niedziela, 4 stycznia 2015

Od Shōgaina C.D Nyanne (Raven)

- Nie chce zostać uleczona, bo domaga się wytłumaczenia. - popatrzyłem chłodno na Raven i opanowałem łzy. Nie powinny mnie widzieć w takim stanie. Gestem łapy odgoniłem fioletową waderę, która zrobiła dla mnie miejsce przy Nyanne.
- Nie jestem pewien, czy chcesz to usłyszeć Mae.
- Nie krępuj się, mów.
- Dobrze. Zatem Nyanne wytłumaczę ci wszystko, a ty Raven możesz słuchać, ale jeśli szepniecie komuś chociaż słówko o tym, co tu zaszło, to przysięgam, że was rozszarpię. - miałem tak stanowczą i poważną minę, a moje oczy aż świeciły stanowczością, że chyba zrozumiały, iż nie żartuję. - Urodziłem się w Hadesie, a moja matka zaraz po narodzinach mnie porzuciła. Nie zrobiła tego, bo mnie nie kochała. Miała skomplikowaną sytuację z władcą podziemi, wciągnął ją, kiedy była w zaawansowanej ciąży ze mną, i z ojcem do Hadesu. Chyba pożądał mojej matki, bo ojca natychmiast wysłał na Pola Kary. Ale Enyo, nasza matka, miała wybór.
- Dlaczego mówisz "nasza"? - spytała z wyraźną trudnością Nyanne.
- Mae jest moją siostrą.
- Jak to? - tym razem zdziwiła się Raven. Zdenerwowałem się nieco.
- Dajcie mi dokończyć, do cholery jasnej! Nasza matka miała wybór: pozostać w Hadesie, a mnie wysłać do świata żywych lub odwrotnie. Na tamtym świecie została Mae, ponieważ kiedy Hades nas porywał, ona bawiła się głęboko w lesie. Jak można się spodziewać, matka wolała wychować choć jedno z nas, niż dać obojgu zginąć.
- Ale moja rodzina nigdy mnie nie odnalazła...
- Otóż to. Władca podziemi był przebiegły i zaaranżował moje wpadnięcie do Lete. Przez przypadek zachłysnąłem się jej wodą, tak pełną chaosu, że sam po części się nim stałem. I to pozwoliło mi wrócić na powierzchnię. A nasi rodzice zostali na Polach Kary, z tego co mi wiadomo. Tyle.
- No dobrze... A co z córką? - czyli jednak pamiętała. Miałem nadzieję, że nie będę musiał o tym wspominać...
- Związałem się z wilczycą, która przeszła przez Hadesa to, co nasza matka. Z tym, że ona wolała wysłać naszą córkę na ziemię. Podziemne krainy również ją napełniły chaosem, którego ona za nic nie chciała się pozbyć. W ten sposób zmarła, z cuchnącą nieładem rana po rogu jelenia. Ty też masz wybór.

<Nyanne?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz