czwartek, 1 stycznia 2015

Od Inés C.D Ed'a

Strach, czy raczej zwyczajna nieufność przed światem. Któreś z nich towarzyszyły praktycznie przez całe życie. Kto wie... może kiedyś ich się pozbędę, a może zostaną ze mną do końca moich dni.
Nie wiedziałam co myślą o mnie inni, przez co sama nie wiedziałam co o sobie sądzić. Głupi, naiwny cykor, który nie umie nawet stanąć z drugim wilkiem twarzą w twarz? Szczerze mówiąc, sama siebie bym tak nazwała, nie będę kłamać. Boje się wszystkiego i wszystkich dookoła...

***

Basior. Chyba niegroźny, o nawet miłym głosie. Niby co mi szkodzi zawiązać kontakt wzrokowy, przedstawić się, może nawet polubić ów osobnika. Teoretycznie nic, ale w praktyce to wygląda o wiele mniej różowo... Przynajmniej w moim przypadku.
Zapewnił mnie, że nic mi nie zrobi, jednakże życie nauczyło mnie, iż nie można ufać dopiero co spotkanym osobą. Nawet jeżeli wydają się tego godni.
- Kim jesteś? - zapytałam cicho, gdyby basior nie był w odległości około metra czy dwóch ode mnie to na sto procent nie miałby szans usłyszeć ów pytania.
- Domyślam się, że kiedy odpowiem 'wilkiem' to ta odpowiedź niezbyt cię zadowoli, prawda? -osobnik zaśmiał się lekko dla rozluźnienia atmosfery. Chciałam pójść w jego ślady, jednak coś w mej podświadomości mi na to nie pozwalało. Cholerna nieufność. - Mówią mi Ed. Pokaż się. Nie musisz się mnie bać, nic ci przecież nie zrobię. - podjął ponownie temat mojego ukazania się Mu.
'Co robić? Co robić? Rusz się idiotko! Nie będziesz chyba stać cały dzień jak kołek!'
Powoli wyszłam z ciemnego kąta, aby basior mógł zobaczyć mnie w całości. Ja również postanowiłam mu się lepiej przyjrzeć. Przypominał on z lekka lisa, jednak było w nim coś co go od nich odróżniało...
- Inés. - mruknęłam.
- Hm?
- Jestem Inés. - starałam się z unieść kącik pyska, aby utworzyć coś na wzór uśmiechu. Czy wyszło? Niech on sam oceni...

<Ed? ^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz