowanie i już nie wróciła.
Jej córki stwierdziły, że osobno mają większe szanse na przeżycie. Rozeszły się, a Harris więcej ich nie widziała.
Dużo działo się przez pół roku. Młoda waderka poznała Boba, w którym się zakochała. Basior szybko się nią znudził, i po miesiącu (!) rzucił ją. Czy była zraniona? Ależ skąd! Przejrzała na oczy i zobaczyła płytkiego narcyza.
Gdy tak szła, znalazła... małego szczeniaka.
Szczegółowe informacje:
KOLOR OCZU: Zielone niczym szmaragdy.
BUDOWA CIAŁA: To Wadera szczupła, o długich łapach. Sierść lekko ją pogrubia, a długi, puszysty ogon sprawia, że sylwetka tejże osobniczki wydaje się być dłuższa, niż naprawdę.
KOLOR FUTRA: Futro Harris na pewno zakwalifikuje się do jasnej szarości, z białymi "skarpetkami" na łapach oraz czarnym koniuszkiem ogona. Dłuższa, tworząca jakby włosy sierść na łebku oraz szyi również odznacza się głębokim, ale nie do końca odcieniem czarnego.
GŁOS: ---
INNE ZDJĘCIA: --
UPOMNIENIA
/POCHWAŁY: 0/0
AUTOR: Sleepy Hollow