sobota, 3 stycznia 2015

Od Chaos

Leżałam na wielkim kamieniu. Otoczony był średniej wysokości trawą. Byłom na łące więc trawa wręcz musiała tam być. Popołudniowe słońce przyjemnie grzało mnie w grzbiet. Rozmyślałam o tym co wydarzyło się kilka dni temu. Szybko mnie przyjęli. W zasadzie to nigdy nie miałam okazji dołączyć do watahy więc niewiedziałam ile czasu zajmuje takie dołączenie.
Mniejsza z tym co wydarzyło się wcześniej... Grunt, że żyję ~ pomyślałam. Właśnie miałam przekręcić się na plecy gdy coś zwaliło mnie z kamienia. Przez chwilę widziałam podwójnie lecz mogłam ocenić iż tym 'czymś' był wilk.
- Co ty robisz?! - syknęłam. Tamten przyłożył palec do ust dając mi znak bym była cicho. Następnie wskazał na odległy kształt.

<Proszem nieznanego wilka? Aha... Przepraszam za długość... Normalnie weny nie mam D:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz