niedziela, 11 stycznia 2015

Od Noah

Skradałem się przez las, uważnie nasłuchując i obserwując swoje otoczenie.
W powietrzu unosił się zapach ziół, mokrej ziemi i tych dziwnych kreatur, nazywanych chochlikami... jednak przede wszystkim wyczuwałem tu obecność nieznanego mi wilka. Wadery, dokładniej ujmując.
Czemu się w takim razie skradałem i dlaczego tutaj..?
To proste - nudziło mi się, więc zdecydowałem się poćwiczyć w Lusenie, a czując zapach wilka postanowiłem go... przepraszam, ją przestraszyć.
Zatrzymałem się, nadstawiając uszu. Po mojej prawej, między drzewami usłyszałem ciche kroki.
Z lekkim uśmiechem i jeszcze większą ostrożnością niż zwykle, wdrapałem się na drzewo, po czym bezszelestnie zacząłem przemieszczać się po silnych gałęziach.
W końcu ją dostrzegłem. Szła ścieżką prowadzącą do mostu, rozglądając się ciekawie na wszystkie kierunki.
Miała lśniące kremowe futro. Na grzbiecie peleryna, a na wierzchu... miecz.
Uśmiechnąłem się pod nosem. Może być ciekawie...
Jeszcze chwilkę ją śledziłem, po czym zsunąłem się z gałęzi i zwiesiłem się głową do dołu tuż przed jej nosem. Zaskoczona odskoczyła do tyłu z cichym piskiem. Na jej nieszczęście, tuż za nią znajdowała się woda.
Zeskoczyłem na ziemię i podbiegłem do brzegu.
- Hej, wszystko OK? - krzyknąłem, chcąc ją wyciągnąć z wody.

Ally?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz