niedziela, 4 stycznia 2015

Od Raven

Po raz kolejny rozpoczęłam wycieczkę po terenach watahy, próbując wyryć w pamięci wszystkie ścieżki i polany, każdy krzaczek i drzewo.
Jak na razie dobrze mi szło. Łatwo przyswajałam sobie nowe tereny.
Gdy jednak odwróciłam się, chcąc ruszyć w drogę powrotną, zatrzymałam się i gapiłam się na ścieżkę, którą wcześniej szłam.
A właściwie w miejsce, gdzie ta ścieżka powinna być.
Jakim cudem zniknęła..?
- Niemożliwe... - sapnęłam. Przecież mam świetną orientację w terenie! A Noah nauczył mnie jak odnajdować właściwe kierunki...
Zaczęłam krążyć, starając się odnaleźć zgubioną dróżkę.
Czułam jak w moim sercu wzrasta uczucie, którego nie lubiłam. Ba! Nienawidziłam! - strach.
A zwykle po strachu nadchodzi panika...
Krążyłam tak jeszcze przez chwilę, po czym w końcu zdecydowałam się poddać i położyłam się z rezygnacją pod wielkim dębem.
Zgubiłam się.
Jak mogłam się zgubić..?
Zdołowana, nie wyczułam nadejścia wilka. Tym bardziej więc zaskoczył mnie głos, brzmiący tuż przede mną.
- Dlaczego płaczesz..?
Moja głowa podskoczyła do góry, a wzrok zatrzymał się na...

Ktosiu..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz