Wadera poprowadziła mnie w ciszy przez las ku jaskini, którą nazwała swoją "dziuplą".
Stwierdziłam, że na razie jej zaufam, kiedy zaproponowała mi zostanie u niej na trochę.
- Nie będę się narzucać? - zapytałam, a Inés pokręciła głową, nadal z uśmiechem. Nie wyglądał na do końca prawdziwy, jednak spłynęło to po mnie jak woda spływa po kaczce. Najzwyczajniej w świecie mi nie ufała i to był powód jej zachowania.
Zaproponowała mi poczęstunek i chociaż najpierw chciałam odmówić, żeby nie sprawiać dodatkowego kłopotu, burczenie w moim brzuchu powstrzymało moje wszelkie protesty.
Czułam się trochę nieswojo, gdy tak jadłam w milczeniu, a Inés również milcząc przyglądała mi się. Nie byłam aż taką wielbicielką ciszy.
- Inés? - zaczęłam, a wadera przekrzywiła głowę na bok - Miałabyś ochotę się potem ze mną trochę przejść..? - zaproponowałam.
Stwierdziłam, że na razie jej zaufam, kiedy zaproponowała mi zostanie u niej na trochę.
- Nie będę się narzucać? - zapytałam, a Inés pokręciła głową, nadal z uśmiechem. Nie wyglądał na do końca prawdziwy, jednak spłynęło to po mnie jak woda spływa po kaczce. Najzwyczajniej w świecie mi nie ufała i to był powód jej zachowania.
Zaproponowała mi poczęstunek i chociaż najpierw chciałam odmówić, żeby nie sprawiać dodatkowego kłopotu, burczenie w moim brzuchu powstrzymało moje wszelkie protesty.
Czułam się trochę nieswojo, gdy tak jadłam w milczeniu, a Inés również milcząc przyglądała mi się. Nie byłam aż taką wielbicielką ciszy.
- Inés? - zaczęłam, a wadera przekrzywiła głowę na bok - Miałabyś ochotę się potem ze mną trochę przejść..? - zaproponowałam.
Inés?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz