Na ścieżce przed nami spała dusza wilka. Nie należała do tych widocznych, bo Matt po prostu przez nią przeszedł, ja jednak ominęłam śpiącą waderę, co nie uszło uwadze basiora.
- Co robisz? - zapytał, patrząc na mnie dziwnie.
- Ominęłam... - zawahałam się na chwilkę - ...wilka. A właściwie jego duszę.
Matt?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz