Skutki uboczne chaosu, tak już bywa.
Szczerze? Nie wiedziałem, czego chcę. Nie wiedziałem, czy TEGO chce. Może to zabrzmi głupio, ale bałem się o to spytać. Przecież to w końcu Alpha! Nie wiedziałem, czy Gustave chciałby mieć jako dowódcę szpiegów wilka opanowanego chaosem. Chociaż z drugiej strony... przyniosłoby to wiele korzyści... Albo nie? Nienawidzę uczucia, kiedy jakaś niewidzialna macka szarpie struny moich uczuć na chybił trafił, nie zważając na ból i zdezorientowanie, jakie przez to wywołuje.
Kierowałem się do jaskini Alphy wciąż zastanawiając się nad tym, co powiedzieć Gustave'owi, żeby się zgodził, kiedy do głowy wpadła mi całkiem znośna myśl. Skupiłem się na niej i odepchnąłem wszystkie męczące mnie myśli w kąt. zapiszczały przeraźliwie, kiedy dziwna, jasna macka harmonii unieruchomiła je w kącie mojej głowy. Chyba nie pochodziła ode mnie więc czujnie rozejrzałem się dookoła, w poszukiwaniu jakiegoś wilka. Zdziwiłem się, bo nie zobaczyłem nikogo wokół siebie.
- Tu jestem, Shogunie. - popatrzyłem w górę, gdzie zobaczyłem Mae, raz po raz machającą wielkimi, gołębimi skrzydłami. Robiła to równie bezszelestnie jak ja, dlatego jej nie usłyszałem. Cicho wylądowała obok mnie i uśmiechała się lekko.
- Za dużo myślisz, Nieładzie. - przysiadła na ziemi, jednocześnie w mgnieniu oka dematerializując ptasie skrzydła.
- Skąd wiesz? Z tego, co wiem, nie umiesz wchodzić do umysłów... - zdezorientowała mnie jeszcze bardziej, choć muszę przyznać, że błogi spokój panujący w mojej głowie był bardzo przyjemny.
- Ja, owszem, nie umiem. Ale jest w tobie chaos, który coraz bardziej próbuje zawładnąć twoim umysłem, a harmonia, którą mam ja, potrafi wydobyć z ciebie resztki ładu i dać im przewagę, skarbie. - posłała mi całusa, miałem tylko nadzieję, że nie na poważnie. Nie dała mi nawet dojść do słowa, co za tupet! - Jeśli mogę ci coś radzić, Shogainie to idź nad Mistycznego Wodospadu. Harmonia na tyle oczyściła twoje serce, że powinno ci to pomóc się zdecydować. Do zobaczenia. - mrugnęła porozumiewawczo okiem i pobiegła do lasu.
Ja natomiast skierowałem się w stronę wodospadu.
Raz się żyje.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz