sobota, 3 stycznia 2015

Od Raven

Odkąd rozdzieliłam się z Noah, cierpiałam na samotność.
Ostatni miesiąc był... Najnudniejszym okresem w moim życiu.
Westchnęłam, przeskakując nad powalonym pniem. Może powinnam była dołączyć do tej watahy razem z Noah..?
Zadarłam głowę do góry, starając się objąć wzrokiem masyw, na który się właśnie wspinałam.
Była to olbrzymia, skalista góra, stanowiąca część łańcucha górskiego, przez który właśnie się przeprawiałam. Jak dla mnie bomba. Może nawet natrafię na szarotki..?
Uśmiechnęłam się, lekko przyspieszając, po kolejnej godzinie wspinaczki.
Dotarłam do szczeliny, wbijającej się głęboko w górę. Nie wahałam się długo i już po chwili kłusowałam w cieniu skał.
Robiło się coraz ciemniej, ale zanim zdecydowałam się użyć magii, żeby rozjaśnić drogę, ta sama w sobie stała się na powrót widoczna.
Gdy w końcu dotarłam na koniec szczeliny, uśmiechnęłam się szerzej. Pode mną roztaczał się piękny krajobraz bogatej w zasoby naturalne doliny.
Zaczęłam schodzić po stromym zboczu, zdecydowana zatrzymać się gdzieś tutaj na dłuższy odpoczynek. Niestety źle stąpnęłam i zjechałam, a właściwie sturlałam się do lasu, ryjąc szczęką w ziemi z rozłożonymi na boki łapami.
Gdy podniosłam się z jękiem, moje spojrzenie wylądowało na dwóch wilkach.
- Um...? Cześć..? - przywitałam się nerwowo.

Ktosie..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz