Więc teraz czeka mnie dźwiganie basiora, tak? Pięknie! No po prostu świetnie! ~ Podeszłam do ciała wilka i szturchnęłam łapą.
***
Weszłam do jaskini medyków. Znajdował się tam tylko jeden wilk. Maddox jeśli dobrze pamiętam. Wadera popatrzyła na mnie.- Stracił przytomność po walce z... Yyy... Niedźwiedziem. Takim magicznym. - Medyczka podeszła do basiora, następnie gestem wskazała mi wyjście jaskini. Truchtem wybiegłam na zewnątrz. Oparłam się o pewnego rodzaju ścianę i czekałam. Zamknęłam oczy i nadal czekałam. Nagle ktoś mną potrząsną. Szybko otworzyłam oczy.
- Basiorowi nic nie jest. Padł z wyczerpania. A tobie coś jest?
- Nie... Nic. - Maddox wzruszyła ramionami i odeszła. No pięknie... Teraz tracę poczucie czasu.
***
- No wreszcie! Obudziłeś się! - powiedziałam gdy Shōgain otworzył oczy. - Tak spałeś. - Odpowiedziałam zanim jeszcze wilk zdążył zadać pytanie.- Ile czasu?
<Shōgain? Leżę sobie, nic nie robię...>
Jutro odpiszę xD
OdpowiedzUsuń~~ Shogun