piątek, 2 stycznia 2015

Od Corrin C.D Gustave'a

Nagle coś przerwało cudowne myśli wadery. Cała magia chwili dla niej zniknęła, choć nadal wpatrywała się w Gustave'a z utęsknieniem wręcz. Pojawiła się jedna myśl, która nie dała jej spokoju. Miała dziwne wrażenie, że ten oto cudowny basior zaraz zniknie, wręcz rozpłynie się w powietrzu. Czuła Jego oddech na swoim ciele, widziała, że się porusza. A jednak chciała Go dotknąć łapą, jakby upewnić się, że jest prawdziwy. Nie chodziło jej o to, że wzruszył ją tymi słowami, czy też była w nim zakochana. Nie. To było uczucie zupełnie jej nieznane, jakby owoc z zakazanego drzewa. Zadziwiał ją bezustannie, zmieniając swoje uczucia co kilka minut. Nie wiedziała, czego może się po Nim spodziewać, ani jak się zachować. Był nieprzenikniony, nieprzewidywalny. Wiedziała, że powinna się z tego stanu wycofać, jak najszybciej opuścić swoje marzenia. Było jednak coś tak nieopisanie silnego, co trzymało ją jakby w transie. Nie mogła przerwać powtarzania w głowie ostatniej kwestii Gustave'a. Cenił ją, chwalił. A to było tak niespodziewane, że aż zaprało jej dech w piersiach. Ucieszyła się na komplementy, nawet bardziej niż przystało. Spojrzała na Niego spod rzęs, ale natychmiast to przerwała. Co sobie wyobrażała? Głupstwo, zwykłe głupstwo. A jednak posłuchała swojego kusiciela, czyli własnego umysłu. Dotknęła jego przedramienia, a ten zadrżał, zdziwiony. Nie cofnął się jednak. Kiedy już odłożyła łapę, spojrzała na Niego przepraszająco.
- Przepraszam, ale musiałam uwierzyć, że jednak istniejesz.- może i te słowa zabrzmiały dziwnie, może wydobywały gdzieś z jej głębi, strasznie rozedrgane. Ale przynajmniej zaspokoiła swoje zmysły tym gestem. Nie chciała przerywać chwili, choć wszystko ciągnęło ją, by teraz spłonąć ze wstydu. Uciec jak najdalej, zapomnieć o tym dniu. Wszystko, byle tylko już nigdy nie napotkać na swej drodze tego dziwnego basiora. Nie stanowił dla niej zagrożenia, ale był po prostu inny. Najwidoczniej właśnie to sprawiało, że Corrin tak bardzo dała mu się odurzyć. Niby prosta zabawka, ale jednak instrukcja była bardzo długa.

                                                               <Gustave? Istniejesz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz