- Dziękuję. - Powiedziałam. Odwróciłam się, lecz przed odejściem zdążyłam mruknąć - Za uratowanie.
- Proszę - rzucił udając obojętność. Wiedziałam, że tak naprawdę cieszy się iż przyznałam swoją porażkę. Mogłabym uznać, że okaleczyło to moją dumę (Oczywiście tak było...) ale mogłabym uznać, że się pomyliłam. Odkręciłam się i zobaczyłam coś czego chyba nie chciałam widzieć. Niedźwiedzia. Ale w jaki sposób dostał się tu? No tak... Magia...
- Ym... Co by było gdyby stał nad tobą wielki niedźwiedź z magicznymi mocami? - zapytałam - Bo właśnie tam stoi.
<Shōgain? Moja wena jest ustawiona na 'Krótko ale wiele' więc mogę jeszcze długo popisać.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz