- Wiedz, że nie byłeś najgorszym wilkiem w moim życiu.
- Kto nim był? - zapytał.
- Idziemy. - powiedziałam. Nie miałam nawet najmniejszej chęci wspominać o mojej siostrze.
- No ale kto? - 'I dlaczego głupia to mówiłam?!'
- Idziemy. Wstawaj. No chyba, że nie możesz... W tedy sama wybiorę się na polowanie. - Basior ruszył w stronę wyjścia jaskini. Uśmiechnęłam się. Przygotowałam się do biegu.
- Ej... Oszukujesz! Nie można latać! - jęknęłam. Właśnie toczyłam mały wyścig z Shōgainem.
- Nie można używać magii! - zaśmiał się. Spojżałam za siebie. W miejscach gdzie stawiałam łapy wyrastały zielone kryształy.
- Efekt uboczny posiadanie żywiołu magii! - krzyknęłam. Gdy dotarliśmy Szumiącego Lasumoją pierwszą reakcją było wytłumaczenie się.
- Podczas silnych emocji które przeżywam z miejsc gdzie stawiam łapy wyrastają kryształy.
<Shōgain? Przebacz długie nie pisanie i długość opka :/ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz