niedziela, 4 stycznia 2015

Od Maemuki C.D Browna

Wstałam i otrzepałam swoją sierść z ziemi. Po wstępnych oględzinach wydawało się czyste, ale na moim ogonie utknął suchy listek, jeszcze z jesieni. Za nic nie mogłam go dosięgnąć.
- Może... ci pomogę? - mruknął rozbawiony Brown, widząc jak zataczam niewielkie koła, zupełnie jak wilczątko, które nie zdaje sobie sprawy z tego, co ma po swojej drugiej stronie i bezskutecznie próbuje to złapać.
- Jakbyś mógł. - odparłam, stając w miejscu. Ciastek jednym sprawnym ruchem wyjął z mojej długiej sierści na ogonie. - Dzięki. - uśmiechnęłam się lekko i znów wpatrzyłam się w tą niewielką plamkę na jego pysku. Jest taka... urocza.
- Nie ma za co. - również się uśmiechnął. Myślałam, że teraz nastąpi ta niezręczna cisza, ale spotkania z Brown'em nie należą do tych, w których nie wiadomo, co powiedzieć. - Polowanie?
- Nie, nie jadam mięsa. - zdziwił się lekko moją odpowiedzią.
- Jak to? przecież jesteś wilkiem? poza tym, harmonia i te sprawy... No wiesz, tak jakby jesteś stworzona, żeby zabijać.
- Owszem. Tylko, że niektóre wilki nadużywają tego swojego "stworzenia do zabijania". Panuję nad naturą i harmonią, podobnie więc jak reszta wilków o mocy harmonii, równoważę nadmierne zabójstwa napalonych wilków. Rozumiesz?
- Tak.
- Poza tym... Jakoś nie widzi mi się zatapianie kłów w bezbronnej sarnie. To nie dla mnie... - westchnęłam, przypominając sobie moje pierwsze i jedyne zabójstwo.
- Więc co tu robisz?
- Wspominam swoje dzieciństwo. To dzieciństwo, które przeżyłam, zanim moją rodzinę porwał chaos, a moim zaginionym bratem okazał się Shogain. A ty, co tu robisz?

<Brown?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz