sobota, 3 stycznia 2015

Od Maemuki C.D Nyanne

- Kto to Kili? - spytałam delikatnie, jednocześnie sięgając po brudny opatrunek, który zdążył już przesiąknąć ropą. Chaos był zbyt silny.
- Ja...
- Spokojnie, nic nie mów. Jestem Maemuki, sędzia Calme Loup. Wezwali mnie, ponieważ nie mogą sobie poradzić z twoją raną. Potrafię posługiwać się harmonią, ale...
- Jest zbyt silny, prawda? - wadera ledwo wydusiła z siebie to pytanie.
- Jeśli masz na myśli chaos, to owszem, niestety. Choć jest jedna osoba, która mogłaby ci pomóc.
- Tylko nie on... Proszę....
- Cicho, mała. Zaśnij, odpocznij. - wlałam w nią trochę spokoju i wilczyca na nowo zapadła w płytki sen.
- Znajdzie i przyprowadźcie tu Shogaina. Z tego, co wywnioskowałam, zrobił coś tej waderze. Najpierw to odkręci, a później stanie przed sądem.
***
- Nic jej nie zrobiłem! Sama nie chciała pomocy! - wilk był oburzony.
- Po pierwsze nie krzycz. Po drugie, nie obchodzi mnie to, że nie chciała. Widziałeś, w jakim jest stanie i jej nie pomogłeś. Do jasnej cholery, Shog! - syknęłam cicho - Ona ma tylko dwa lata! Czyś ty postradał zmysły przez ten chaos?! Zdajesz sobie sprawę, ze tak właściwie to zostawiłeś do dziecko na pastwę losu?!
- To już nie jest dziecko, Mae. Skończyła dwa lata? Skończyła. Nawet miała męża! Nie obwiniaj mnie za jej decyzję! - jego głos przechodził w cichy warkot.
- Będę to robić, bo doskonale wiesz, że gdybyś przyniósł ją tu wcześniej miałaby jakieś szanse.Teraz nie mogę nic zrobić! To nie musiało się tak kończyć.
- Ja... - cichy głos wadery przerwał naszą kłótnię. Odwróciliśmy głowy w jej kierunku, a ona siedziała, z pyskiem wykrzywionym z bólu, ale przytomna.
- Proszę, Nyanne... Powiedz, że tego nie słyszałaś...
- Nie mam szans... Umrę... Spotkam się z moim Słońcem i Gwiazdami...
- Jeszcze nie teraz. jestem w stanie wyciągnąć z niej mrok, lecz tylko wtedy, kiedy tego zechce! Inaczej nic ani nikt nie będzie w stanie jej pomóc! posłuchaj mnie, patrz na mnie. Sama trzymasz w sobie to zakażenie. Musisz pozwolić mi wyciągnąć z siebie to zło. - zdziwiona popatrzyłam na Shogaina, po którego policzku spływała.... ŁZA. Pan Nieład płakał.
Kiedy zorientował się, że na niego patrzę, powiedział tylko: "Pamiętam."
- Nyanne, proszę... Nie rób tego, co moja córka... Zgódź się!
- Ty miałeś córkę?! - byłam pełna niedowierzania.
- A ty jesteś moją siostrą. Nie teraz Maemuki, proszę. Nyanne!

<Nyanne?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz