- Będę niezmiernie uszczęśliwiony, móc Panią oprowadzić. - dodał, szarmancko i powoli, aby następnie ruszyć przed Nią, szybszym krokiem, bowiem nie za wiele czasu mógł poświęcić na tą przechadzkę.
Dotarł razem z Nią do pierwszego miejsca owego zwiedzania, którym był Mystic Waterfall. Śmiało można powiedzieć, iż o tej porze roku wygląda najkorzystniej, już nie tak zamarznięty, wokół którego zaczęły wyrastać typowe dla tej pory roku kwiaty oraz różowe pąki na drzewie.
- To tutaj wszystko się zaczęło. - powiedział po chwili, uśmiechając się delikatnie, tak, jakby to miejsce było jedyną Jego nadzieję, przynajmniej w czasach, kiedy tułał się bez żadnego choć celu. - Znalazłem tutaj prawdziwe ukojenie, toteż nie wyobrażam sobie, aby ktokolwiek mógł zniszczyć to piękne miejsce. Wiążę z nim najwięcej wspomnień. - przeszedł obok wodospadu, zaczerpnął trochę chłodnej jeszcze wody, aby następnie ruszyć dalej.
Nie rozmawiali podczas drogi prawie wcale. Wymienili jakby tylko krótkie zdania, powitanie Grime w watasze było głównym tematem ich rozmów. Najwyraźniej dzisiejszego dnia nie kwapił się za bardzo, aby rozmawiać o czymś szczególnym, tym bardziej dla Niego ważnym. Dalej szedł nieco przed Nią, ciesząc się co prawda ze spaceru, jednak już mniej z przymusu prowadzenia pogawędki. Starał się jednak zachować przynajmniej pozory uprzejmości, aby już po kilki dniach nie zrazić sobie Grime.
- Co chciałaby teraz Pani zobaczyć? - zapytał po dłuższej chwili, nie chcąc, aby milczenie brało górę. - Atrakcji bowiem jest na tyle, iż zająć mogę Pani cały dzień. Miłą odmianą było jednak określenie miejsca, do którego chciałaby Pani się udać. Las, zbiornik wodny, może góry? - dodał na ostatku.
<Grime?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz